środa, 27 kwietnia 2011

Święta- UDANE!
Jakież to cudne uczucie móc rzucić hasło "Idziemy na spacer" i zaraz chętnych mieć tuż obok:)
Nie licząc jednego dnia, pogoda była rewelacyjna na wszelkiego rodzaju eskapady -ani za chłodno, ani za gorąco.
Julo został obsypany prezentami- nie tylko od Babcio-Dziadków
ale i Ciocio-Wujków:) 
Dzięęęęę-kuuuu-jeeee-myyyy:D
Synulo do tego mógł nasłuchiwać nowe głosy i objadać się domowymi ciastami- no prooszę, czegóż więcej, czegóż więcej?!
Szkoda tylko, że tak krótko:/ No ale... pocieszamy się tym, że rozstanie tylko na trzy miesiące a potem ponowne spotkanie- z tym, że Julo już po drugiej stronie brzucha:D

2 komentarze:

  1. dzięki Emilka! teraz już wiem, że nie tylko moje stopki tak krzywo wychodzą na zdjęciach :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że napisałaś "na zdjęciach" :D

    OdpowiedzUsuń