środa, 8 czerwca 2011

STOP ! - yyyyy....

 Nie pogadamy, nie pogadamy.
Moje stopy zaczęły puchnąć.
No no no...
Niby takie niezależne. Ty im mówisz jedno a one swoje.
To ich pierwszy samodzielny wyłam.
A wręcz "stopna inicjacja".
Jestem prawie z nich dumna ale...
niech już przestaną.

15 komentarzy:

  1. Nie chciałabyś widzieć moich stóp!!!!
    One już właściwie stóp kobiety nie przypominają:(
    To moja największa ciążowa bolączka, bo wstydzę się założyć krótkie spodnie albo sukienkę... i denerwują mnie komentarze typu "ALEEEEE ONA MA SPUCHNIĘTE STOPY, BIEDULKA!! "

    OdpowiedzUsuń
  2. znam to:) nie było fajnie, był czas, że miałam stopy shreka;)
    btw bardzo fajne sandałki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie na razie puchnie tylko jedna stopa. Za to puchną mi dłonie. Mam postanowienie, aby między 11.30 - 18.00 nie ruszać się z domu, dopóki beda takie upały

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie (oby do końca) omija ta wątpliwa przyjemność, jedynie co to stopy poszły o rozmiar do przodu i się trochę rozklepały.
    Może jakiś żel chłodzący by pomógł ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Girki do góry i będzie ulga, a one przestaną być takie nadęte:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okruszek- mnie ostatnio bardzo ładnie wiekowa pani skomentowała na przystanku, patrząc na mnie jak na dziwaczne zjawisko ubraniowe i mówiąc samej do siebie "ojejjjj":D Nadmienię, że byłam w lnianych ciążowych spodniach i bluzce zakrywającej wszystko co trzeba, ale pewnie uznała, że to nie wypada tak brzuch prezentować i powinnam przyodziać jakiś namiot sukienkowy do kostek:D

    Agata- dzięki za sandałkowy komplement:D No popatrz, a ja myślałam, że nożne ekscesy mnie ominą:D

    Clatite- aaa, tylko jedna stopa opuchnięta to piękna abstrakcja:D
    Z godzinami wyjść to nie zawsze jest wykonalne, ale plan dobry:)

    Sroka- ja jeszcze tydzień temu też mówiłam, że mnie omija:D
    Z żelami odczekam, może to tylko chwilowy wygibas stóp:)

    Mamuśka- próbowałam metodę, ale z girkami do góry wypada mi biodro:D Taka mała, dziwaczna ciążowa dolegliwość:D Pocieszam się, że urodzę raz dwa skoro stawy tak mi się obluzowały:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj...:-)Jak ma Ci biodro wypaść kochana, to żeczywiście lepiej nie:-)
    A tak serio to strasznie biedna jesteś:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też miewam, chociaż paradoksalnie jak było chłodniej nogi puchły mi częściej niż teraz... zupełnie nie wiem dlaczego. Na swoim przypadku zaobserwowałam, że pomaga regularne dreptanie i moczenie w chłodnej wodzie. Wszelkie opuchlizny znosi też herbatka z pokrzywy-średnio smaczna, ale ładnie drenuje a w ciąży podobno główną przyczyną obrzeków jest zatrzymywanie wody :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O! Ty też masz coś dziwnego z biodrami! Ja też obserwuję dziwne doznania biodrowe, nie łączyłam tego z siedzeniem z nogami do góry ale może tak jest faktycznie - ja tak często siedzę bo na puchnącej nodze mam też żylaka. I dziwiłam się, że później nie mogę przez moment chodzić bo z biodrami coś się dzieje. He he, odkryłyśmy nową, nieopisaną jeszcze w internecie ciążową dolegliwość ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mamuśka- Martuśka- aż taka biedna to nie jestem:) Tak bardzo przywykłam do faktu wypadania biodra, że już nawet tego nie zauważam:D

    Sylwia- jak tylko nie przejdzie to wypróbuję metody przez Ciebie polecane:) Tym bardziej, że już je testowałaś:D

    Clatite- hahaha:D Nie ma to jak być ciążowym odkrywcą:D I fakt, biodra bolą jeszcze bardziej jak człowiek odpocznie:/

    OdpowiedzUsuń
  11. kurde, kurde
    zimno się zrobiło
    Twoje stopy może odpoczną :)

    a Ewka
    Ewka włoży na grzbiet swój nowy
    najpiękniejszy na świecie sweterek
    obejrzy się na indyka ;)
    i już jej nie będzie :)

    Emi, jesteś ARTYSTKĄ
    dziękujemy!

    PS nie ma opcji, żebym rozstała się z tym swetrem, inne dziecko z niego nie skorzysta no way! chyba że dziecko Ewy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pstryk- a to mnie zaskoczyłaś, że paczucha już dotarła:D
    Bo poślizg miałam i wysłana została dopiero wczoraj;) I oczywiście zapomniałam zrobić zdjęcia z całego ciążowego roztargnienia:)
    Dziergało i szyło się miło, tym bardziej, że dla Was;) Niech się dobrze nosi i pilnujcie indyka- wiecie, on lekko wyzwolony jest, więc czmychanie mu w głowie:)

    Także...prezent dla Ewulczity spóźniony ale jest:D Od naszej czwórki- każdy pomagał, ja dziergałam, K. decydował ostatecznie o guzikach-no i wspierał jak mi się ryczeć chciało, że coś nie tak idzie:D Julo pukał jak go gilała włoczka snująca się po brzuchu a Nicnierób przycupywał na rękawach by nie odleciały razem z indykiem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. zrobię zatem foty i Ci podeślę. zrobię sweterkowi i sweterkowi z wkładem ;P ale to JUTRO.

    dziękujemy, dziękujemy! oglądam z wszystkich stron ten sweterek, dla mnie to magia, że była sobie wełna, napotkała druty w Twoich dłoniach i o... sweter jest :D

    Tramaluch wąchał dłuuugo, zatem Nicnierób zostawił mu jakąś wonną wiadomość :))))

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi tez spuchly, w ogole sie tego nie spodziewalam. Jak tylko wrocilismy do domu i stopy wrocily do normalnego stanu, ufff.

    OdpowiedzUsuń
  15. Muchomorka- u mnie to puchnięcie ma swoje plusy- nareszcie mam normalny rozmiar buta:D

    OdpowiedzUsuń