piątek, 14 października 2011

Pardon-eko.

Pozostając w temacie zdjęcia...
czyli najpiękniejszej i najkształtniejszej pupu świata:D
Byliśmy wczoraj na warsztatach z pieluchowania. Prezentowano modele eko pieluszek, korzyści płynące z ich stosowania, oraz niekorzyści ze stosowania tych "afuuuj" jednorazówek;)
Czy mnie przekonali?
E,e:D
Nooo bo wiecie, rozpływałam się pod walorami estetycznymi tych otulaczy pupowych...
No boskie! Śliczności! Rewelacja- oczywiście w swojej rewelacyjności nie przebijają uroku pupencji Julowej;)
No ale, prócz tego niewątpliwego ich uroku, wizja ciągłego prania wkładów, czy też samych pieluch, raczej mnie przeraża. I może jeszcze kiedyś podeszłabym do tematu inaczej, ale teraz, gdy wiem jak świat wygląda tuż po urodzeniu dziecka, jakoś nie widzę siebie piorącej dodatkowych stosów pieluch- bo nie oszukujmy się, dzieci sikają na potęgę.
O kupach nie wspomnę- łatwiej sprać plamę z atramentu niż z kupy:D
Kolejną "rewelacją", o której usłyszałam na warsztatach było, wychowanie bezpieluchowe. Taaaaaaaaak, bezpieluchowe.
Rodzisz, obserwujesz dziecię i gdy zauważasz, że coś "chce ci powiedzieć", podkładasz pod nie miskę, co by mogło się do niej wysikać...
:/
Potem przez dwa lata biegasz za dzieciakiem z ową miską, łapiąc to czym chce się z tobą podzielić:/
Yyyy...jakoś mnie nie zdziwiło, że jakiś eko na to wpadł...

41 komentarzy:

  1. haha to latanie z miska mnie rozwaliło :D ja tam też nie wyobrażam sobie spierania kup ;O

    OdpowiedzUsuń
  2. W Kambodży dzieci chowane są bez pieluch - mają wycięcie w porteczkach i gdzie kucną - tam zrobią :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. wszystko fajnie jak się żyje w klimacie, gdzie prąd tani do prania tych eko-pieluch i gdzie dzieć bez pieluchy może latać i w grudniu i w maju.

    OdpowiedzUsuń
  4. Emi- no popatrz, a Polacy chcą mieć drugą Irlandię:D a tu Kambodża taka rewelacja:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Julo to najlepiej ubrany niemowlak, jakiego widziałam. Nie wiem skąd macie tak świetne ubranka, ale cudownie, że można jednak przełamać schemat i uciec od pidżamowego błękitu! Choć rajstopki nieco mnie przerażają - nie ma z nimi więcej roboty przy zmianie pieluch?

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonim- no błagam, czym jest więcej czasu na przewijanie przy tak pięknym widoku?:D Poza tym, im dłużej na przewijaku, tym więcej tematów można obgadać z dzieciakiem:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że w miskę pozwalają sikać, a nie w jakiś tam eko-pojemnik ;P hehehe

    Zezullo, polecisz jakieś polskie strony z tutorialem do szydełkowania/dziergania na drutach? :)

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Batitto- ja zerkam tutaj:
    http://druciarnia.wordpress.com/
    A reszta to z łepetyny, tak na czuja:D

    OdpowiedzUsuń
  9. No ładne rzeczy to wychowanie bezpieluchowe. Dość czasochłonne. A poza tym Julek ma genialne ciuchy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zezulla, dzięki!

    A jeszcze chciałam swoją poprzednią wypowiedź dopieścić:
    * papierowego pojemnika

    Hahahaha :D

    OdpowiedzUsuń
  11. haha :-) na poczatku tak duzo sikaja maluchy vel kupy robia. Gulek zuzywal nawet i 11 jednorazowek dziennie. teraz jak 8 zrobi to rekord. pupencja Jula sliczniasta (choc Gulczasa ladniejsz :-P )

    OdpowiedzUsuń
  12. zgadzam się z Tobą ! pupcia swojego dziecka najcudowniejsza, a jakże :)))))))

    OdpowiedzUsuń
  13. ojjj ja bym nigdy nie zamieniła pampochów na wielorazówki. jestem zbyt leniwa chyba...

    OdpowiedzUsuń
  14. Latanie z miską... no comment

    Fenomen pupci jest fantastyczny!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. To łapanie siuśków lub kupencji wymyślił Eko-nieRodzic chyba...
    Absurd jakiś.

    OdpowiedzUsuń
  16. Też słyszałam o tym bezpieluchowym. To stanowczo dla mam, które za dużo czasu mają. Za to na ekologiczne bardzo się nastawiałam. Próbowałam nawet. Ale:
    - zamontować tetrę na pedałującym noworodku to horror
    - przesikiwał ją szybko - może źle zakładałam czy coś?
    - wersje łatwo zakładalne (z wkładem dopinanym) koszmarnie drogie jak dla mnie, a schną 2 dni więc dużo takich by trzeba

    Zostałam przy niezawodnych jednorazówkach, tylko wietrzyć się staram często. A jednak marzy mi się kilka takich eko pieluch, jak Morgan starszy będzie, aby go łatwiej sikać nauczyć do nocnika.

