czwartek, 27 stycznia 2011

Wspólnik.

Nie ma to jak dobra współpraca w walce z dolegliwościami.
Przykład:
-Idziemy ulicą, przejeżdża auto- spaliny czuć wszędzie, K. alarmuje: "Wstrzymaj oddech."
-Parkujemy, cofanie i jednoczesne siedzenie w aucie to nie lada katorga. K. ostrzega: "Wysiądź, będę parkować."
-Wracamy do mieszkania, wturlanie się na drugie piętro troszkę zajmuje, K. biegnie przodem, otwiera drzwi co by mdłościowa niedorajda- tak tak to ja, mogła szybko wbiec wprost do łazienki.
Luubimy, luubimy tego K. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz