sobota, 14 maja 2011

Nicek* dochodzi do siebie.
Co prawda nadal porusza się baaardzo poooowooooliii, ostrooożnie i wciąż miauka bezgłośnie, aleee...
Nareszcie zaczął jeść!
Przyznajemy, że po dwóch dniach postu i leżenia na tak zwanego "placka", mieliśmy pietra, że coś jest nie tak:/
No a gdzież drugiego takiego znaleźć, no gdzież pytamy???
Wiadomo, że nigdzie, dlatego musiał wziąć się w garść i wydobrzeć, co by nam dodatkowych smutków nie przysparzać:D
Wygina teraz śmiało ciało, eksponując przy tym dumnie swoje dwa szwy. Bohaterzy nam, że taki twardziel i chojrak. No ale pozwalamy mu na pooperacyjny lans, w końcu pozbył się części bebechów, więc jest co podziwiać.
Głask mu się zatem należy!

* chorobowe zdrobnienie od Nicnierób.


5 komentarzy:

  1. Jak tak o niej czytam i oglądam na monitorze to wydaje się sympatyczniejsza niż na żywo ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bajunda- K. ciągle ma nadzieję, że po wybebeszowaniu jej przejdzie:D
    Yyyy.. nie sądzę:D

    Clatite- pozycja ala basenowy skoczek:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Drugie zdjęcie rządzi :-)

    OdpowiedzUsuń