poniedziałek, 14 lutego 2011

No nie wierzę!
Herbaty ślubne nam się kończą!
Przewertowaliśmy szafki co by uzupełnić słoiczki z tym afrodyzjakiem
a tu... ledwo kilka sztuk znalezione:/
Nie, nie.. to nie jest aluzja, że za często do nas wpadacie na herbatę.
To aluzja, że za mało prezentów weselnych było:D

6 komentarzy:

  1. Ja też nie wierzę!
    To, że herbatki się kończą to znak, że trzeba sie spotkać i się jeszcze załapać :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgaaaaadzam się z Przedmówczynią ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. No to dziewczyny, co tu dużo mówić, niedziela? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedziela pasuje - jeśli chodzi o mnie! Ale nie późnym wieczorem, bo na drugi dzień do pracy, a Tomek ma egzamin :>
    jeszcze się skonsultuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm...termin pasuje, ale tylko jeśli Buczysław wtedy zajęty. Bo jeśli też ma wtedy czas - to pewnie chłopcy NARESZCIE pograją ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A więc mówicie, że Wam pasujeeee... Co do próby tooo...yyyyyy... nawet gdyby Buczuś mógł to...yyyy.. próby nie może być bo Krystianowi nie pasuje. Tak właśnie! Nie pasuje Krystianowi booo... gości będziemy mieć:D

    OdpowiedzUsuń