sobota, 18 grudnia 2010

Sprawa wygląda tak.
Jak nie grypa to mdłości.
Pocieszam się, że PODOBNO wszystko mija w trzecim miesiącu.
Jeśli nie mija to błagam, nie uświadamiajcie mnie.
Ale... w trakcie historii z powyższymi dolegliwościami wydarzyło się też kilka innych rzeczy.
Dziś opowiastka o wizycie pewnego pana, który miał uleczyć nasz piekarnik- miał ale nie uleczył a zapłacić i tak trzeba było - chyba zostanę "fachowcem" :]

Dzień jak co dzień, ja nadal obolała, najchętniej spędziłabym najbliższe godziny w szlafroku. No ale wiadomo, skoro wizyta to i człowiek jakoś musi się ogarnąć. No więc zwlekłam się z łóżka, sprzątnęłam manatki- czytajcie stosy chusteczek.
Domofon. Wchodzi pan. Witam się z nim. Gapi się jakoś głupawo. Myślę sobie- "o mój Boże:/ "
Facet bierze się za oględziny piekarnika. Znowu się gapi. Ja podpieram ścianę koncentrując się by nie zwymiotować bo pan a to odkręca gaz, który unosi się już dosłownie w całym mieszkaniu, a to roznosi zapach przesiąkniętego papierosami ubrania, gestykulując dynamicznie podczas wywodów jak to on tu nie widzi nic niepokojącego.
Znowu się gapi.
Bla, bla, bla... typowy monolog jak to się nie zarabiało będąc za granicą, jak to pięknie praca idzie.
Gapi się.
Znowu myślę " o mój Boże:/"
Przechodzimy do przedpokoju. Gdzieś tam kątem oka dostrzega w lustrze moje odbicie. Coś mi nie pasuje ale jestem zbyt zajęta pozbywaniem się intruza.
Płacę, żegnam się.
Spoglądam w lusterko iiii.......
dostrzegam centymetrową warstwę kremu nivea na całym nosie i ustach, który miał mi przynieść ulgę po ciągłym wycieraniu nosa chusteczką ale jakoś mi się zapomniało:]

Hmm... mogę się założyć, że w chwili gdy pan się na mnie gapił nie tylko ja myślałam:
"o mój Boże"
:]

2 komentarze:

  1. :D no a już myślałam, że to jakiś zboczuch :) najbardziej zdumiewa mnie fakt, że nikt nigdy nie zwróci Ci uwagi, że jesteś np. brudna na twarzy :> ostatnio szłam ulicą, a na dachu pracował kominiarz. Spadło mi coś na czoło, ale myślałam że to woda i otarłam rękawiczką. Przeszłam całą Starówkę, poszłam na dworzec, wsiadłam do zatłoczonego autobusu, pojechałam do siebie na wieś. Dopiero w domu w lustrze zobaczyłam, że mam czoło usmarowane sadzą! Nikt wcześniej mi nie zwrócił uwagi :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahahaha:D To ja już chyba wolę moja wpadkę z nivea:D

    OdpowiedzUsuń