piątek, 15 lipca 2011

Chyba bardziej zadziwi nas to, że w brzuchu naprawdę jest malusi człowiek, niż to, że będzie pachnieć owocowo:D
Powiedzmy, że jesteśmy gotowi. Wyprawka jest, plan porodu gotowy. Jedynie z muzyką coś opornie nam idzie, bo ciężko wybrać coś, co na pewno będę chciała słuchać w takim momencie. Na dzień dzisiejszy mam aż całe cztery utwory! :D
Czyyyliiiii... muszę rodzić szybko, by w owych czterech się zmieścić:D
Niestety, większość utworów odpada, ponieważ nie przechodzą "testu wirtualnej perkusji".
A na czym owy test polega?
A no na tym, że włączam jakąś piosenkę i kątem oka obserwuję reakcje Męża.
Jeśli zaczyna machać rękoma i wystukiwać rytm na niewidzialnej perkusji, to od razu owy kawałek zostaje wygreźlowny z listy- toć nie będzie mi tu machać w czasie mojej wspinaczki na Mount Everest!
Bolączka jest jedna... On macha praktycznie na wszystkim:/

21 komentarzy:

  1. hehe :)
    Nie chce straszyc, ale pewnie plan i tak pojdzie na drzewo, nie mówiąc o muzyce ;)
    Choc oczywiscie zycze, by jednak choc po czesci wyszło "planowo". Bedzie dobrze! :) A owoce jedz poki mozesz, bo potem niestety bezkarnosc sie skonczy.

    Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Demostenes- bierzemy to pod uwagę z muzyką, dlatego wcale a wcale się nie przejmuję, że pewnie nie uda mi się niczego skompletować:D
    A jeśli o plan chodzi, to chcę mieć z głowy sto pytań do- podrzucę plan z danymi, ze zgoda na to i owo i będę mogła się skupić na "innych rzeczach":D

    OdpowiedzUsuń
  3. a to machacz jeden :P ja nie próbowałam muzyki niestety , ale byłabym przeeeewściekła , gdyby mój małżonek zamiast krzyczeć z bólu razem ze mną , grałby na perkusji:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty to masz utalentowanego męża! Nie dość, że świetne wiersze pisze, to jeszcze muzykalny. Niech Wam poród pójdzie równie płynnie jak muzyka.Tego życzę z całego serca!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakiś kaftan bezpieczeństwa mu spraw, żeby nie szalał i Cię nie rozpraszał ;P A Ty słuchaj co chcesz!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też miałam skompletowaną muzykę do słuchania, ale niestety nie skorzystałam :/ nie zdążyłam:P
    myślałam, że tylko mój mąż gra na niewidzialnych instrumentach :D:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie żebym jakimś złym wróżem była, ale ten plan porodu to prawdopodobnie tylko planem zostanie, bo rzeczywistość zaskoczy;)

    OdpowiedzUsuń
  8. powodzenia:) ja słuchałam szumu wody z prysznica:) i pukania serduszka;)
    obecnie jeśli chodzi o muzykę, to najbardziej lubię zespół "cisza i spokój";)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Na wstępie- plan porodu to głównie: zgadzam się na znieczulenie:D, chcę rodzić w wodzie, zgadzam się na nacięcie jeśli to będzie konieczne- czyli wypełnienie papierów wcześniej na rzeczy, którymi w trakcie nie chcę zaprzątać sobie głowy:D
    Ogólnie nazwa "plan porodu" mija się z tym co tak naprawdę obejmuje:)

    Sandrula- gdybyś zobaczyła film z naszego spaceru, to przekonałabyś się jakim machaczem jest:D Dosłownie ciągle gra:/

    Mama Julisiaczka- to może niech pójdzie jak muzyka Krystiana-czyli szybko, dynamicznie, bo ja gustuję w - jak to ujął Mąż- kwękoleniu:D

    Agu- pomysł baaardzo dobry:D Muszę zapakować takowy strój do torby szpitalnej:D

    Okruszek- hahaha:D Oooo jak miło, że nie tylko mój ma tak "bujną" wyobraźnię:D

    Sylvia- no niech spróbują mnie nie słuchać:D Żartuję:) Będzie dobrze:D

    Agata z Piecem- hahaha:) domyślam się, że niedługo ten zespół też będzie moim ulubionym:D

    OdpowiedzUsuń
  10. E tam, rzeczywistość zaskoczy. Moim zdaniem fajnie jest mieć plan, by móc się czegoś trzymać i dać czarno na białym info czego się oczekuje, żeby potem się nie denerwować i nie walczyć o swoje, gdy tak naprawdę jest się skupionym na czymś zupełnie innym.

    OdpowiedzUsuń
  11. Agu- dokładnie:) Poza tym, jakiś człowiek spokojniejszy jak odhaczy wszystko z listy "przed" :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Po to wymyślono takie pojęcie plan porodu, żeby z niego korzystać :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Okruszek- ja mam tylko nadzieję, że Julko poczeka do następnej wizyty u ginekologa, co by mógł machnąć tam parafkę i pieczątkę by plan był ważny:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana to cudownie, że jesteś już cała zwarta i gotowa. Zuch - baba, tylko jeszcze na tą górę musisz poczekać;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zezullo cztery piosenki na pewno wystarczą, przecież nie masz na pewno ochoty rodzić przez np. 2 godziny. A tak pomyślisz sobie, że trzeba się pospieszyć bo tylko jeszcze chwila i nie będzie co słuchać :).
    Ja zabieram sobie Urbaniaka "Live in Holy City" bo młody bardzo ją lubi, może dzięki temu zechce szybciej się wydostać z krytego basenu :D.

    OdpowiedzUsuń
  16. Martuśka- czekam na górę, czekam;)

    Sroka- Noooo powiem Ci, że jak to będą 2 godziny to nie będę narzekać:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Pan Tata się znowu opitala :P

    OdpowiedzUsuń
  18. A mnie ciekawość zżera co to za utwory?

    OdpowiedzUsuń
  19. Agu- Tata dostał awans i całe dnie spędza na szkoleniach:D
    Ale jeszcze tydzień, jeszcze dwa i wreszcie weekendy będą należeć do nas!:D
    Jupiiii:D
    No i do tego blokuję Go ja, bo kończę ostatnie zlecenia i po tylu godzinach przy rysowaniu przyznaję, że ciężko znaleźć czas i siły do dodatkowych ilustracji;)
    Poprawię się! Jutro mój ostatni dzień w pracy:D
    Chyba...

    Mamaeli- mam już dość pokaźną listę- ciągle uzupełniam:)
    Ale tak dla przykładu:
    Lamb- Please
    Fever Ray- Keep the streets empty for me
    Lykke Li- Melodies & Desires

    korci mnie: Elsiane- Paranoia- ale tu na 100% K. będzie grać na perkusji:/ Mi też noga dygnie pewnie...
    Ale też mam utwór "za karę":D który Mąż słysząc mówi: "Dobij mnie" :D
    mianowicie: Joanna Newsom- Peach, plum, pear
    Więc lepiej niech ma się na baczności:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Plan dobrze mieć...mi w czasie już dość silnych skurczy kazali uzupełnić jakieś karteczki w razie potrzeby ingerencji anestezjologa, myslałam że się wścieknę. Tam było kilkanaście pytań i za chiny nic nie mogłam sobie przypomnieć. Ale tak jest gdy sie czeka z wyjazdem na porodówkę do ostatniej chwili...potem nie ma czasu na nic. W każdym razie powodzenia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Po prostu Mama- yyyy... kurcze, a ja tez chciałam czekać do ostatniej chwili:D Mąż ze stoperem w ręku, ja pod prysznicem i dopiero do szpitala jak co 5 minut skurcze:D

    OdpowiedzUsuń