środa, 24 sierpnia 2011

A bo...

A bo Syn nasz doznawał prawdziwej rozpusty...
Tak, tak!
Noszenie na rękach - było.
Kołysanie - było.
Śpiewanie - było.
Trzymanie za łapkę, co by się Julo nie bał zasnąć - było.
Tulenie by nie kwilił w czasie przewijania - było.
Zagadywanie by nie krzyczał wniebogłosy w czasie kąpieli - było.

Jednym słowem- WIZYTA BABCIO-DZIADKÓW - była :D

No ale czasem dziecko sobie rozpuścić trzeba dać :D



Ps. Syn nam urósł:/ No cholercia urósł i już!:/

23 komentarze:

  1. rozpusztajta i nie oglądajta się na nic :)

    OdpowiedzUsuń
  2. przyjeżdżajta do nas to i my porozpuszczamy i Julka i Was :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. no niestety :-( też tęsknię za moim malutkim szkrabkiem.. tyle że Gulczas wtedy nie był taki kontaktowy jak jest teraz.... teraz też jest fajnie, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  4. I będzie dalej rósł... I to w jakim tempie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boskie, boskie po trzykroć boskie ujęcie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Maluszki tak szybko rosną, ale każdy etap jest niepowtarzalny :) Cieszcie się każdą chwilą i rozpieszczajcie Julcia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tylko uważać z tym rozpieszczanie trzeba. U nas nosili. Babcie, dziadki, siostry dwie, wujki ze 3 i tak każdy po chwileczce tylko, ale tak nauczyli, że potem mieliśmy leżeniowy dramat:-)Sytuacja jednak wnet opanowana.
    Zakaz wprowadzilim;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana ciesz się tymi wizytami babć i dziadków i rozpieszczaniem Julcia :)
    Nasze bebe będzie miało dziadków tylko od świąt i wakacji (
    A fajni i mądrzy dziadkowie są na wagę złota :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Urósł urósł:)
    wszystkie rosną jak na drożdżach, a toż to tylko nasze mleko :D
    Skąd my znamy to dziadkowo-babciowe rozpieszczanie :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Hihih Raphael dopiero co przeżył najazd Babci z Prabacią. Było wszystko i całowanie i tulenie, włacznie z założeniem pieluchy tył na przód-jak mamy nie było.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Twojego bloga :) Uśmiecham się zawsze jak go czytam. dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja się upraszam o informacje z pożycia dzieciowo-kociego :) jak tam?

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie:)

    i prawdopodobnie rosnąć będzie wciąż:)

    OdpowiedzUsuń
  14. No bo one tak szybko rosną :( no za szybko no!! Mój już wyłazić chce z gondolki...

    OdpowiedzUsuń
  15. dobre rozpieszczanie nie jest złe:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. o taaaaak! dziadkowie to potrafią :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Od tego dziadkowie są...:D

    OdpowiedzUsuń
  18. polecam jeszcze noszenie w chuście. to jest dopiero rozpusta :)

    OdpowiedzUsuń
  19. To dopiero jutro zobaczysz co znaczy dziecięca pozycja w przypadku kota! :D

    Wiem, że to może być trudne, ale...pojawiaj się częściej! :)

    Ściskam,
    battito...

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozpuszczanie musi być! a co! no jak tu takiego cudeńka nie ukochać, nie nosić, nie głaskać, nie tulić, nie lulać...Toż to trzeba by mieć serce z kamienia!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ba! Umiejętnie rozpieszczać też sztuka :) U nas też jak się zbierze rodzinka to Pola z rączek nie schodzi... jak będzie ważyć dwa razy tyle to chętnych bedzie proporcjonalnie mniej - tak się pocieszam hihi!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ach, bo jak takiego małego słodziaka nie nosić, nie przytulać, nie wycałowywać, albo chociaż w girkę posmyrać?

    Ps. No właśnie, jak nie nosić, skoro w łóżeczku lub wózku budzi się co chwilka i tylko cycuś jest go w stanie uspokoić? Ma ktoś jakiś pomysł? :)

    OdpowiedzUsuń