czwartek, 2 czerwca 2011

 Wczoraj K. zaczął przeglądać stare zdjęcia. Nagle zatrzymał się na jednym "lekko" zadziwiony.
-"Aleeeeee... jak to?!
Ty kiedyś nie miałaś brzucha???!!!
Niemożliwe!!!
Jak to tak bez brzucha byłaś???!!!"

No widzisz Kochany, świat kiedyś nie był tak cudowny jak dziś:D
  

14 komentarzy:

  1. My też nie pamiętamy mnie bez brzucha:P
    i zastanawiamy się, jak to będzie, kiedy on znów zniknie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że ja już bez brzucha życia sobie nie wyobrażam:D Bieeedny K.:D

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja już brzucha nie mam... I na początku ciężko się przyzwyczaic... Ale za to dzidzius jest po drugiej stronie i to brak brzucha wynagradza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie poznaję Cię, bez brzucha jakaś inna jesteś :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudnie z brzuchem i bez wygladacie :) Ja od rana glaszcze swoj, pewnie tez bedzie mi go brakowac:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co to będzie z Tobą jak ciąża się skończy? Depresja, depresja...;)albo druga ciąża rach ciach. Czytałaś jakoś niedawno w WO artykuł o tej rodzince ze Stanów? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mama L.- Jak to dobrze, że chociaż nagroda jakaś w chwili "bezbrzuchowatości" się pojawia:D

    Emi- No ja też tak myślę. Bez brzucha to jakaś marna podróbka Emilki:D Phi!

    Muchomorka- mój brzucho, jak tylko nie jest głaskany, to sam zaczyna owych głasków się domagać:D

    Bajunda- Wnioskuję, że to artykuł sprzed dwóch tyg. bo akurat tego numeru u mnie brak:) Zerknę zatem na stronę WO:)

    OdpowiedzUsuń
  8. czyżby mowa była o artykule o małżeństwie, które ma 19 dzieci? :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie też się wydawało, że "bez brzucha" nie istniało nigdy...A teraz "z brzuchem" wydaje sie tak odległe...I tęskno baaaaaardzo.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak Położna powiedziała Nam że w po porodzie ubędzie ok 10kg to dopiero mnie przerażenie ogarnęło! I zdałam sobie sprawę z tego, że bez brzucha będzie "łyso" :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Pstryk- Oooo... no to na ten artykuł nie trafiłam:)

    Mamuśka-Martuśka- Uwierz mi, że będę też tęsknić...

    Niezła Żona- ciężko się przyzwyczaić, bo to tak "raz dwa"- jeśli takiego określenia można użyć przy potencjalnych 15 godzinach dla pierwszego porodu:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pstryku - Tak tak, mówiłam o tym właśnie artykule :D

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja już nie pamiętam jak to było w ciąży! Gdzie ten brzuch? I jak ta Amelka się w nim mieściła?

    OdpowiedzUsuń
  14. Agu- też jak widzę te maciupkie kolanka wypychające brzuch, to zastanawiam się, jak to możliwe, że Julo ma już niby tyle centymetrów?! :)

    OdpowiedzUsuń