środa, 10 listopada 2010

----

Nareszcie mogę wolny czas poświecić na wszelkie odcienie grafitu:) 
Swoja drogą znalazłam prawdziwy skarbiec z włóczkami. 
Tysiące kolorów!
Ściana wręcz ociekała barwami.
No nie ma przeproś!
Następnym razem wrócę do domu z kolorem morskim, oliwkowym i
MUSZTARDOWYM!!!
Kochanie, przygotuj się na atak papuci:)

2 komentarze:

  1. Polecam sklep na ul. Sukienniczej na Starówce - schodkami w dół - dość tanio i pełno kolorków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byyłamm:D
    I od razu jak weszłam to pomyślałam, że pani sprzedawczyni ma cudowna pracę:D
    Zdziwiło mnie, że nie siedziała za ladą z drutami lub szydełkiem:)

    OdpowiedzUsuń