niedziela, 11 września 2011

Jesteśmy zakochani po uszy w naszym Synu!
Kochamy WSZYSTKO co z Nim związane:

- Kupy po pachy!
-Sikanie na odległość!
- Bekanie godne bagiennego trola!
- Dni z marudzeniem!
- Dni z Synem jak Aniołek!
-Wrzaski w kąpieli!
- Nocne pobudki!
-Gile w nosie!
-Szpony, które mama z tatą boją się obciąć!
-Wszystko! Wszystko! Wszystko!

I nie ma w tym nic z cynizmu. Ot miłość nad wszystko!

24 komentarze:

  1. No i super, bo Synuś cudny po prostu :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas jeszcze dni marudzenia nie nadeszły....oby nie zapeszyć....
    rosnij zdrowo Juleczku.

    OdpowiedzUsuń
  3. To miłość bez końca jest:-) z każdym dniem coraz jej więcej!
    P.S. my mamy sposób na paznokcie. Ja karmię, mąż obcina:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Happy-dziękujemy:D

    Grzegorzowa- u nas zaczęło się od 3 tygodnia;)
    Całusy dla Syna:D

    Evelio- mówisz?:D Czyli z każdym dniem będzie coraz lepiej:D
    Co do sposobu- dobreeeee:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja obcinam szponki, jak mały śpi, ale ostatnio ze snu wybudza go wszystko, więc byłam zmuszona obciąć, jak nie spał. Udało się:) nagadałam się do niego, nazabawiałam, ale się udało!

    a miłość taka, faktycznie, bezwarunkowa:)
    bez dwóch zdań.
    śmiać mi się chce, bo widzę "nasz wspólny rożek" w takiej funkcji jak i u mnie. Okruch leży właśnie na nim, dokładnie tak wywiniętym w bujaczku:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okruszek- musimy się zebrać w sobie i obciąć paznokcie:D Na śpiocha u nas nie ma co, bo Julo dosłownie podskakuje jak się go tyka w czasie drzemki:D
    A dziś udała nam się pierwsza kąpiel bez wrzasków:D:D:D
    Rożek służy jako uniwersalna leżanka:D

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie jest jeszcze umiejętność szczelania zółtą kupą.

    OdpowiedzUsuń
  8. :)))))))) nic dodać nic ująć:) A maluchowi jak się już twarzyczka zmieniła:) Co za poważna mina:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale bombowe body, nie mogę :))) extra!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiem co to znaczy kochana;-)A to dopiero początek, bo za chwilę zacznie się świadomie uśmiechać, a potem po twarzy Cię dotykać, a potem za włosy ciągać z radością, a potem... 10000000000000 cudowności jeszcze!!!
    Cudowne to uczucie wszechzalewającej miłości, codziennie na nowo, codziennie mocniej...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow.. jak pięknie napisane. W takim razie nie mogę doczekać się naszego maleństwa :) A Julcio co zdjęcie to piękniejsze szaty :) Słodziak!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ha! Widzę, że macie tak jak my, pięknie to ujęłaś!

    OdpowiedzUsuń
  13. Takiego Szkraba nie da się nie kochac :) Ja też wariuję na punkcie mojego synusia. Czasem mam nawet wrażenie, że aż za bardzo mi odbiło. Ale kochac za bardzo chyba się nie da. Bo ja cały czas kocham tylko mocniej i mocniej...

    OdpowiedzUsuń
  14. oj udał się Wam ten Julek :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. czytam, czytam i myślę sobie, czy to ja pisałam ? :))) mogę się pod tym podpisać, bo: nic nie cieszy mnie tak jak wielka kupa i głośna mojego synka, odbicie po jedzeniu wywołuje identyczne odczucia, pierwsze dźwięki, uśmiech coraz głośniejszy, wodzenie wzrokiem, wzdrygnięcie się na głośny dźwięk :))))) haha pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Heh, pod tym względem wszystkie jesteśmy nieuleczalne chyba :))) A paznokcie obcinamy na cztery ręce...najczęściej w czasie karmienia, bo podczas spania Pola już nie pozwala :P

    OdpowiedzUsuń
  17. A najdziwniejsze jest to, że z dnia na dzień kocha się mocniej ... człowiek myśli, że bardziej się nie da ... a tu ... następnego dnia zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Julek ma wystrzałowe ciuchy, tak poza tym :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. No bo jak można nie kochać takich wspaniałości idealnych? No przecież nie można ;)

    Antos dla odmiany całkiem lubi obcinanie pazurków, wyjątkowe upodobanie, jak na niemowlaka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. My najpierw obrywaliśmy te pazurki, gdy zrobił się taki "zadzior", potem przy karmieniu W. obcinał, a teraz jak A. nie śpi, to gadam do niej i tnę bez strachu już kompletnie (a kiedyś wydawało mi się to nie do pomyślenia!) ;-)

    Ja też to wszystko kocham, choć bywały chwile kiedy miałam dosyć (szczególnie tych nieprzespanych nocek kilku z rzędu i marudzenia bez końca). Całe szczęście odeszły w zapomnienie i mogę cieszyć się macierzyństwem :D

    OdpowiedzUsuń
  21. A potem będzie jeszcze mocniej i mocniej!
    Nawet jak Cię wkurzy. I paraliżujący strach o dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ucałuj Julcia - słodziaka maluśkiego! Nie ma nic piękniejszego od miłości - takiej bezwarunkowej!

    OdpowiedzUsuń
  23. oj ja też tak się bałam obcinania paznokci ;O , ale musiałam w końcu to zrobić, jak tylko mała zasnęła wzięłam się do roboty, ale co się na tym u pociłam z nerwów i ze strachu :) kąpiele są u nas cudowne, niunia uwielbia się kąpać, problem jest jak już ją wyciągnę z wanienki :P wyje wtedy okrutnie

    OdpowiedzUsuń