piątek, 27 maja 2011

Rozmowa prawie o porodzie.

  - A myślisz, że jest taka opcja aby być pod całkowita narkozą?
Luub... żeby mnie tak ogłuszyli, co by nic nie czuć?
Myślisz, że nie?!
To może od razu poproszę aby mnie dobili?!

Jakby to powiedzieć... To nie były moje rozważania przed godziną zero, a sto "dziwnych" pytań K. przed wizytą u dentysty:]
I pomyśleć, że jeszcze w środę zastanawiałam się dlaczego to kobiety rodzą, skoro mężczyźni w naturalny sposób oddychają przeponowo.
Mam odpowiedz:D

12 komentarzy:

  1. wolę rodzić niż chodzić do dentysty:) przynajmniej jakaś nagroda jest na koniec i ślina nie cieknie do gardła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Eeeej, to samo powiedział K.:D yyy...oczywiście miał na myśli nagrodę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Agu- Był dzielny ale...miał znieczulenie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na fotelu dentystycznym mdleje, a dziecko urodziłam bez żadnego znieczulenia... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny, Dziewczyny:D Bo mi ten mój Mąż powie, że większym wyzwaniem jest wizyta w gabinecie dentystycznym:D
    Swoja drogą Hafija, to co piszesz jest bardzo pocieszające:) Pozostaję zatem porodową oazą spokoju:D

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja lubię moją dentystkę i zazwyczaj nie biorę znieczulenia, jeśli to nie jest konieczne. Mam nadzieję, że to przełoży się na wytrzymałość na inne bóle...

    OdpowiedzUsuń
  7. Agu- Też lubię swojego dentystę, ale właśnie dzięki owemu znieczuleniu:D
    Damy radę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakby słyszała mojego R. :)
    Argumentami o porodzie też nie mogę przekonać - bo tam był i widział, że wzięłam sprawę na miekko bez pękań, cieć, szyć i znieczulenia.
    Także nie powiem mu, że "są większe dramaty na świecie" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Racjoo- Ci faceci to się umieją ustawić:)

    OdpowiedzUsuń
  10. święte słowa...natura wiedziała kto powinien rodzić ;)

    OdpowiedzUsuń