czwartek, 5 maja 2011

 
Szkoła rodzenia okazała się czymś rewelacyjnym.
Z pierwszych zajęć wróciliśmy pełni pozytywnych emocji.
Wreszcie nikt nie straszy, nie opowiada historii zasłyszanych od sąsiadki sąsiadki...
Rzeczowe przedstawienie tematu.Wiara w kobiety i mężczyzn (nazywanych przez lekarza prowadzącego "lepszą połową";)), że sobie poradzą, że natura nad wszystkim panuje i przystosowała nas do tego procesu.
Oczywiście nikt nie oszukuje, że nie będzie bólu, nie będzie chwil zwątpienia.
O tym też jest mowa, do tego też nas przygotowują.
Prawdą jest, że człowiek najbardziej boi się nieznanego.
I tej niewiedzy chcemy się wyzbyć.
Co mnie zadziwiło...?
Zadziwił mnie widok brzusznych domków w tak licznym wydaniu:)
Że to dzidzie na podobnym etapie jak Julo.
Syn nasz bardzo grzecznie wysiedział swoje pierwsze dwie godziny w szkole:)

A dziś byliśmy na badaniach glukozy.
Przyznam, że mdłości mnie dopadły:/
Pani wykonująca badanie, dziwiła się, że mam jakiś dziwny organizm bo po wypiciu 75% mój organizm nawet tego nie odnotował i gdyby nie fakt, że piłam roztwór przy niej, to by nie uwierzyła, że to możliwe.
Hmmm...pewnie jakiś mały Chochlik brzuszny najzwyczajniej w świecie przechwycił słodkości glukozowe:)
Samo trzykrotne pobieranie krwi z palucha było chyba najmniej przyjemnym etapem, ale jakoś przeżyłam:) Jedynie Mąż na koniec, gdy już udawaliśmy się do samochodu, musiał mnie lekko reanimować ale... :)
Na wizycie u lekarza prowadzącego okazało się ostatecznie, że wyniki mam w normie i wykluczono cukrzycę ciążową. Ustaliliśmy też termin na usg bo jakoś tęskno nam za widokiem naszego Syna:)

A teraz, po dniu pełnym wrażeń, relaksujemy się przy muzyce...

4 komentarze:

  1. Eeeeej.....a K.co innego mówił na temat szkoły rodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli?
    Bo K. twierdzi, że nie wie o czym mówisz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. a glukozę to swoją miałaś czy Ci dali? :>
    dajcie znać jak będziecie mieli nowe fotencje Julka :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swoją, swoją:) Zakupiliśmy specjalnie:)
    Fota Jula około 16-stego:D
    A może i nawet film;)

    OdpowiedzUsuń