poniedziałek, 3 października 2011

Pypciowa.

Dopadła nas...
Dopadła Potwora Chorobowa z wielkim pypciem na nosie, że aż strach się bać:/
Julo ma gluty po brodę- powiedzcie, że macie jakieś sposoby, bo widok Dziecięcia próbującego nieskutecznie chwytać powietrze swym małym kinolem, jest istną katuszą:(
Matula ma zapalenie piersi, przez co temperatura do 40 stopni dochodzi. Węzły chłonne natomiast postanowiły tak się napakować, że łapskami ciężko ruszyć- no a jak Synula w takiej chwili na ręce nie wziąć??? Więc stękam i kwękam ale noszę:/
Jeśli nie przejdzie po antybiotykach do środy, należy zgłosić się do chirurga na zabieg:/
"Że coooo???!!!"- no dobra, nie będę tchórzyć, toć przykład trzeba dać!
Noc za nami ciężka. U Taty Krystiana nerwy na skraju, chciał wręcz z okna skakać, ale dał się uprosić, co by się jeszcze wstrzymał do rzeczonej środy;)
Sypały się jaśniste, że ludzie w kosmos latają a Dziecięciu w tak banalnej sprawie nie można pomóc- co racja to racja:/
Także trzymajcie kciuki, by udało nam się wypędzić przebrzydłą Potworę, bo w przeciwnym razie Tato skakać będzie:D

36 komentarzy:

  1. Juleczku taka fajna pogoda...wyzdrowiej malutki , bo spacery jesienią sa magiczne...Zez Ty też trzymaj się dzielnie...ja strasznie się boje , że też przed choróbskiem się nie uchronimy....
    Do noska podobno najlepszy "katarek"- szukaj w aptece.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sól morska i coś w stylu "katarku" :-) Zdrowiejcie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sól morska w sprayu, psikasz i cały nosek odkorkowany i oddech przywrócony:) Niech zdrowieje dziecinka kochana, no i mamusia ma się rozumieć:*

    OdpowiedzUsuń
  4. My używaliśmy fridy ale jak Mała miała "gluty po brodę" to wysłałam szybko męża do apteki co by nowy aspirator Katarek kupił. Działa w mig!!!
    Trzymaj się z tym zapaleniem. Dasz radę!!!! Musisz dać!!! Ja przeszłam dwa i dwa razy antybiotyk brałam. Jak będziesz sumiennie zażywać tablety to będzie dobrze. Mi pani z poradni laktacyjnej zakazała jakichkolwiek masaży i ugniatania chorej piersi. Po opróżnieniu piersi miałam robić sobie zimny kompres (ja przykładałam pieluchę mokrą i zamrożoną).
    Do tego na wysoką temperaturę paracetamol.
    Przy pierwszym zapaleniu też groziła mi wizytą u chirurga a jednak obyło się bez, czego i Tobie z całego serca życzę (wiem co przechodzisz i trzymam kciuki!!!!)

    OdpowiedzUsuń
  5. niedobrze, u mnie są dwa posty o przeziebieniu malucha tu
    http://zwyczajna-ambiguity.blogspot.com/2011/09/naklepywanie-niemowlaka.html (bardzo nam naklepywanie pomogło) i tu
    http://zwyczajna-ambiguity.blogspot.com/2011/08/zasmarkane-cycki.html (ten spray euphorbium jest super no i inhalacje i odciąganie bardzo pomaga)

    OdpowiedzUsuń
  6. aaa na cycki polecam okłady z kapusty, u mnie działało niezawodnie, jeden liść w jedną miseczkę ,drugiw drugą, chłodzą i ściągają zapalenie, pus masaże (ale to juz po ogrzaniu piersi)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech Tato nie skacze tylko wiersza napisze na uspokojenie! Biedactwo :( maleńki Julo :( a ja panikuje na katarek mojej Arianki :( Trzymajcie się cieplutko i dużo dużo dużo zdrowia :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, aspiratorek i sól morska!!!
    Ale na piersiach to się nie znam :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje wszystkie dzieci chore teraz, cała piątka co do jednego!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziewczyny- dr. Google to pikuś przy Dr. Blogujących:D
    Julo ma gluuuuuutyyy- przez długie "u"- także z odciąganiem kiepskawo bo po chwili owy glut znowu nosa zatyka:/
    Stosujemy sól morską i bardziej "pionowo" kładziemy. Działa tyci tyci, ale dobre i to- wybredna nie będę przy uldze Dzieciaka:D

    Barbara- teraz wszyscy myślą, że masz piątkę dzieci:D:D:D
    Swoją drogą, mówisz, że zdjęcie macie iście szatańskie Jula?:) Czyli w sam raz na komodę:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojj trzymajcie się wytrwale. Dobre są kropelki "inhalol" dajesz kilka kropel na poduszkę Jula, udrażnia nosek i ułatwia oddychanie przez sen...

    OdpowiedzUsuń
  12. "Katarek" i sól fizjologiczna lub woda morska, maść majerankowa pod nos i oklepywanie główką nieco w dół żeby nie spływało do płuc lub oskrzeli.

    http://baby-under-construction.blogspot.com/p/kiedy-niemowle-sie-przeziebi.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej, trzymajcie się biedaki :) U nas pomogła sól morska i odciąganie. Dodatkowo solidne wietrzenie i nawilżacz powietrza a pod nosek maść majerankowa. Czyli hurtem. Ale działa :) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Amelcia też przeziębiona :-(

    OdpowiedzUsuń
  15. u nas narazie tylko Okruch się utrzymał bez choroby.. miał Tata, mam ja i oby jego nie dopadło... bo stracham się na samą myśl. O piersiach już swoje napisałam, wiem co przezywasz. Trzymajcie się dzielnie. Mój Miodek też był na skraju wyczerpania nerwowego. :/ przejdzie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zezullo mimo tego, że odciąganie przy takiej ilości wydzieliny wydaje się bez sensu, to nie zaniechajcie odciągania, żeby nie rzuciło się na uszy i oskrzela (TFU, TFU!) ... poza tym podpisuję się pod tym, co radzą dziewczyny. Niech Krystian zamiast z balkonu skacze po kapustę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Proponuję zakrapiać nosek woda morską - na prawde bardzo pomaga, a potem odciągać "katarkiem" - to takie urządzenie, które podpina się do odkurzacza i wysysa zawartość nosa. Wiem, że brzmi strasznie, mnie tez to przeraziło, ale gdy już się zaopatrzyłam w ów "katarek" i zaczęłam stosować okazało się, że nie taki diabeł straszny. Spróbuj.
    Tylko poprzedź proces odciągania woda morską - ona rozpuszcza wydzielinę, przez co łatwiej się jej pozbyć.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojej zdrowiejcie szybko. Na gluty sposobu nie mam, bo przez te pół roku póki co nas unikały. A na zapalenie kapucha. Wiem co to znaczy, bo sama to przeżyłam. Niestety u mnie antybiotyk nie pomógł i zrobił się ropień. Dlatego trzymam kciuki, żeby u Ciebie pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przykro mi, że Was takie choróbska wstrętne spotkały. Niestety nie pomogę, bo jeszcze nie praktykowałam... ale trzymajcie się i zdrowiejcie! I niech tata raczej nie skacze :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tabletki na odchudzanie to kuźwa co 5 minut nowe wymyślają.
    A na takie "niewygodne" przypadłości nikt się nie pokusi o "medykamenta" :/
    Współczuję- chociaż sama nie zaznałam takiej radości ( ;) ) to próbowałam to sobie wyobrazić i nic dobrego z tego nie wyszło...

