wtorek, 6 września 2011

Dwa dni temu Julo skończył miesiąc...
a u mnie pojawiły się wieczory płaczu, że Syn już taki duży i że na pewno coś przeoczyłam i bez powrotu straciłam :/  Baby są dziwne, wiem :D
No ale przecież dopiero co był tyci, no tyci powiadam.
A teraz to już taki prawdziwy chłopiec-
nawet Nicnierób to dostrzegł, bo jeszcze niedawno, na kwilnięcie Julka zmiatał z pokoju ino się kurzyło, a teraz głos mu zmężniał i Julo musi się naprodukować by kocura wypędzić:/
No chyba, że to czas kąpieli, wtedy wrzaski Julkowi wychodzą, że juuuuuhuuu!
Sami mamy ochotę czmychnąć :D

17 komentarzy:

  1. To już miesiąc ?! Gratulacje :) A wrzaski przy kąpieli zostaną niedługo zastąpione okrzykami radości :) I przygotujcie się na wieczorne powodzie :) My się przenieśliśmy do łazienki, bo panele nie mają już cierpliwości do ilości wody wylewanej (a właściwie wypluskiwanej) przez naszego syna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z dnia na dzień coraz piękniejszy!

    OdpowiedzUsuń
  3. A już myślałam, że notka będzie o melodyjce jakiejś :> fajny ten zielony pędraczek :-) nie płacz ino mi :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Szybko ten czas leci... Mały jest cudowny :))

    OdpowiedzUsuń
  5. WoW miesiąc... nie pocieszę Cię, będzie coraz szybciej rósł! Trzymaj się Mamunia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie tez miesiąc i 15 dni i sama nie mogę się nadziwić :) piękny Julo i musze przyznać, że mama pięknie ubiera Juleczka, co zdjęcie to coraz ładniejsze body :) że też mnie nie wpadły w oko takie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe :-) śliczny Julo i fajowo ubrany :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Doskonale rozumiem tą płaczliwość - mnie też nie ominęła i najbardziej mi przykro, że nie jestem w stanie zatrzymać tych chwil, choćby w pamięci... Wiem, że i tak zapomnę - te minki, tą maleńkość...
    No i tylko z kąpielami mamy inaczej, za to Antek nadrabia na spacerkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ła, jak ten czas pomyka, tak niedawno urodziłaś :)
    Julowi pięknie w zielonym!

    OdpowiedzUsuń
  10. skąd ja znam te ryki - sama czasami informuję syna że ucieknę z domu jak będzie wrzeszczał, druga opcja jest taka że oddam go na syrenę do strażaków :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje śliczności w zielonym pięknie się prezentują :) Ucałuj Julcia od blogowej ciotki Aśki :) A czas leci niestety...

    OdpowiedzUsuń
  12. sto lat sto lat
    raszko tez se pokrzykiwal, az odkrylam ze nie taka temperatura mu odpowiada.
    a probowalas wlesc do wanny i sie kompac razem z malym-ja sie przymiezam, wzlaszcza ze zaydzien jedziemy do toscanii, a w pazdzierniku do grecji i nastawiam sie na pluski w basenie-oczywiscie bez chloru
    buziolki

    OdpowiedzUsuń
  13. "a u mnie pojawiły się wieczory płaczu, że Syn już taki duży i że na pewno coś przeoczyłam i bez powrotu straciłam :/ Baby są dziwne, wiem :D" - o też to mam, też to mam! ale fajnie wiedzieć, że nie tylko u mnie pojawiają się takie myśli :P

    A co do kąpieli - nie pomagają takie sztuczki jak:
    - wkładanie do wody powoli (najpierw dupka, albo nóżki, potem coraz głębiej)
    - wkładanie do wody otulonego pieluszką tetrową
    - wkładanie do wody bokiem, żeby widział co się dzieje (wyeliminowanie elementu zaskoczenia :P)
    - kombinowanie z cieplejszą/chłodniejszą wodą
    - kombinowanie z godziną kąpieli?

    U nas kąpiel to zwykle pełen chill, Misionowi zdarza się czasem nawet zasnąć w trakcie, ale za to po kąpieli jest wrzaaaaaaask, jeśli tylko spóźnimy się, choćby 10 minut z godziną kąpieli. Najlepszą porą okazała się 19.30. Początkowo próbowaliśmy z 20.00, ale Mision wrzaaaaskiem informował nas, że to za późno i żebyśmy nie próbowali żadnych sztuczek, bo to i tak nic nie da :P
    Może u Was to też jakaś niedogodność tego typu?
    Życzę Wam szybkiego dogadania się w tej kwestii, a tymczasem sama lecę rozwiązywać kolejną zagadkę, bo Mision znów próbuje mi coś zakomunikować w ten niezwykle wymowny sposób :P Jest wrzaaaaaask :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czmychajcie, bo Julkowi będzie smuuuutno, a tak na poważniej ... do pomysłów Go dorzucę jeszcze jeden ... może głód?

    OdpowiedzUsuń
  15. Go- stosowalismy/stosujemy wszystkie metody prócz wkładania Syna bokiem do wody:D Na to był nie wpadała:D

    Mamaeli- uuuuu...na głoda to nic się nie da zrobić:D Także zawsze najpierw butelka potem działania:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie martw się, kąpiel polubi szybciej niż Wam się wydaje:) U nas teraz jest problem jak wyciągnąć dziecię z wanny:D Wypuszczenie wody nawet nie działa;) i jest jeden wielki wrzask, że już koniec;)

    uroczy pajac:)

    OdpowiedzUsuń
  17. tak to jest, że z jednej strony chciałoby się mieć już większe i bardziej kontaktowe dziecko, a z drugiej żal tych ulotnych chwil...a czas pędzi nieubłagalnie! Cieszcie się każdym momentem szczescia!:-)))

    OdpowiedzUsuń