sobota, 4 czerwca 2011

Ten pierwszy raz...

Mam pierwszego humora ciążowego:D
A więc to tak wygląda?! :D
Foch na cały świat spowodowany... brakiem ciucha, w który byłabym w stanie wściubić hawirę naszego Okupanta Brzusznego:D. Zakupów nie lubię, wręcz nie znoszę i czas, który spędziłam wczoraj na poszukiwaniach  czegokolwiek (!) co pomieści mój brzuch, rzucił piętno na dzień dzisiejszy. Targając stertę fatałaszków do przymierzalni, przeklinałam producentów "mody ciążowej". Niech sami sobie chodzą w tych workach w laserunkowe kwiatki rodem z ruskiego targu! Hmm... no dobra, motywy ala ruski targ są fajne, więc to coś, co przymierzałam, musiało przypominać inną patologię modową.
Rzuciłam się więc na "zwykłe" sklepy w nadziei, że tam coś znajdę, ale szybko zostałam ściągnięta na ziemię, gdyż KAŻDY ciuch zatrzymywał się bezczelnie na moim brzuchu:/. Przy dobrych wiatrach udawało mi się w coś wcisnąć. Tak, tak, obawy, że już nie będę mogła tego zdjąć kołatały gdzieś w środku, ale desperacja sięgała granic i pojawiała się naiwna odwaga, że a nuż jednak nie będzie tak źle. Okazało się, że wcisnąć się nie wystarczy, bo przydałoby się jeszcze jakoś wyglądać, a ja EWIDENTNIE nie wyglądałam:] Albo inaczej, wyglądałam, ale jak eksponat do nauki anatomii!
K. tylko kiwał głową i mówił: "To może jeszcze poszukamy?" Wyobrażacie sobie?! Toć mężczyźni ZAWSZE mówią, że we wszystkim się pięknie wygląda! Takżeeeee...no wiecie, dobrze nie było:/

Pozostało mi wypełnić resztę dnia fochem przeplatanym z czekaniem na powrót K. z pracy.
I nie, nie posprzątam barłogu mieszkaniowego, nie będę siedzieć nad zleceniami, nie pójdę na zakupy. Będę pić kawę (Inkę) i czytać gazetę! A co!
Ciężarna jestem:D

13 komentarzy:

  1. Ja dokladnie tak samo sie czulam :) witam w klubie :) tylko nie strzelilam focha, a malo co sie nie rozplakalam. Moj kochany tez dzielnie pomagal w poszukiwaniach i placil za znalezione zdobycze.
    Niedlugo zrobie zdjecia tego co kupilam w Pl, moze cos ci sie spodoba :) ale fakt, nie ma lekko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak właśnie! Kobieta brzemienna (najpiękniejsza na świecie-uważam) nie może się do niczego zmuszać!Do NICZEGO!Kapisz?
    Trzeba po prostu czynności oddelegować poddanym:-)

    I nawet nie wiesz, z jaką rozkoszą ponosiłabym taki brzunio za Ciebie;-)Nawet do końca.Ale warunek jest jeden - odbiór przy pierwszym skurczu!Hihihihi

    Polecam zrobienie sobie prezenciku pocieszającego - u mnie działało:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muchomorka- czekam na zdjęcia zatem:) I do łez też mi nie było daleko:D

