poniedziałek, 16 maja 2011

Skłamałabym mówiąc, że nie podjadam...
Przyznaję, przeżuwam:/
I numerem jeden, od jakiegoś czasu, jest budyń.
Jestem w stanie o 4 nad ranem zwlec się z łóżka i pichcić smakołyka- Julo nie oponuje.
K. już przywykł do smsów, korygujących listę zakupów, o treści "Aaaaa i jeszcze budyń".
Znaczy się...mam nadzieję, że przywykł?
Nocne spacery też Mu chyba nie przeszkadzają, bo to typ człowieka, który jest w stanie zasnąć wszędzie i w każdej pozycji ( szczęściarz:/ ), a nocnych pobudek nawet nie odnotowuje.
Co dziwniejsze, odpowiada mi, w trakcie takowych, na pytania a potem o tym nie pamięta:)
Hmmm... a więc mogę wywiedzieć się wtedy wszystkiego, taaak? ;)
No można by to wykorzystać, ale... jestem wtedy zbyt zajęta jedzeniem budyniu:/

9 komentarzy:

  1. Lubie i rozumiem. Od dziecka budyn byl moja miloscia :) Zawsze kupuje w polskim sklepie niby, ze do sernika, ale za szybko znika i pojawiaja sie nastepne opakowania:) Nie wiem kiedy, ale musieli zmienic sklad, bo teraz jest delikatniejszy i mniej slodki w smaku. Ach i oczywiscie kolor bielszy, jestem sklonna uwierzyc, ze nie ma tam wiekszych polepszaczy. Hmmm, chyba jeszcze mam, zjadlabym dzisiaj:) A lubisz na zimno czy na goraco, chyba tak i tak:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie na ciepły, aczkolwiek w chwili rozpaczy sięgam też po zimny;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też budyń pochłaniam i w ogóle wszystko, co na mleku:)
    Co do męża, z moim jest podobnie. Zaśnie gdziekolwiek, w nocy nawet nie słyszy, kiedy ja, sapiąc, zwlekam się do toalety czasem 3 razy :)
    i też nie pamięta, że ze mną czasem rozmawia!!! ahhahaa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Okruszek- przydałaby się taka męska przypadłość-przynajmniej na czas ciąży:D
    Ja się budzę z dziesięć razy, co by brzucha przełożyć na drugi bok:) Ale i tak uwielbiam ten stan! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A żeby brzucha przełożyć to też się budzę wiele razy:) ale na samo siusiu to tak ze dwa, czasem trzy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. budyń u nas obowiązkowo, Olaf wrzuca za każdym razem do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Julo giba nóżkami jak zjadamy:D

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie obowiązkowo była bułka z serem żółtym a na kiśle i budynie nie mogłam patrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lucyferka- my chyba smaka mamy na wszystko, z tą tylko różnicą, że na pewne rzeczy mniejszą, a na inne większą:)

    OdpowiedzUsuń