wtorek, 20 września 2011

Mama Per.

Jedna ręka trzyma laktator, walcząc o pokarm dla Julka...
Druga ręka wertuje kartki książki, doszukując się ostatnio czytanego rozdziału...
Jedna noga na kole wózka porusza się miarowo w tył i przód, kolebotając Malucha w powozie...
Druga noga głaszcze Nicnieroba, co by nie czuł się pominięty...
I jeszcze niedawno zastanawiałam się jak to możliwe, że K. na perkusji, wystukuje każdą kończyną inny rytm ...
Dziś już to wiem!
Julo, Twoja mama już jest "Per"!
I niedługo będzie "kusja"!

27 komentarzy:

  1. haha :-") a ja się szczycę nową umiejętnością obierania ziemniaków, cebuli i marchwi z dzieckiem na rękach!!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre, dobre;) A czemu laktatorem odciągasz??

    OdpowiedzUsuń
  3. Koza- Bo Julko nie umiał ssać:)pisałam o tym w poście poniżej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że Julo daje się odłożyć. Z Antkiem takie numery nie przejdą ;) Ostatnio odciągałam pokarm z jednej piersi, drugą karmiąc Młodego :)
    Jak widać jesteśmy istoty wielofunkcyjne, co więcej różne funkcje jesteśmy w stanie wykonywać w jednym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale Nicnierób waruje przy tym wózku ;) Po urodzeniu dziecka człowiek cały czas się uczy czegoś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. wielozadaniowość matek rulez! :) jak miałam pierwsze sukcesy w tym temacie to pęczniałam z dupy, że tyyllle ogarniam :) teraz człowiek się przyzwyczaił i chciałby robić jeszcze więcej i jeszcze :D ściski Emi! dla Was wszystkich! i wielkie MIAU od Tramalucha :) (Ewka na zmianę, albo mówi: - cacy, cacy, tu(li) i kocha kotecka, albo mówi: - nununununu i grozi mu paluchem :D anyway - on ma ją w poważaniu :D)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nicnierób pewnie z jednej strony trzyma się na dystans, ale z drugiej - ciekaw jest nowego osobnika? :)

    Jakiś taki nienaganny porządek panuje na zdjęciu - pomyślała i rozejrzała się po swoim pokoju. Jak to możliwe, że u nas ani dziecka, ani porządku nie ma? hahaha :D

    Ściskam,
    battito...

    OdpowiedzUsuń
  8. skąd ja znam ten stan? Wielofunkcyjność - drugie imię Matki polki

    OdpowiedzUsuń
  9. A jaki to pojazd macie dla Jula? Bo ja wciąż na etapie szukania fury dla córy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trin- emjot- u nas się sprawdza-ale to dopiero początek. Jeszcze na polnych drogach go nie testowaliśmy:D Ogólnie jesteśmy zadowoleni-zwrotny, stosunkowo lekki i zgrabny- przy moich 160 centymetrach nie wygląda jak wóz tylko jak wóz-ek:)

    OdpowiedzUsuń
  11. A Nicnierób jaka mina:)) ja po porodzie byłam niebotycznie wku*wiona na Matkę Naturę tudzież Pana Boga za to, że dał matkom TYLKO dwie ręce. Szczyt niepraktyczności!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziewczyny nie ma co narzekać a cieszyć się tylko, ze to nas KOBIETY bozia obdarzyła umiejetnoscią bycia okriestra w jednej osobie i dzielniem sie i mnozeniem na milion sposobów, w tej kwestii mezczyni sromotnie przegrywaja :] Zez a Ty sie zaprawiaj, no chyba nie myslalas ze bedac młoda matka, bedziesz lezec do góry brzuchem poł dnia :P buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Marta- toć ja uradowana, że taki potencjał w mamowaniu:D

    OdpowiedzUsuń
  14. hahaha gratuluję takiej koordynacji ! :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. :)) otóż to! Nie sama perkusja ale cała orkiestra. Takie te mamy zdolne, taki maminy los :)))

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi dzisiaj gra na perkusji średnio wychodzi ... taki dzień :). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. A jeszcze którąś z tych rąk trzymałaś przez te wszystkie dni za mnie kciuki - skutecznie :-)!!! Właśnie czekam na szczegóły propozycji :-) Dzięki dzięki kobieto=orkiestro :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. "Kusja" tuż-tuż, Zezullko :D

    OdpowiedzUsuń
  19. nie masz mozliwosci konkatu prywatnego to pożale sie tutaj, wy z mezulem K. jestescie niefejsbukowi? Szkoda, oj szkoooda...

    OdpowiedzUsuń
  20. Emilia- ojaaaaa!!!!! :D:D:D:D
    Gratulujemy:D:D:D:D !!!

    Marta L.- tak:D I podobno z tego powodu "nie istniejemy" :D
    ale...szukasz po nazwisku, czy blogami?

    OdpowiedzUsuń
  21. a jak masz szukac po nazwisku jak waszych nazwisk nie znam :P Po prostu ubolewam, na slaby kontakt z Wami...mozliwy tylko przez komenatarze. Zdolni a tacy skryci... Szkoda oooj szkooooda :]

    OdpowiedzUsuń
  22. Marta- no nie ma nas, nie ma:) Ale blogowo Mąż chyba jest;) Znaczy się ktoś go "lubi":D
    A dla kontaktu zaraz dodam maila na blogu;)

    OdpowiedzUsuń
  23. tom polubiłam, choc bloga... chociaz Twojego meza. mam nadzieje, ze kiedys dacie sie przekonac do właczenia w fejsbukowa "rodzine" :]

    OdpowiedzUsuń
  24. Nicnierób minkę do fotki strzelił, jak nie wiem kto... model koci chyba. A rąk czasem naprawdę nigdy za wiele, przydałby się czasem klon :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Marta L.-:D A Ty szperaczu internetowy:D
    Drugi blog jest pracowniany- czyli do wglądu dla pracodawcy;) Ten jest anonimowy bardziej, co by można było sobie ponarzekać:D

    OdpowiedzUsuń