czwartek, 25 sierpnia 2011

Syn nasz stracił pępek!
Także, to nie jest już malusie dziecię mamusine...oj nie! To już mężczyzna!
Całe 3,5 kilo żywej wagi:D
Taki niezależny, silny, świadomy własnych potrzeb- szczególnie potrzeby jedzenia!
Przyzwyczajeni do tego, że zawsze gdzieś tam ten kikutek pępowinowy sterczał z brzucha, nawet nie odnotowaliśmy owego wielce doniosłego wydarzenia od razu:/
I jakaż trwoga zapanowała, gdy do nas dotarło, że brzuch lśni jedynie kropką bliznową!
A gdzież kikut???!!!
W głowie zakołatała myśl... Nicnieeeeeeeerób!
Tak, tak, wszystko przez historię koleżanki, która opowiadała jak to pępek jej siostry porwał pies i wszyscy z rodziny ganiali go żeby go mu odebrać...
Nie martwcie się, podobno porwany został wyciągnięty z paszczy futrzaka i zdobi teraz album rodzinny:D
No ale! Po naszym pępku ani widu ani słychu!
Przekopaliśmy łóżeczko, obejrzałam zębiszcza Nicbnieroba- nie oblizywał się także został oczyszczony z zarzutów.
Więc nie pozostało nic innego jak...
przekopać cały kosz z zakleksionymi pieluchami:D
Iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii...się zguba znalazła:D


Ps. Na opis relacji Nicnierobowo- Julkowych  namówię dziś męża:)

31 komentarzy:

  1. ała... naprawde szukałas tego uschnietego kawałku pempowiny w brudnych pampersach....?! normalnie jestes nienormalna :D Julo, jak zwykle czaruje, a ja dzieciece ubranka? Co Wam sie najlepiej sprawdziło?? Czy jeszcze za wczesnie na takie podsumowania?

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepiej sprawdzają się bodziaki:) Ogólnie toczymy walkę z każdym przewijaniem:D Masakra dosłownie:D

    OdpowiedzUsuń
  3. No bo to skarb największy taki kikucik ;)Ja też szukałam i trzymam w szkatułce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesiuuuuuuu ale PO CO???????????, to masakryczne jakies. I az boje sie odpowiedzi- PO CO?

    OdpowiedzUsuń
  5. No będę się powtarzac, ale z Jula straszny słodziak :) I ubranko znowu boskie! Biedny Nicnierób oskarżony bezpodstawnie ;D A to pieluchy winne :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Hannah- żeby nie znaleźć zguby za miesiąc w paszczy Nicnieroba, który wynalazłby pępucha gdzieś pod łóżeczkiem:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wielbię sweterek z guziczkami :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Emila- bohaterka opowieści o psie:D
    Tak w ogóle to uważaj, bo jak pogoda dopisze i siły będą to my Was odwiedzić planujemy :D
    Zarazzz, zarazzz... jakaś mowa o rozpieszczaniu była:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziewczyny- a tak w ogóle, macie sposoby na kolki?
    Kurdę bo ta nasza Bida chyba problemy z brzuszkiem ma:(

    OdpowiedzUsuń
  10. jaki uroczy Julo w uroczym sweterku! właśnie szukam schematów na takie sweterki, bo chciałabym, żeby nasz zimowy Maluszek nie marzł... jesteś w posiadaniu może??

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas na kolki był najlepszy Espumisan. Można go podawac gdy dziecko skończy miesiąc. No, a jak Espumisan nie pomagał to włączaliśmy suszarkę i masowaliśmy brzuszek, aż wszystkie bączki uleciały :) No i te cudowne, osławione kropelki SabSimplex (polecam sprowadzic z Czech bo tam kosztują 15 zł), które w naszym przypadku guzik pomogły. Ale i tak najlepsza jest suszarka, bo wtedy dziecko chociaż na chwilę przestaje płakac

    OdpowiedzUsuń
  12. śliczny chłopczyk :-) gratulacje :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas sab simplex (na kolki). Najlepszy na kolki jest czas ... niestety.

