czwartek, 26 maja 2011

Bo tak to bywa, jak dwoje dorosłych ludzi postanowi iść do kina, myśląc, że tym razem ich brzuszny Ludzik prześpi cały seans.
Nie przespał!
A my- jak później wynikło z rozmowy, ciągle zastanawialiśmy się, czy muzyka/dźwięk jest w ogóle potrzebny w kinie??? Pytanie iście głupie, ale nie w chwili gdy mały Ludź wierzga jak spłoszone zwierzątko:/ Zasłoniłam się wszystkim co było pod ręką, nawet wielgachna torba wylądowała na brzuchu w celu zniwelowania odgłosów z głośników. Na nic się zdały wszelkie zabiegi. Kuksańców nie było końca. Lekko spanikowany Tato, tykał ciągle Julczynę naszą, patrzył z tym specyficznie przejętym grymasem i głaskał mamę po ręce, co by i ona się trochę wyluzowała.
A mi kołatała tylko jedna myśl "Matuś boziuś, jak stąd wyjdziemy to trza będzie zmienić wpis na blogu, bo Julo na pewno wróci do pozycji główka w górę." :)

Obsłuchaliśmy brzucha, obtykaliśmy...
Główka gdzie była tam jest. W czasie głaskania lokum, plecki wypinane są wciąż w dolnej, prawej części:D Nóżki nadal kopią spiżarnię mleka, także możemy spokojnie odufnąć:
"uuuuuuuuufffffffffffffff..."... 
i wrócić do ulubionego repertuaru Julka.

8 komentarzy:

  1. można też powiedzieć, że Julek źle znosi 'Piratów z Karaibów' niach niach :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Aj" - po piratowemu w gwarze angielskiej:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też trochę bałam się o Amelkę, ale jakoś się udało i kinowy hałas zniosła dzielnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja się właśnie zastanawiam nad wycieczką do kina dla mam:) podobno jasno i cicho i nic nie widać, ale wypróbować warto, bo tęsknię za filmowymi wycieczkami.....w tej ciąży raz chyba tylko byłam, na hmmm czymś bardzo głośnym;) ale dzidzia ma się dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  5. O seansach dla Rodziców z Dziećmi słyszałam same pozytywne opinie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajnie;-)Jak ja Ci straszzzzzie zazdrozczę tego ludzika w brzuniu. Niezapomniane chwile, za którymi będę już zawsze chyba tęsknić...

    OdpowiedzUsuń
  7. M- M- No to długo to:D ?
    Toć da się to załatwić, musisz tylko uśmiechnąć się do kogo trzeba:D
    Ale przyznaję, ciąża przeszła moje najśmielsze oczekiwania!

    OdpowiedzUsuń