środa, 16 marca 2011

Ostatnio wszystko jest na "tak".
Zleceniowo dajemy radę ogarnąć, domowo również, a i spotkaniowo też nie wypada najgorzej:)
To tak na wszelki wypadek gdyby się okazało, że jest ciut prawdy w tym co mówią inni, że obowiązków przybędzie:)

Ps. I to tak już zawsze będzie, że jak święto mamy to i Julo prezenty dostaje?:D
Że też ja wcześniej o tym nie wiedziałam:D

3 komentarze:

  1. a propos ogarniania... a na targach to byliście? tu, w Posen? bo ja byłam...

    OdpowiedzUsuń
  2. no, za każdym razem jak ktoś do Was w gości przyjdzie to jakaś czekolada dla malucha będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pstryk- dolegliwości ciążowo-lokomocyjne skutecznie nas zatrzymały na miejscu:) Ale mam nadzieję, że wyłowiłaś ciekawostki wydawnicze:D

    Emi- Noo nooo...kolejny plus Julka w brzuchu:D
    To może wpadajcie codziennie chociaż tak na pięć minut:D

    OdpowiedzUsuń