    Mamuśka- Martuśka- No żeby ten prezent pocieszacz tak łatwo było sobie kupić:D
    EEeee.. a brzucha nie oddam:D
    Opcja z oddelegowaniem mi się podoba... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja proponuję, żeby ktoś w końcu zaprojektował jakieś fajne ciuchy dla ciężarnych! To co wisi w sklepach nie nadaje się do niczego. Ja nie umiałam kupic płaszczyka ciążowego na zimę. Dobrze, że z pomocą przyszła mi moja kochana mamusia, która mi takowy płaszczyk uszyła. A jak pytałam w sklepie z ubraniami ciążowymi to mi pani powiedziała, że takich rzeczy się nie produkuje... To przepraszam, mam w śpiworze zimą chodzic? Dodam jeszcze, że znalezienie sklepu z odzieżą ciążową w mojej okolicy też graniczy z cudem...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciuchy są, nawet fajne, ale bardzo drogie, a to jednak tylko na kilka miesięcy się kupuje. Ja kupiłam na allegro pakiecik używany i sporo pożyczyłam, ale obecnie pasuje już mało co. Ale chyba damy radę - dużo jeszcze brzuchowania Ci został?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ehhh znam ten ból. Ja za w czasu obeszłam okoliczne szmateksy i nie mam problemu. Nawet nie dawno zakupiłam spódnicę z tzw. pasem ciążowym za 10 zł - na wagę i spodnie do kolona też z pasem z bardzo cienkiej bawełny za 12zł. Polecam też przyjrzeć się w szmateksach odzieży XXL zwłaszcza sukienkom - za granicą producenci zrozumieli, że i większe gabaryty potrzebują czegoś ciekawego na kark, można naprawdę coś fajnego upolować. Do "zwykłych" ciążowych sklepów nie wchodzę bo to rozbój w biały dzień, podkoszulek bawełniany z infantylnym wzorem z kiepskiej bawełny na 80zł wzwyż - chyba się coś komuś pomyliło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mama Lemurka- Mama umiejąca szyć to prawdziwy skarb!:D

    Clatite- wcześniej nie było problemu, ale moje kilogramy są przechwytywane przez Jula do brzucha także potrzebuję czegoś 36 na górze, 46 na brzuch:D
    A zostały nam jeszcze 2 miesiące:D

    Sroka- też poluję:) i też udało mi się zakupić spodnie lniane ciążowe:)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam dokładnie to samo!!
    keidy próbowałam się w miarę normalnie ubrać na wesele miesiąc temu, przezywałam katusze poszukując wszędzie, gdzie się dało.. ale się nie udało!
    teraz albo na allegro coś po taniemu kupię, albo w szmateksie, bo faktycznie w sklepach ciążowych ceny nie z tej ziemi...
    ale mało mam rzeczy, w których czułabym się super hiper fajnie..

    OdpowiedzUsuń
  9. Okruszek- po tym wpisie K. teraz mnie ciągle wysyła na zakupy bo mu mnie żal:D
    Eeee..nie wiedziałam, że tak to działa:D
    Przydałoby się tylko jeszcze lubienie z mojej strony takiej czynności jak przymierzanie, kupowanie:/

    OdpowiedzUsuń
  10. Będzie konkretnie. Bo ja duża przed ciążą byłam, w ciązy nic nie przytyłam (chwaląc się nieskromnie) a po porodzie w 10tym dniu miałam -15 kg z wagi sprzed ciąży - to tak tytułem wstępu:P
    No także tego, no..
    H&M (ciążowe - kosa ceny ale na dziale 44-56 BANKOWO coś znajdziesz:))
    C&A
    Carry
    New Yorker
    I reszta sklepów gdzie XL nie oznacza rozmiaru 40 :]

    Jeśli chcesz FAJNE ciuchy - lumpeksy polecam ZDECYDOWANIE:)

    Wiem, że rozmiary w ciązy sa przygnębiające...

    Staniki do karmienia już kupiłaś? To przybija dopiero - same pidżamowe spadochrony - chyba, że zapłacić 150 - kupuj po porodzie:) Choć ja polecam kupić sobie "zwykły" i przerobić na karmiący:)
    Tyle:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Racjoo- Odwiedziłam wszystkie, o których wspomniałaś. Znalazłam rozmiary mieszczące brzucho ale ramiona za to mi wypadają z tych obszernych 40-46:D
    Będę musiała po prostu przyzwyczaić się do nowej sytuacji gdzie nie wystarczy jedna, dwie wizyty w sklepie:)
    Co do bielizny, to na razie się wstrzymuję, bo też słyszałam opinie, że najlepiej po porodzie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. dlatego uczę się szyć :) bo to, co można kupić w sieciówkach to po 1 - drogie jak diabli, po drugie - w większości okropność nad okropnościami!
    fajne ciuchy są w happy mum, no ale trzeba trochę grosza wyłożyć.
    najlepiej by było kupować w lumpeksach, no ale ciężko trafić niestety - trzeba mieć szczęście :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Agnieszka-Tak! Szycie to jest to! Tylko aby uszyć sukienkę to już troszkę gimnastyki:D

    OdpowiedzUsuń