sobota, 8 stycznia 2011

Odhaczam, odhaczam...
 -zlecenie ogarnięte
-pliki wysłane
-obiado-kolacja- jutrzejsze śniadanie- gotowe
-walizka stoi
-prezenty przygotowane
-tryliard tryliardów zdjęć wklejone w albumy
-fryzjer co by wyglądać jak człowiek był
-zakupy są
-milion milionów przekąsek na czas podróży jest
-lista rzeczy pakowanych w ostatniej chwili gotowa
-czujność Nicnieroba uśpiona:D

To teraz tylko wrzucę plik na drugiego bloga specjalnie dla Bajundy :)

1 komentarz:

  1. Udanego urlopu i coby brzuszek nie ucierpiał w podróży :)

    OdpowiedzUsuń