poniedziałek, 4 lipca 2011

 Rany Julek;)
No takie ciukanie to już prawdziwym CIUKANIEM jest!
Nie to, że dygnie, nie to, że pacnie.
Jul CIUKA jak trza!
A mama chodzi z grymasem "cierpiętnym" na licu, przeplatanym dumnym uśmiechem, że Synulo taki silny:D

Ps. Dziewczyny, jeśli czytacie, że wszelkie pierścionki, obrączki, należy zdjąć w czasie ciąży, to ZRÓBCIE TO. No, chyba, że chcecie, tak jak ja, pół nocy zastanawiać się, czy wasz paluch uschnie do rana, czy też postanowi uschnąć od razu:/

22 komentarze:

  1. O tak! Zgadzam się z powyższym :) Mnie też Dziecko bije od środka jak Jej niewygodnie...

    Ja noszę obrączkę na lewym palcu lewej dłoni (po Angielsku) bo paluszki mam szczuplejsze... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja popełniłam ten błąd i nie zdjęłam obrączki. A jak w 9 miesiącu zaczęły mi puchnąc paluchy to 3 dni się męczyłam, żeby ją zdjąć. Dobrze, że się udało, bo potem to by mi chyba palucha musieli obciąć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tez zostawiłam :D:D i męczyłam się niezle, zeby zdjąć:/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ściągajmy! Ku zgrozie babć autobusowych! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezła Żona- zrobiłam dokładnie to samo i..się zaskoczyłam jak najmniejszy z najmniejszych zrobił się NAJWIĘKSZY:D

    MamaLemurka-ja wizję rozcinania obrączki miałam przed oczami caaałą noc i drugi dzień:) nawet oliwka nie pomogła, a im dłużej próbowałam tym mniej cholernica chciała zejść:D

    Sandrula- no to widzę, że wszystkie miałyśmy ten sam problem- mądre baby po szkodzie;D

    Trin- a to mnie rozbawiłaś:D Ale fakt! Coś w tym jest:D

    OdpowiedzUsuń
  6. no ja też właśnie przestałam nosić od tygodnia, może dwóch, kiedy umęczyłam się, żeby ją zdjąć z przerażeniem w oczach - jak to możliwe, przecież troszkę się zsuwała jak dotąd ! już wolę nie nosić i nawet mówiłam do małżonka, że teraz wyglądam jak zaciążona jego kochanka ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja już od pewnego czasu mogę nosić znowu :) a tęskniłam:)

    tak sobie patrzę na ciebie i nawet czasem troszkę tęsknię za brzuszkiem;) i za tym czekaniem na nową osobę :) ale absolutnie nie za ciążowymi strasznymi humorami, brrrr :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooooo właśnie, ja błąd z obrączką popełniłam wręcz kardynalny! tak długo trzymałam obrączkę na palcu, że gdzieś pod koniec 8-go miesiąca mąż musiał o 11-tej w nocy mi ją przeciąć kombinerkami :))), bo myślałam, ze nie dotrwam do rana :(((( prawie nabawiłam się zakrzepicy w palcu...

    czaderski zestaw dla Malucha!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kobieta przed 30- czyli kobieta w wieku jak ja:D
    Ja już czekam aż jakaś przystankowa babcia powie mi, że dzieci mi w głowie bez ślubu:D

    Agata z Piecem- też mi jakoś...łyso:)
    ale gdy dostrzegam deformację palucha to przestaję tęsknić za obrączką:D
    U mnie raczej humorów nie ma, za to- ale tak w tajemnicy;) mam hormonalne szaleństwo objawiające się ciągłym labiedzeniem- szczególnie nocnym, że "jak my damy radę, toć ja do pracy muszę wrócić?!":D

    Behappy- :D Przepraszam ale muszę to napisać- wszystkie jesteśmy/byłyśmy równie niemądre:D
    Bo baby jak się uprą... to nie ma mowy, że obrączkę ściągną:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja prawie rok po urodzeniu Elki a obrączka dalej leży w pudełeczku :). Uwielbiam takie ubranka.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja Ci zazdroszczę tych kopniaczków (choć nie wszystkich), bo to jest wspaniałe uczucie czuć wewnątrz swoje dziecko, uwielbiałam to i tęsknię za tym teraz. Obecnie młoda kopie mnie w brzuch z zewnątrz, szczególnie jak leży na przewijaku, a przysolić to potrafi równo!
    No i te nieszczęsne obrączki...raz tylko myślałam że wyjdę ze skóry jak utknęła na palcu, a oczywiście wydawało mi się, że mnie ten problem nie dotyczy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. A Ty wiesz, że mnie mój nie ciukał w ogóle. Dwa razy tylko na nerwie jakimś się polozył, ze jajnik mnie bolał i nerka.

    Ciuszki cuuuudne.

    I pomyśleć, że od 4 miesiąca ubolewałam, że obrączki nie mogę nosić.A teraz się dowiaduję, że przynajmniej palec mi nie usechł do rana;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja nie znam bólu opuchlizny i obrączka bez problemu całą ciążę znajdowała się na swoim miejscu.

    Coraz mniej miejsca u Julka! Amelinda też czasem dała matce popalić, musiałam zębiska zaciskać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mamaeli- ubranko upolowane- iście niepraktyczne bo malusie i raz dwa wyrośnie ale...kto by się powstrzymał?:D

    Mama Julisiaczka- też uwielbiam kopniaki i nie mogę sobie wyobrazić jak to będzie po...
    :D

    Mamuśka Martuśka-no widzisz- usychanie palucha to bolesna sprawa:D

    Agu- mimo zaciskania zębisków i tak człowiek chce aby ten stan jak najdłużej trwał, prawda?:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ubranka cudne, sama bym moja Mala Muchomorke w nie wcisnela ;) i chociaz raz zalozyc sie oplaca, widok bezcenny :D
    Ja jeszcze czekam na to mocniejsze ciukanie bo domyslam sie, ze to kopanie? Juz czuje, ze jest mocniej, ale pewnie do Juleczka duzo brakuje.
    Juz sie dowiedzialam co to sa puchnace stopy, pierscionki rzadko ostatnio nosze i sciagam na noc, obraczki (jeszcze! ;D) nie mam i wspolczuje bo mnie nosi jak wloze za maly pierscionek.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ha! To ja się wyjątkowo wyłamałam i zdjęłam jak tylko pierwszy raz spuchły mi palce - chociaz nie mogę powiedziec, że z mądrości własnej, bo na wyraźną sugestię znajomej pani doktor ;))) Przewiesiłam sobie na łańcuszek i noszę na szyi od 8 miesiąca. Zezuzulla...szlafmyca pierwsza klasa :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Muchomorka- no ja zamierzam Jula ubrać w te cudeńka chociaż dla samego zdjęcia w nich:D
    Tak- ciukanie to kopanie:D
    U nas pojawiło się z dnia na dzień dosłownie- i fajoooowe jest!

    Sylwia- szlafmyca- polecam w sieci Pepco za jedyne 2.99, uwierzysz?!:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Serio, fajna czapusia. Tez bym chciala, mam same dziewczynskie :) tez musze pokazac.

    OdpowiedzUsuń
  19. Muchomorka- a tak nałożyć niedziewyńską dziewczynce to od razu bardziej charakternie i dziewczyńsko się robi:D

    OdpowiedzUsuń
  20. po pierwsze - śliczny komplecik, body z długim rekawem+połspioszki to chyba najgodniejsze polączenie ubrankowe dla takiego malca i dla rodzicow, kotrzy musza je przewijac nascie razy na dobe , ja niestety nadbylam Naduli cala góre pajaców i pozniej meczylam sie jak głupia... z tymi Q#%@!$#! milionami zatrzaskow... never ever!:P
    pod drugie - 3trymestr to najgorszy okres ciazy :P, ja bym mogla w ciazy chodzic ale gdyby ona zaczynala i konczyla na drugim trymestrze! Sił życze! Juz blizej konca (poczatku?! :D ) niz dalej :]
    po trzecie- tak z obraczkami i pierscionkami nie ma co zwklekac, ja wyczekałam i sciagałam w ostatnim momencie w pokoju ze zgaszonym swiatlem, zeby nie widziec co sie z moim palcem podczas sciagania dzieje :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Marta-o nie, to my mamy stos pajaców:D
    3 trymestr to chyba najbardziej zmienny trymestr świata:D

    OdpowiedzUsuń
  22. pajacyki sa słitaśne, ale (dla mnie) kompletnie niepraktyczne.... :]
    z swojej strony moge powiedziec, ze polspioszki, ewenentualnie tradycyjne spiochy (ja z nimi nie przepadam wizualnie) sa najwygodniejsze.
    Choc w sumie przewiajnie takie malca to pikuś w porowaniu ze zmiana pieluchy takiemu 9miesiecznemu szkrabowi jak moj... kotry podczas przewijania 5 razy zdarzy mi spieprzyc :P
    tak czy siak... sama przetestujesz i sprawdzisz co dla Ciebie bedzie naj :]

    OdpowiedzUsuń