niedziela, 13 lutego 2011

I już teraz nie tylko ja ale i K. uczestniczy w codziennym czytaniu prasy.
Taki mały wspólny rytuał nam się zrobił.
I jak nie lubimy "Wysokich obcasów" bo przesadnie babskie i równie przesadnie krzyczące- patrzcie kobiety też potrafią być fajne i twórcze!:/
tak sobotni numer obronił się artykułem, który zawładnął moim sercem
-a potem i sercem K. 
Mam na myśli "5000 męskich wojen".
Noo a tak szukałam książki wartej kupienia. 

Także pamiętaj Mężu mój:)
Kiedy ryczę nad losem zwierząt to nie dziwactwo.
Cytując autorkę książki Swietłanę Aleksijewicz:
"Babcia umarła, kot umarł, jeżyka samochód rozjechał- w dziecięcym światopoglądzie to jedno".

4 komentarze:

  1. Co racja to racja, tyle że niektórym zostaje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ooooo ten tekst dobry był, też mi chodzi ta książka po głowie :)

    OdpowiedzUsuń