niedziela, 27 marca 2011

Wszystko staje się z każdym dniem bardziej rzeczywiste- szczególnie kiedy przychodzi czas aktywności naszego Syna:)
Zadziwia mnie jak reaguje na dźwięki, na dotyk, na głos.
Przyznaję, że ciąża przerosła wszelkie moje/nasze oczekiwania... 

Powyżej mój kolejny dziergacz dla Jula.

5 komentarzy:

  1. :-)
    a i widzę, że guziczki się fajne znalazły ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie też ciąża pozytywnie zaskoczyła :)

    sweterek - BOMBA! zazdroszczę talentu :)

    PS jak dojdzie przesyłka - koniecznie przepierz jej zawartość, raz, że nigdy nie była prana (chemia), dwa że się podkurzyła na bank (dostaliśmy te koszulki jakoś... rok temu :D)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oksa, oksa- mam nadzieję, że Julo w nich trochę poparaduje:)
    Co do talenta- to raz dwa zakup druty a nauka sama przyjdzie:) Mnie dzierganiem zaraziła babcia, która umiała jednocześnie robić sweterek i..ucinać sobie drzemkę:D A potem od oczka do oczka... cosik te moje próby zaczynały też przypominać:) Ostatecznie miałam najlepiej ubrane lalki i koty podwórkowe:D Lalki nie protestowały, koty...no cóż, różnie bywało:/

    OdpowiedzUsuń
  4. koty podwórkowe w sweterkach :D lubię to! :D

    OdpowiedzUsuń