    OdpowiedzUsuń
  14. ech sweterek:) a my mamy taki sam - tyle, że bez kaptura:):):) nawet guziki identyczne:) będzie am dłuuuugooooo służył. przedziwną ma właściwość:) rośnie razem z dzieckiem:O:D

    co do kolek - dziwnie jest. każdemu dziecku pomaga co innego. ja nie wiem czy Zuli przeszło dlatego, że przestałam jej podawać to, czym chciałam ją uratować od kolek (herbatka koperkowa - Zu ma uczulenie na koper, czy espumisan, po którym po czasie było jeszcze gorzej) czy przeszło samo...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wytrzymam...po prostu Twój syn jest rozbrajający. Gdybym mogła, to bym Ci go nosiła:)

    Mojej na kolki pomógł Esputicon. Można stosować od pierwszych dni życia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Niezły z niego królik :)
    Na kolki ostatecznie nie pomaga nic. Co jakiś czas dolegliwości brzuszkowe wracają. Ale różne rzeczy pomagają na chwilę. Ja próbuję wszystko co się da:
    - suszarka
    - termofor na brzuch
    - ciasne zawinięcie w chustę na kieszkonkę (dziecko z przodu jak żabka, pod kark dla noworodka dodatkowo zwinięta pieluszka, bo głowy nie trzyma sam - w necie instrukcje są jak zawiązać)
    - ka piję koperek i jem esputikon
    - małemu podaję sab Simplex - pomógł
    - kładę go na swoich kolanach na brzuszku małego i masuję w dół jakbym chciała bąki wygonić. W ogóle ta pozycja przynosi mu ulge

    trzymam kciuki. kolki sa straszne. i dla dziecka bo boli. i dla rodzicow bo tak po 3-ciej godzinie jazdy straszne mysli w glowie, ktorym nie wolno sie poddawac. kto mial ten wie o co chodzi. kto z dzieckim ryczal ten tez wie.

    KOLKI PRECZ

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne ma ciuchy ten Twój mały mężczyzna!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciuszki śliczne, może zdradzisz tajemnice jakich firm? Na jednym ze zdjęć macie taki śliczny kocyk w groszki-daj znać skąd, bo się w nim zakochałam. Tak zresztą, jak i w twoim maluszku - ja też już chcę!

    OdpowiedzUsuń
  19. superaśny jest:)
    ja się boję kolek, ale, odpukać, narazie nas omijają. Już się zaopatrzyłam w sab simplex, całkiem przypadkiem okazało się, że mój wujek to sprowadza z Niemiec :) ponoć najlepsze.
    pępek Piotra też znalazłam w pieluszce:D ale nie była jeszcze w koszu :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Rany, jaki on czadowy :D A czoło marszczy tak samo jak Pola...dzieci filozofujące. Nam też się pępek przylepił do portek i w popłochu go szukałam :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zanim dasz leki na kolke to popróbuj masowania brzuczka, kładzenia na brzuchu i kuracji suszarkowej, jeżeli nie ma wielkiej tragedii to po co od razu wlewać leki?

    ps: jak kikucik schowałam i mleczaki też będę chować, podobno zapewnia to dostanie życie dziecku (nie jestem zabobonna ale cokolwiek może mojemu dziecku pomóc jest dla mnie skarbem)

    OdpowiedzUsuń
  22. To marszczenie czółka :) U Nas jest to samo :)
    Ale My kikuta nie trzymamy, najbardziej zależało Nam na szpitalnych bransoletkach :)

    OdpowiedzUsuń
  23. O mamo, mamo - jaki słodziaaaak!

    OdpowiedzUsuń
  24. Agnieszka- wzorów nie mam, zawsze zdaję się na intuicję przez co trzy razy pruję i dziergam od nowa:D

    Dziewczyny- dzięki za rady, kurde umordowani jesteśmy ta kolką, że hej:) Ale dajemy radę:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Asia kol- lulając Julka przypomniałam sobie, że pytałaś o kocyk:) Jest firmy Bobas, dostaliśmy go w prezencie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. zezullo, ten wujek jest akurat u moich rodziców, będzie wracał do domu chyba w poniedziałek.. jutro zapytam, czy ma to jeszcze na stanie, ale to ja sobie u niego zamówię dla siebie, a te, które już mam w domu mogę Ci wysłać, ale to też w poniedziałek dopiero :/ dacie radę do tego czasu? zresztą, z allegro też wcześniej nie dostaniesz..
    podaj mi na maila adres: inaije@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Zez... moze nie jestem ekspertem w tej dziecinie, ale swoje z młoda przezyłam i dzis moge swiadomie stwierdzic ze na "kolki" nie ma rady, wiekoszość dzieci tak przechodzi ten okres, poza nielicznymi wyjatkami, i zadne sabsimplexy, espimisany (swoje droga to samo, tylko ma inna nazwe produkotwa) nie za bardzo pomagaja, jedyne komu pomagaja to sfrustrowanym rodzicom, zeby mogli czuc, ze zrobili wszystko zeby dziecko nie cierpiało. Tak sie po prostu dzieje, flora jelitowa sie zmienia, tworza sie gazy kotre rozdymaja jelitka i dzidzi to boli.... jakis czas pozniej samo sie to reguluje... niestety, nie jest to przyjemny okres... wytrwałosci Wam zycze :]

    OdpowiedzUsuń
  28. Połowa naszych dzieci też cierpi na kolki. Maraton zaczyna się o 16 (kiedyś trwał przez całą noc, obecnie cierpienia Marcina kończą się po wieczornej kąpieli). Nam oprócz espunisanu i wody koperkowej niesamowicie pomógł leżaczek fiher price'a. Włączamy mu wibrację, która masuje jego ciałko i się uspokaja. Ostatnim odkryciem jest rzeczywiście suszarka. Oczy same mu się wtedy zamykają i "odlatuje". Ale ma już prawie 3 miesiące, kiedyś naprawdę było znacznie gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja chcę takie guziki do sweterka i już :))) najpiękniejsze, najsłodsze i nawet moja latorośl doceniła i jak zobaczyła, powiedziała "poproszę" :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jaki On jest maleńki :) Niby tylko kilka dni młodszy od Antosia, a wygląda na sporo mniejszego. Może dlatego, że Antoni wciąż przy piersi wisi i nawet przez sen nie przestaje jeść ;p

    Ja też zostawiłam kikucik pępka, choć specjalnie piękny to on nie jest, ale kto by się przejmował ;)

    Strasznie lubię Cię czytać... Miło mi, że do mnie zajrzałaś :) I oczywiście zapraszam ponownie, jak znajdziesz troszkę czasu :)

    ps. Mój synek na szczęście nie ma kolek, choć brzuszek go pobolewa i coś mi mówi, że za każdym razem ma to miejsce, kiedy spróbuję czegoś, co niekoniecznie może się przysłużyć noworodkowi... A może J. podrażnia jakiś składnik Twojej diety?

    OdpowiedzUsuń
  31. Ależ piękny jest :) A jakie gaciorki ma fajne :> Podczytuję od jakiegoś czasu i nieustannie się zachwycam :)
    Z kolkami my też się męczymy i tak mi strasznie Go szkoda za każdym razem :( U nas pomagają masaże, o takie np.: http://www.youtube.com/watch?v=ciQEuwhyaH0, pomagała woda koperkowa, (ale teraz Misiul zaczął mieć swoje preferencje i jak nie ma ochoty, to za nic nie otworzy dzioba :P), pomaga też, wspomniany już, fotelik Fisher Price, ale najbardziej chyba noszenie w chuście i przytulenie brzuchem do brzucha. Po takim godzinnym spacerze wszystkie bąki wychodzą i jest znaaaacznie lepiej. Pouśmiechać się można, pogadać z rodzicami trochę i w ogóle ;)
    O, zapomniałam - suszarka też. Jak, będąc w ciąży, czytałam o magicznym działaniu suszarki, myślałam sobie "dobra, dobra, co za głupoty"... A potem przekonałam się, że naprawdę "magicznie", w 2 sekundy potrafi zmienić nastrój mojego dziecka. Więc to też zdecydowanie polecam! :)

    OdpowiedzUsuń