    Ściskam! :*

    (a ojciec zacny niechaj nie skacze tylko niech Ci cycki masuje :D )

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziewczyny- kurde, na Was ZAWSZE można polegać:D

    Jaszmurka- oooo matuluuu... A toś mnie rozbawiła:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  22. A czy Julo też się tak wydziera przy odciąganiu glutów?? Bo Amelka wniebogłosy, wniebogłosy...

    I co to za katarek? Czy to ten sprzęt, którym "wysysa się" wydzielinę? Nie ma jakiegoś łatwiejszego sprzętu. Nie mam takiego zasysu, żeby wszystko wydobyć ;/

    OdpowiedzUsuń
  23. Oo, wygooglałam - ten Katarek to by życie mi ułatwił...:D

    OdpowiedzUsuń
  24. Czy to można w aptece dostać?

    OdpowiedzUsuń
  25. Agu- katarek znany mi jest też tylko netu:) Mamy tylko fridę. Julo też się drze, że hej w trakcie odciągania:/ Drze się też jak psikamy wodą morską:/ No ale kto lubi wodę w nosie??? Ja nie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Trzymajcie się koniecznie kochana. Zdrowiejcie, bo szkoda maluszka, jak się tak męczy i mamusi też. Buziaki dla Was oboje!

    OdpowiedzUsuń
  27. Sylvia- ten "katarek" to serio do odkurzacza? Noooo... a jak w nocy zrobić co by za bardzo dziecka nie wybudzić i sąsiadów przy tym?:D

    OdpowiedzUsuń
  28. Kurcze, widzicie kobiety, u nas sól morska nie działała, ino kilka razy "wepchnęła" katar głębiej i poszło na uszy... :( ale na szczeście nie każdy tak ma, i podpisuję się przed wytrwałym odciąganiem "bąbli" z nosa, bo inaczej nie znikną nigdy niestety, a piersi okładaj i niech mąż przytuli lekko tylko i pocałuje, będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Hmmmm... Dziewczyny- ja chyba muszę kazać mężowi przeczytać te Wasze komentarze:D

    OdpowiedzUsuń
  30. Kutfa!Widzę, że i Was Szef na górze testuje...Dzielna bądź kochana!Musicie przetrwać!A przetrwacie na pewno. Wiem, bom specjalistka od skakania przez okno;-)(w myślach ofcorse, ale nigdy niec nie wiadomo)Jestem z Wami myślami!I jednoczę sie bo u nas wyniki znów do dupy...Echhhhh

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale to niesprawiedliwe! Taka z Ciebie optymistka, wszystko zawsze w żart obracasz a ciągle jakieś plagi na was spadają: poród 35h, kolki, katary, zapalenia cycków i inne! No niech się od Was już odczepią!

    OdpowiedzUsuń
  32. Clatite- no ktoś musi optymizmem razić niczym gromami w tym domu:D
    Dziecię szczęśliwe musi być, toć jest takie piękne, ładnie pachnące i miłe w dotyku:D

    OdpowiedzUsuń
  33. Ps. Poród naprawdę miło wspominam-aż wstyd!
    I za każdym razem jak jestem na położnictwie, to jakoś tak żal człowiekowi, że szybko tam nie zagości:D
    A gaaaaapię się na ciężąrneee...oj gapię:D

    OdpowiedzUsuń
  34. Na serio do odkurzacza.
    Tu masz nawet instrukcję jak to zrobic:)
    http://www.katarek.pl/

    No w nocy rzeczywiście trudno:/ Ale wieczorem przed snem i potem rankiem zaraz po przebudzeniu jak najbardziej. No i w ciągu dnia oczywiście.

    I nawet jeśli teraz nie kupisz, albo go nie zastosujesz, to uważam, że warto mieć w domu ten wynalazek - kilka sekund i nos oczyszczony.

    OdpowiedzUsuń
  35. Powinnaś "katarek" w każdej aptece bez problemu dostać.

    OdpowiedzUsuń