środa, 31 sierpnia 2011

Dziś była u nas położna środowiskowa- po raz czwarty!
Stwierdziliśmy, że chyba jesteśmy jacyś patologiczni skoro tak często nas nachodzą:D
Noooo...albo po prostu fajni jesteśmy :D

Kiedy położna zapytała, czy Julek ma problemy z kupką i gazami, nasz Syn dzielnie puścił najgłośniejszego bąka na świecie- aż miałam wrażenie że kocyk do góry się uniósł i powoooli opadł na malusią pupcie Syna :D Potem kwęknął i uśmiechnął się przez sen :D
Nie pozostało mi nic innego jak tylko stwierdzić oczywistą oczywistość:
- Nie, Syn nie ma problemów z gazami...

A wszystko dzięki kropelkom, które przesłali nam Okruszkowi Rodzice na kolki :D
Julo zawsze był mistrzem pierdziawek, ale teraz to już prawdziwy Olimpijczyk!
Kłamiany się zatem nisko Okruszkom :D

Ps. Syn jeszcze chwilami kwękliwy, ale jest lepiej, jest lepiej!
Co? Teraz powinnam splunąć trzy razy przez ramię? :D

27 komentarzy:

  1. To super, że kropelki pomagają. Przynajmniej się Julo nie będzie męczył. A jak sie pięknie zaokrągla :) Rośnie Wam chłopak :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh, jaki zaszczyt nas spotkał, żeśmy zostali nadmienieni w poście :D będę się czerwienić chyba:)) Jak się cieszę, że pomogło!! Ten Wasz syn to dopiero Okruszek jest:) ale bodziaka ma przefajnego:) grochy są super. Aż wejdę na allegro poszperać, żeby uzupełnić jesienną garderobę Piotra, albo raczej ją dopiero stworzyć:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mama-Lemurka- rośnie aż za bardzo:D

    Pani- Ryzykowa- cudny i jak ładnie pachnie...po kąpieli:D

    Okruszek- no ba! Toć się należy Okruszkom:D
    Julko ma sporo grochowych bodziaków ale w dziewuchowych kolorach:D Też będziemy musieli zacząć się rozglądać za jesienną garderobą, bo rośnie nam Synul, że hej:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zezullo, z tym uczynkiem to właściwie o innej flogowej koleżance, bo cóż to był za dobry uczynek, skoro za niego zapłaciłaś :D ale i tak się cieszę, że na coś się przydałam:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba najwięcej to 6 wizyt takiej poloznej...
    Powiesz co za kropelki? wolę się już profilaktycznie w nie zaopatrzyć...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku, ja się naprawdę nie mogę napatrzeć na Twoje Szczęście. Nim zobaczę moje to jeszcze muszę zaczekać i pozwól, że do tego czau będę się glapić na Twoje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Okruszek- jednym słowem, dwa dobre uczynki:D

    Grzegorzowa- Sab Simplex:D Oby Wasza Dzidzia nie miała kolek:/

    Asia-kol7- chętnie użyczę Synula do patrzenie, do czasu narodzin Waszej Dzidzi:D

    OdpowiedzUsuń
  8. chwalić, chwalić i nie pluć, bo później sprzątać trzeba będzie a teraz czas dla Ciebie na odpoczynek a nie prace domowe, a bąki niech mu na zdrowie wyjdą, bo to przecież chyba jedyny czas w życiu, że można tak bezkarnie i jeszcze wszyscy się cieszą, ze brzuszek dobrze pracuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas także bywa często, ale nasza środowiskowa to złota Kobieta :D

    OdpowiedzUsuń
  10. 4 wizyty to chyba norma:/ u nas też była 4 razy, ale ten 4ty to była już proforma..podpis właściwie tylko...

    OdpowiedzUsuń
  11. Zezullo jak się skończą to daj znać u nas buteleczka niepełna zalega. Napisz na mojego maila w profilu i pojadą do Julka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochan bardzo się cieszę, ze kropelki pomagają. Ja gdybym wiedziała, że to taki specyfik cudowny, to zakupiłabym wcześniej niż po 2 miesiącach wycia Synowca mego...
    I też jest mistrzem bąków do dziś !

    OdpowiedzUsuń
  13. to genialnie ze krople pomagaja... u nas nie pomagały :] a dzieci rosna najbardziej rosna pierwsze połrocze... pozniej juz jakos to mozna bardziej ogarnąc:D

    OdpowiedzUsuń
  14. A ta babka pewnie chce pić te pyszne herbatki u Was :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Emi- położna wzgardziła naszymi herbatami:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Inkę zalewasz wodą, a potem trochę mleka, jak do kawy rozpuszczalnej:) ja tak piję, i powoli zaczynałam sobie folgować w diecie, ale małemu wyszło wczoraj takie uczulenie... ne wiem, czy zaczyna się atopowe zapalenie skóry, czy to wina nabiału, który uwielbiam... muszę odstawić, bo jeśli to faktycznie to...a biedaczek ma całą czerwoną skórę na rączkach, nóżkach i dekolcie... choć jadłam od początku nabiał więc nie wiemm.. posmarowałam mu suchą skórę wczoraj kremikiem z nivei bo taki miałam, więc też jest podejrzany!! eh.. te diety mnie wykończą...a nie mam kiedy gotować sobie jakichś urozmaiconych potraw:/

    OdpowiedzUsuń
  17. Okruszek- ja już mam dość diet, tym bardziej że ciągle jedna dieta zaprzecza drugiej. Jeden mętlik mam w głowie:/ Do tego zalecenia chociażby dwa razy dziennie mięso w różnoraki sposób- musiałabym cały czas w kuchni siedzieć a gdzie w tym gotowaniu macierzyństwo?:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super, że kropelki pomogły i Julek się nie męczy :)
    Patrzę na to zdjęcie i zakochałam się w... fałdce koło kolanka - rozkoszna jest :)

    My mieliśmy już 4 wizyty położnej i już zapowiedziała kolejną. Albo niezła z nas patologia, albo też jesteśmy fajni ;)

    Piszecie o kawce, a ja z jęzorem wywieszonym marzę o czymś w rodzaju mega słabiutkiego latte...

    Ps. Zezullo, mam takie pytanko jedno... Piszesz, że odciągasz pokarm i dajecie go Małemu z butli i zastanawiam się, czy jest jakiś konkretny tego powód? Pytam, bo mi dziecię moje non stop wisi na cycku i nawet na spacerze, co 10 minut muszę się zatrzymywać i go przystawiać, bo inaczej wycie na pół osiedla jest... I tak się zastanawiam, czy przyzwyczajanie go do mojego pokarmu, ale z butli nie rozwiązało by częściowo problemu... Zwłaszcza, że myśl o wystawianiu cyca w przy 12 stopniach niespecjalnie mnie pociąga ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. U nas położna była tyle razy że nie zliczę - non stop do niej po coś dzwoniłam - a to pleśniawki, a to kikucik, a to to, a to tamto... i ona biedna non stop przyłaziła :D
    ps: a skąd masz tą literkę na ścianie?

    OdpowiedzUsuń
  20. Hafija- literka zakupiona na allegro i ręcznie malowana;)

    a.pe - odpowiem w poście:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam nadzieję, że ten spokój jest rodzinny :D Jaka ojciec, jaki kot..takie dziecko! haha :D

    Ściskam!
    battito...

    OdpowiedzUsuń
  22. Śliczniutki Skrzacik :-) dużo zdrówka i jak najmniej problemów :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. :) świetny post ! Przypomniały mi się "stare" czasy , kiedy te czas leci? Syn Alek juz ma 7 miechów ... pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń