niedziela, 14 sierpnia 2011

Nie dociera jeszcze do mnie...
Że niby ten Człowieczek to nasz? Że niby to ten z brzucha?
Że niby to ten co nam Go pokazano w szpitalu?
Abstrakcja...
Abstrakcyjna abstrakcja...

24 komentarze:

  1. Za chwilkę będzie jeszcze bardziej nieprawdopodobne... ja patrzę na zdjęcia ze szpitala i teraz na Konusa i w ogóle jakieś inne dziecko ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej abstrakcyjne jak dla mnie jest to, że z brzucha, a teraz radzi sobie poza :D

    Ale Wam się chłopak urodziwy udał! Pierwsze podobieństwa? ;)

    Ściskam,
    battito...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nam mijają 2 tygodnie i taka sama abstrakcja.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak jest moja kochana. I ta abstrakcja będzie Ci towarzyszyć jeszcze długo długo, aż w końcu nadejdzie taki dzień, że popatrzysz w tego pysia uśmiechniętego i oczka w Ciebie wlepione z oddaniem najszczerszym na świecie i dojdzie do Ciebie myśl - TO MOJE DZIECIĘ!MOJE I TYLKO MOJE!No i taty trochę też...;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniałe chwile, prawda? I wierz mi, ze nigdy ich nie zapomnisz :) Mój mały "gnom" ma już dwa i pół roku i nadal zdarza mi się mieć taki specyficzny "gul" w gardle jak na Nią patrzę ... pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To chyba najpiękniejsza abstrakcja jaka człowiek może doznac. Dla mnie na razie abstrakcja jest poród;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyny- a mieliśmy nadzieję, że kiedyś to do nas dotrze:D Staramy się łapać każdą chwilę bo... niby dopiero Julo ma 10 dni a już zauważamy jak bardzo się zmienia...
    Niech no ten czas troszkę przystopuje!:D

    OdpowiedzUsuń
  8. znam to uczucie:) nic by się tylk człowiek gapił :D
    mam nadzieję, że się ogarniacie powoli:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Każdy dzień będzie Was zaskakiwał pytaniem: Czy to nasz Syn? Skąd on to wie, skąd potrafi... kim on jest?

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam podobnie:)
    A zmiany następują każdego dnia.
    Jeszcze wczoraj mój syn nie ssał paluszków, a dziś już tak:)
    I coraz częściej mówi "a". Nie mówiąc o najpiękniejszych uśmiechach, jakie śle:)
    sz,
    Zobaczysz, ani się obejrzysz, a 10dni zamieni się w 6 tyg, i tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio przeglądałam zdjęcia kilkudniowej córki mojej i aż się rozkleiłam:))) Czas pędzi nieubłagalnie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nam mija dziś roczek i abstrakcja nie ustaje. Że on już sam chodzi, że sam myśli, że jest nasz już na zawsze, że kiedyś był u mnie w brzuchu, a ja już tego prawie nie pamiętam. I że tak szybko rośnie, że tyle się zmienia... trwam w zdumieniu od porodu. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. a jaka piękna ta abstrakcja :)! a moje kopie od środka i coraz bliżej do usg połówkowego - już nie możemy się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam w dzieciach te niczym nie wymuszone pozy :D ♥

    :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaki slodziak :) Do mnie chyba jeszcze dokladnie nie dotarlo, ze jestem w ciazy, a co dopiero taki slodki pakunek :) a to przeciez juz niedlugo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Abstrakcja, ale to słodka prawda :) walka-o-dziecko.blogspot.com zalinkowałam

    OdpowiedzUsuń
  17. Wczoraj wieczorem, gdy Elka już spała siedziałam przed domem i przeleciała mi przez głowę myśl (nie wiem skąd się wzięła): nie mam dziecka, to sen ... aż mną wzdrygnęło. Zezullo uwierz - dotrze do ciebie, że Julo jest, choć czasem dziwne myśli będą przychodzić do głowy ..., że jak to, kiedyś o nie było? Że jak to jest? Że jak to on był w moim brzuchu? ... I tak na zmianę. Chaotycznie, ale mam nadzieję, że złapałaś moje myśli nim spierniczyły ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ta abstrakcja nie minie... taki mały człowiek a taki zadziwiający

    OdpowiedzUsuń
  19. mam takie same odczucia i jeszcze myśli jak on tam sobie siedział w tym brzuszku i to do góry nogami tyle czasu :))

    OdpowiedzUsuń
  20. przepiękna ta Wasza abstrakcja!


    PS maila zapisałam, odezwę się na dniach, bo komp idzie do doktora na kilka dni...
    do pisania!

    OdpowiedzUsuń
  21. Mimo ze jeszcze nie dociera to pewnie nie umiecie już sobie wyobrazic, że mogłoby go nie byc. Ja już nie pamiętam, jak to było "przedtem" i nawet nie chcę pamiętac, bo teraz jest o wiele fajniej :) Tylko czemu ten czas tak leci... Niedawno ja przyszłam z moim małym, kudłatym, czarnym człowieczkiem, a teraz mam blond grubasa :) Jak oglądam zdjęcia to własnego dziecka nie poznaję. A Julek jest śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdam się na Wasze doświadczenie Dziewczyny:D
    Ciemna w macierzyństwie jestem, ciemna:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Abstrakcja chyba będzie jeszcze długo trwać. Nasza mała jest już 9 miesięcy po drugiej stronie brzucha i my nadal czasem patrzymy z mężulem na siebie, że jak to? to to z brzucha wylazło? jak to tam mieszkało? i przecież niedawno jeszcze miało 12 mm na usg...a teraz już turla się, raczkuje, stoi na nogach, śmieje się szelmowsko i patrzy wzrokiem mówiącym: "No i co staruszkowie? macie coście chcieli, koniec spania o czwartej nad ranem. Teraz jest zabawa."
    Także nieraz jeszcze spojrzycie z Krystianem sobie w oczy i będziecie się na głos zastanawiać skąd to dziecię się tu wzięło...i zawsze powiecie, że dobrze że jest.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla mnie to również jeszcze abstrakcja... Że jak to? Że moje? A to przecież właśnie mój mały skarb, zupełnie osobny człowiek... Niesamowite... A tempo, w jakim się zmienia, to zupełnie inna historia...

    Ps. Cudny jest Wasz syneczek :)

    OdpowiedzUsuń