czwartek, 9 czerwca 2011

Wszechnamacalność.

W naszym domu panuje wszechnamacalność.
A mówiłam, że jest Bosko?
A no, Bosko jest!
A, że 31 tydzień świętujemy?
A no, świętujemy!
Gotowość pewna plącze się pod nogami. I "chcę, chcę, chcę porodu" się plącze.
I może to chcenie, to wynik niewiedzy jak też ten poród wygląda?
A może po prostu to genialności natury, która mąci w głowach i sprawia, że nic nam nie straszne, byle już móc wlepić gały w Julka i sprzedać całusa w maleńką łapcię?


25 komentarzy:

  1. Też tak mam :) Czekam na poród i jakoś specjalnie się nie boję... podobno właśnie dlatego, że nie wiem jak to jest. Ale niech sobie mówią co chcą - ja CHCĘ rodzić... i urodzić szczęśliwie. Jeszcze 6 tygodni...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak patrzę na Waszą histerię to czuję przerażenie - Matka Natura jest Wszechpotężna :D

    OdpowiedzUsuń
  3. do pierwszego porodu też przebierałam nóżkami z niecierpliwośći, a przed drugim trzęsłam się jak galareta:) ale ale, drugi był cudny:) i jak wszystko jest normalnie to nie ma co sie bac:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nie jest to histerią,
    By za sprawy brać się serio.
    Po cóż nam się denerwować
    Wszystko naraz Mu kupować?
    Więc w panikę nie wpadamy,
    Ale gdy możliwość mamy,
    Coś zakupić dla Juliusza
    Wnet raduje nam się dusza.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja przed porodem chciałam, żeby się już zaczęło, w trakcie porodu, żeby się skończyło, a po porodzie miałam już wszystko gdzieś, bo Wojtuś był z nami :) Ale to jest tak, że najpierw się długo czeka, a potem szybko zapomina :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sylwia- jak widzę Twoją ikonkę przy profilu to stwierdzam, że genialnie pasuje do tego co napisałaś:D

    Bajunda- ja chyba znam inną regułkę histerii, bo nie dostrzegam, nie dostrzegam:D

    Agata- wiem, że lekko nie będzie ale... już chcemy:D

    Mama Lemurka- biorę poprawkę na to, że w trakcie porodu będę prosić K. o uduszenie mnie, ale już uzgodniłam z Nim aby mnie nie słuchał:D

    OdpowiedzUsuń
  7. U was też stuknęło :). Cudne te stuknięcia, zawsze to genialny powód do świętowania. O porodzie pisać nie będę, bo to cholernie indywidualna sprawa...pogadamy jak już urodzisz :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Doskonale Cię rozumiem Zezullo, ja na kilka tygodni przed porodem też nie mogłam doczekać się aż wreszcie urodzę, a jak rodziłam, to się cieszyłam, że chwała Bogu nareszcie! Ale porodu się nie zapomina, przynajmniej ja tak mam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie ukrywam, że troszkę histeryzuję (czasem), ale myślę o porodzie jak o wielkiej przygodzie, największej jak do tej pory i też się nie mogę doczekać. Nie tylko tego, aby wreszcie zobaczyć śmieszny ryjek Morgana, ale też żeby zobaczyć, JAK TO JEST NAPRAWDĘ z tym rodzeniem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na mysl o porodzie tylko oddycham gleboko. juz w szpitalu pytalam czy maja basen, niestety nie. Szkoda, moze urodze w wannie ? Zartuje. Trzeba przez to przejsc :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mamaeli- wymienimy się doświadczeniami "po":D
    I taaak ,cudne stuknięcia:D

    Mama Julisiaczka- Mam nadzieję, że u mnie myśl" nareszcie" też się pojawi iii...zostanie do końca całej "akcji" :D

    Clatite- dokładnie, może to głupie ale w całej tej "przygodzie" jestem najzwyczajniej ciekawa:D

    Muchomorka- My się zdecydowaliśmy na poród w wodzie. I mam nadzieję, że nic nas nie zdyskwalifikuje, np. ciśnienie itp:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zezullo przeszłam 2 prody w 1, więc za jakiś czas będzie o czym postukać w klawiaturę :D.

    OdpowiedzUsuń
  13. Najważniejsze jest nastawienie! Po co się bać, jeśli można zamienić to w piękne oczekiwanie? Jestem pewna, że będziesz miała piękne wspomnienia. Tak jak ja :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Może skrobniesz parę słów o tym porodzie do wody? Nam powiedzieli w szkole rodzenia, że bardzo rzadko jest praktykowany, w Warszawie wszystkie szpitale się wycofały podobno. Można siedzieć w wannie ale tylko w 1 fazie porodu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mamaeli- postukamy, postukamy:)

    Agula- powiem Ci, że jesteś "namacalnym" przykładem na poród marzeń:)

    Clatite- u nas w szkole bardzo polecają ten sposób rodzenia. Woda odpręża, łagodzi skurcze. Ale fakt, że rzadko jest praktykowany- głownie nie zgadzają się pacjentki. Położne twierdzą, że nie mają pojęcia dlaczego, tym bardziej, że jest tak wiele plusów przy tej metodzie radzenia sobie z bólem. Zdarza się, że rodzące niestety nie mogą się zdecydować na taki poród, np. jeśli to poród przedwczesny, jeśli są problemy z ciśnieniem, jeśli dziecko zachłyśnie się wodami płodowymi.
    U nas w szpitalu, wystarczy zgłosić wcześniej takową chęć, tak aby na pewno dostać salę z wanną, no i oczywiście spełniać wymogi zdrowotne- mam nadzieję, że nam się uda:)
    A z tym, że w wodzie można przebywać tylko w pierwszej fazie to nie słyszałam, aczkolwiek wspominano, że najlepiej od czasu do czasu wyjść, pospacerować, pogimnastykować się, tak aby dzidzi łatwiej było umieścić się w kanale rodnym. Ale może ja o czymś nie wiem:)

    OdpowiedzUsuń
  16. kurcze, kurcze (nie mylić ze - skurcze :)), nie chciej jeszcze tak bardzo. ciesz się tym momentem, i nie dlatego, że "jeszcze zatęsknisz za spokojem". nie. (nie lubiłam tego typu tekstów.) ciesz się, bo to nie wróci. ten Wasz świat w takim układzie, na takim etapie. ja za często wybiegam w przyszłość myśląc: - oj, kiedy ona zacznie rysować ze mną? kiedy przeczyta książkę? i umykają mi różne radosne drobiazgi zanim się nimi świadomie nacieszę...

    PS smoczek mnie zachwyca swoją prostotą :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pstryk- cieszymy się, cieszymy tym co jest teraz:) Staramy się maksymalnie skoncentrować i zapamiętać ten stan:) I choć wiemy, że będzie inaczej, że się zmieni, że będziemy padnięci, wyczerpani, stęsknieni za chwilami we dwoje, to jesteśmy pogodzeni z tym, że teraz czas i życie będzie dzielone, bo ZAWSZE marzyliśmy o dziecku...

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja niestety obejrzałam jak wyglądają porody i wolałabym inaczej, tylko oczywiście nie wiem jak :D. No i oczywiście czuję się nie przygotowana, nie wiem czemu mam obsesję pt. "torba do szpitala" i kładę się spać z myślą, że wciąż jej nie mam i że ciągle mi czegoś do niej brak.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja już jestem blisko finału, i mimo, że nie wiem przecież, jak zniosę poród, czekam już też z utęsknieniem, by zobaczyć moje dzieciątko:) Poród do wody wchodzi u nas w grę, ale myślę, że życie samo pokaże, czy faktycznie dla mnie będzie to najlepsza opcja. Teraz może mi się wydawać, że to super pomysł, a co, jeśli siedzenie w wannie będzie mnie w trakcie porodu wkurzać:) we'll see:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne te Twoje zdjęcia kochana...Ja czułam dokładnie to samo, ale dopiero od 9 miesiąca.Sprytna ta natura...Buziak w brzusio!

    OdpowiedzUsuń
  21. Sroka- mieliśmy w szkole rodzenia pokaz filmów i... choć niektóre wyglądały skrajnie traumatyczni, uważam, że to dobry pomysł aby jednak dowiedzieć się co nas czeka:) No i mężczyźni też lepiej przygotowani są:) Przygotowania u nas dopiero nabierają rozpędu- od jutra zaczynamy mały remont pokoiku dla Jula:)

    Okruszek- taka postawa jest najlepsza, nie nastawiać się na jedno konkretne rozwiązanie bo faktycznie ciężko przewidzieć jak będzie nam najwygodniej. Ale z racji, że u nas należy zgłosić wcześniej ewentualne wykorzystanie wanny, klepniemy co trzeba i pójdziemy na żywioł:D

    Mamuśka- Martuśka- dziękuję;) Brzucho zrobił specjalnie dla Ciebie falę:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chodziło mi o taką optymistyczną histerię w sensie - epizod manii :D

    OdpowiedzUsuń
  23. temat rzeka te porody :) ale mi się tak podobało, że jeszcze trzecie bym mogła mieć:) a mała tak szybko rośnie, by się chciało zatrzymać czas czasami...dobra bo się tu jeszcze zacznę wzruszać i się wyda, że nie jestem twardzielem ;)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Agata- wszystko tylko nie ujawnianie, że się nie jest TWARDZIELEM! ;D

    OdpowiedzUsuń