sobota, 11 czerwca 2011

Lubne poranki...

to nawet te, gdy po przebudzeniu trafiają się drzemki, wynikające z potrząchania ramienia przez kobitę w ciąży, bo:
- nożny skurcz
-siku
-jeść
-pić
-arbuzaaaaa
-zabierz miaukającego spod lodówki
-niewygodnie
-pogadaj ze mną bo się nudzę
-oddaj poduszkę
-pomóż mi wstać
-zobacz jak Julo kopie

A, no i małe chwalipięstwo:
Wygrałam konkurs na blog miesiąca;)
Panie napisały, że Mąż byłby konkurencją gdyby też brał udział:D
Ja Wam dam "konkurencją":D
Żartuję, żartuję. Z chęcią podzielę się z Nim nagrodą.
W końcu On też jest w ciąży:D

13 komentarzy:

  1. Gratulacje! zasłużyłaś:) A wierszyki męża są powalające i uśmiech wywołują na twarzy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulejszyns :). Zatęskniłam za takimi porankami :) ... choć aktualne też są wielce okej - tamte były jednak tak cudnie egoistyczne oh.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję - poduszka, którą dostaniesz jest super, sama taką mam, czasem w nocy znajduję na niej także swoją drugą połówkę - mężczyźni też lubią tego "rogala" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękujemy Dziewczyny za gratulacja:)

    Clatite- a no odstąpię ją od czasu do czasu mojej ciężarnej połówce:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje!!!
    Co do "rogala", mój mąż go uwielbia i bardzo mi go zazdrości, więc kiedy ja, zmuszona iść siusiu albo zjeść, gramolę się rano z łóżka, podstępnie zabiera mi moją podusię :P:P Kradziej:) ale faktycznie, też jest w ciąży, jakby nie było, niech ma!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Biedni Ci nasi Panowie i kochani wielce. Ale cóż to w porównaniu z tą WILKĄ misją noszenia w sobie dziecięcia, jaką spełniają kobiety.Pikuś. Pan Pikuś:-)Całusek!

    OdpowiedzUsuń
  7. Agu- już mi się podziękowało u Ciebie;)

    Okruszek- mam nadzieję, że nie będzie tak wygodna, że w przejawie skąpstwa, idąc siku, zabiorę poduchę ze sobą, co by Mąż mi jej nie ukradł:/
    :)

    Mamuśka- Martuśka- Powiem Ci, że tak na tyciusią chwilkę chciałabym oddać brzucha K. co by i On, jako Tato, mógł poczuć jak cudowne to doznanie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. bosh... przeczytwaszy Twoj post, przez chwile poczułam sie znowu jakbym miała brzuch ciazowy :P zdecydowanie, wole go w postaci rozrabiajacego po cały pokoju, niz po moich żebrach :]

    OdpowiedzUsuń
  9. Marta Lipińska- Julko na szczęście tak ułożony, że noszenie Go to czysta przyjemność- nooooo aleeee...rozumiem, bo przyznam, że parę razy kuksańce bolesne się przydarzyły:D

    OdpowiedzUsuń