sobota, 10 września 2011

Jakże łatwo pozbywać się kilogramów mając dziecko.
A to wózek trzeba tachać z drugiego piętra, a to Julka na rękach nosić x godzin dziennie, a to pieluchy prać, a to machać rękoma w czasie opowieści dla Syna. A co najważniejsze (i chyba najskuteczniejsze), chcąc nie chcąc, trzeba głodzić się na diecie antykolkowej:/
Od dań: ryż z kurczakiem już dawno odeszłam, bo chciałam jeszcze pożyć:D
Brzuch nadal jest, ale jakoś bardzo nie wadzi- taka dodatkowa "ławeczka" dla Julka w czasie noszenia jest:D I to się chwali!

24 komentarze:

  1. Mama na zdjęciu:D wreszcie:) ja tam brzucha nie widzę, ale z tą ławeczką masz rację :P mam takie samo podejście:)) i ryż z kurczakiem też sobie już darowałam.. Jakże Julo urósłłłłł!!!! ja jeszcze Okrucha tak nie trzymałam w stronę "do świata" :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam dwie, jedna do posiedzenia, druga dla lepszego widoku hahaha :D

    Do twarzy Ci z dzieckiem :D

    Ściskam,
    battito...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli na tym zdjęciu z Julkiem jesteś Ty, to ja tam żadnego "nadprogramowego" brzucha nie widzę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. E tam wałeczek... zniknie z czasem i zdążysz o nim zapomnieć :) Super wyglądacie. Ps. Julek ma czadowy sweterek! po prostu bomba!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile ty masz lat, 17?
    Poczułam sie straszliwie staro.
    ps-w belgii nie istnieja diety dla mam, uwazaja to za przesadę, jedynie mam ograniczyc kawe i herbate.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lecą kilogramy, lecą, szybko zlecą.
    Fajny z Jula Żabek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Emi, coś Ci się z przodu przykleiło, wiesz? ;P Jul ma bombowy sweter ze sprytnymi kieszonkami :) a ja zbieram się, żeby do Ciebie napisać z pewnym pytaniem nynynyny, może niebawem się zbiorę na poważnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurczę jakie nadprogramowe kilogramy? Bo Ty chuda jak szkapa normalnie! ;)))

    Pięknie wyglądacie Mamo z Synem!

    OdpowiedzUsuń
  9. wygladacie obydwoie czadersko!!! pisze jedna reka, bo klaudusi własnie wyszedł trzeci zabek i rozgadała sie u mnie na rekach, a cała pozostała rodzinka pojechała na mazury zawiezc babcie na dwa dni... oj, ja tez mam mała ławeczke do siadania na mnie małej, ale tez jestem dumna, ze zgubiłam 22 kg zywej wagi:))))) pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oboje pięknie wyglądacie :) A brzuchola żadnego u Ciebie nie widac :) Chyba że Julek tak sprytnie go kamufluje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny sweterek, a ławeczka - najważniejsze właściwie ją wykorzystac i polubić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Po pierwsze, to gdzie ta ławeczka, bo chyba na wzrok padło skoro nie widzę;-)Po drugie, oj tak te pierwsze szesnaście kilo zeszło szybko;-)Tylko jakoś najtrudniej te resztki pociążowe pożegnać;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ten sweterek to sama robiłas? bo pamiętam że całkiem nieźle posługujesz się chyba szydełkiem...a może drutami?
    Julo Wam mężnieje

    OdpowiedzUsuń
  14. śliczny piękny i wspaniały - tak długo mnie nie było w blogolandii, że mi umknął człowieczek! gratulacje! fajnyyy! mój już 6,5 miesiąca i ja dopiero mam doły, że tak szybko mija i umyka i co to będzie jak przestanie mnie tak kochać jak teraz :) głuuupie jesteśmy! a miód zażeram kilogramami - nauczyłam się w ciąży i kilka łyżek dziennie: do twarożku, do herbaty, do inki... a że inkę uwielbiam to miód też leci. a diety nie stosuję żadnej i nie stosowałam - wiem, fart, że młodemu nie szkodziło moje mleko po normalnym jedzeniu ale "szkoliłam" go już w ciąży i też jadłam prawie wszystko :) może to działa :) choć też słyszałam, że miód to silny alergen no ale przecież nie daję go małemu w czystej formie, tylko najpierw organizmem filtruje, nie? :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ławeczka? Ja tam tylko oparcie widzę :). Piękni jesteście oboje!

    OdpowiedzUsuń
  16. Uroczy Pan Sweterek:-) my przy 5 miesiącu już diety nie stosujemy. natomiast rzeczywiscie "Cwieczenia fizyczne" robią swoje. Schody są niezawodne i tachanie JJ z czwartego pietra do wózka do piwnicy i po spacerze na górę.

    OdpowiedzUsuń
  17. zezullo pięknie wyglądacie :D Ty taka promienna , szczęśliwa :D i jaka ławeczka? no prosze Cie! nie przesadzaj !

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tam żadnej ławeczki nie widzę :) Ślicznie wyglądasz i Julo może być dumny z takiej Mamy :)
    A sweterek rzeczywiście super :)


    Ps. Laktator mam GAIA TUFI

    OdpowiedzUsuń
  19. Emilka! Jaki cudny sweterek :-) Ty to masz talent :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziewczyny- Sweterek upolowany w lumpeksie a nie mojego autorstwa:D Do tych dzierganych przeze mnie brakuje jeszcze czterech centymetrów:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana, rygorystyczna ta dieta? Działa chociaż?? Ja po mojej wpadłam w deprechę, więc teraz jem już wszystko od czekolady przez schabowe po fasolki/kapusty.

    To ulubiona Amelkowa pozycja! Kocha obserwować świat :-)

    Moja ławeczka też wciąż obecna, ale jakoś wcale się nią nie przejmuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ślicznie wyglądacie - mamusia i synuś, a kilogramki spadną w mig, bo też dużo ich chyba nie miałaś :)

    OdpowiedzUsuń