sobota, 20 listopada 2010

Dla mnie będzie dwa razy przeciętniak, raz rarytas. Dziękuję.

Mieliśmy ostatnio dwa dni wolnego więc między zakupami, wizytami "znajomych"- jeśli tak można nazwać Panią G. i Pana B. :) znaleźliśmy czas na nadrobienie zaległości w filmach.
Niektóre typy, niby tak zachwalane na stronie filmweb,
okazały się totalną porażką,
niektóre miło zaskoczyły.
Do porażek, ze stu procentową odpowiedzialnością, zaliczamy "Red".
Według naszej punktacji zdobył aż całe 2/10- i to naciągane 2* ;)
Zero pomysłu, absurd goni absurd, każdy kuloodporny, gra aktorska marna- ale w sumie nawet nie było okazji wykazać się jakąkolwiek grą:/
(No chyba, że pomiędzy jednym a drugim świstem kuli).
Także, jeśli jesteś zmęczona/y całym dniem pracy i chcesz wyłączyć myślenie na 111 minut, tudzież sprawdzić jak w mistrzowski sposób stworzyć film o dupie marynie, to polecamy!

Kolejna porażka to "W churach".
O Boziuuuuniu, jakim cudem ten film ma aż 7.2 na filmweb?!
Niby mamy wykazać się empatią w stosunku do bohaterów i pomyśleć
"o jacy oni biedni".
No błaaaagam!
Prócz tego, że nas irytowali to nie odczuwaliśmy  N I C  więcej.
Co innego gdy reżyser zakłada, że coś ma nas irytować.
Niestety w tym przypadku tak nie było.
Przewidywalność- 99.9%
Nuda- 99.9%
Ciapowata gra aktorska (szczególnie Anny Kendrick)- 100%
 3057 osób (wg. filmweb) chce obejrzeć ten film- a my mamy ochotę
te 3057 osób ładnie poprosić aby tego nie robili:/

Na koniec rarytasik:)
"Kłopotliwy człowiek"
Pomijam moją miłość do Skandynawów:)
Już pozytywne jest zakwalifikowanie tego filmu do gatunku:
horror-komedia obyczajowa...
Nooooo to w takim raaaazie taką mieszankę lubimy najbardziej:)
Po pierwsze, darujcie sobie oglądanie zwiastunów
- przynajmniej do samego końca:)
Polecamy jedynie sprawdzić klimat by przekonać się czy aby na pewno to jest to co Wam w duszy gra.
Jedynym minusem,
który minusem był tylko przez pierwsze minuty tuż po obejrzeniu:)
było to, że reżyser zostawił otwarte zakończenie. Każdy może sobie dopowiedzieć co się dalej stało i o co właściwie w tym filmie chodziło.
Lubię tego rodzaju zagrania jednak często pojawia się we mnie niepewność czy aby na pewno sam reżyser wiedział co miał na myśli :)
Jednak K.  przekonał mnie, że takie rozwiązanie było w tym przypadku dobrym pomysłem.
Oczywiście miała miejsce sytuacja typowa-czyli oboje twierdzimy, że film był o czymś innym:D
No ale to akurat lubię bo zawsze można gaaaadać i gaaadać o swojej wizji całej historii:)
Także 8/10 (a zastanawialiśmy się nawet nad 9).

* Red- 2 punkty bo był lepszy od "Gulczas, a jak myślisz" :)

2 komentarze:

  1. Oglądałam kiedyś 'Den Brysomme Mannen'. Był to jeden z 'tych filmów', które odstawiałam na bok, bo zawsze znajdowało się coś lepszego do obejrzenia. No i obejrzałam go do 'robótki' - czyli jako zapchaj-dziurę, żeby nie było mi samotnie w Norwegii. Klimat bardzo dziwny, ale typowy dla kina skandynawskiego.
    Jako nieco cieplejszy polecam film pt.'Elling', choć jako użytkownicy filmwebu to pewnie już dawno go widzieliście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo... nie widzieliśmy- no nareszcie tytuł, który nic nam nie mówi:D

    OdpowiedzUsuń