    OdpowiedzUsuń
  17. Clatite- racja, nauczyć sikać do nocnika na wielorazowych łatwiej:)
    Pedałując Morgan- to musi być niesamowity widok:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się w pełni z Anonimem i Trin. Skąd wzięliście te cudności?

    A co do poglądów na chów bezpieluchowy i wielorazówki, to też się zgadzam w całej rozciągłości. Może bym się skusiła na sam okres odpieluchowywania, ale na taki wycinek czasowy, to mi chyba kasy będzie szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiewióra- ten oto tutaj drań słoniowy akurat wyłowiony na necie od innej mamy:)

    Co do pieluch, to podobno wielorazowe bardziej opłacalne, z tym że nie wliczają w to wody, prądu, proszku i najcenniejszego-czasu!:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojjjj ten misko-przekonywacz to musiał jakiś mega kurs nakłaniania przejść, bo sprzedać taką teorię to wyczyn roku. Jako handlowiec chciałabym tego posłuchać.Ja pierdziu, ależ to mają wyobraźnię...;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. co do pieluch wielorazowych to mam takie same spostrzeżenia... ale latanie z miską? a pomyślałam sobie, że jeden dzień spróbuję... tak dla hecy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. słoń na Julowej pupie najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uomatko, a skąd Ty się wzięłaś Kochana moja na takich warsztatach, toć jesteś największym ekofobem jakiego znam :D

    OdpowiedzUsuń
  24. A co do pieluszek, to są produkowane jednorazowe pieluszki ekologiczne - biodegradowalne, bez metali ciężkich i ropy w składzie, no i nie są wybielane chlorem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bajund- no miało być o pieluchowaniu a tu ekologia na miejscu:D
    A te biodegradowalne dwa razy droższe, a przy dziecięciu każdy grosz się liczy:D

    OdpowiedzUsuń
  26. Też słyszałam o tym eko łapaniu siuśków i innych produktów. Zamiast michy mogli zaproponować łapanie w nocnik ekologiczny - szybka biodegradacja hi, hi...

    OdpowiedzUsuń
  27. tez jakis dokument o tym wychowaniu bez pieluch oglądałam - dla mnie kosmos, toż takie mieszkanie musi waniać na kilometr

    OdpowiedzUsuń
  28. A nie trafiła żadna z Pań na ebooka o NHN (Naturalnej Higienie Niemowląt) czyli wspomnianym wychowaniu bezpieluchowym? Tam to dopiero się można naczytać, że łomatko :D Że niemowlęta czują i komunikują potrzebę wypróżnienia od pierwszego dnia życia (! np "wyrazem buzi" (!) :P ), że rodzice stosujący NHN nawiązują z dzieckiem lepsze porozumienie i silniejszą więź emocjonalną (!). Co więcej, kupa w wiaderko powoduje, że dziecko "uczy się odważnie komunikować swoje uczucia i potrzeby, wiedząc, że ma wpływ na otoczenie" (!!), oraz że żadna jego próba komunikacji nie pozostaje niezauważona. A dla tych szczególnie opornych, które nadal nie są przekonane, że to pieluchy są odpowiedzialne za całe zło tego świata, pani Cherek ma jeszcze jeden argument - dziecko, któremu mama podstawia w odpowiednich momentach wiaderko, zamiast motać je w pieluchy, nie ma później "epizodów niewytłumaczalnego marudzenia / problemów z
    zaśnięciem / niepokoju przy jedzeniu / trudności ze skupieniem się". O! I jak tu się nie dać namówić?! ;))
    (I jeszcze bonus - w ebooku są zdjęcia 7-dniowej i 3-miesięcznej córeczki autorki właśnie w trakcie nawiązywania owej niezwykłej więzi :>> uprzedzając pytania - kubełek jest plastikowy, nie tekturowy, nie wiedzieć czemu :D)

    Ja niestety wyrodną matką się okazałam i zrezygnowałam z tych wszystkich w/w wspaniałych możliwości, być może moje dziecko nie będzie odważnie komunikować swoich potrzeb teraz, ale myślę, że mogłoby mi w przyszłości bardzo odważnie powiedzieć co myśli o mnie, jako matce, która zamiast dać mu poleżeć i pobawić się w spokoju uparcie podkładała mu kubełek pod tyłek.
    Stosujemy za to od czasu do czasu wielorazówki, a konkretnie tzw. kieszonki, czyli wymienny wkład i otulacz z nieprzepuszczalną warstwą zewnętrzną. Owszem, trzeba częściej zmieniać i jest z tym trochę zabawy, ale usypiam tym trochę wyrzuty sumienia, że dziecię moje cały czas w tej ceracie i chemii nie leży. Co do schnięcia - u nas, wywirowane, schną bardzo szybko. Mamy 9 sztuk, pierzemy co 2-3 dni (no ale też nie stosujemy ich non-stop, tylko zamiennie z pampersami). No i nie zdarzyła nam się jeszcze kupa, być może po takim doświadczeniu zmienię zdanie co do całego tego tematu ;)
    Ach, i może komuś się przyda ta informacja - po kupieniu dwóch 'ekskluzywnych', superdrogich, kieszonek 'firmowych' na próbę, zamówiłam większą ilość na allegro - duuuużo tańszych, chińskich (na allegro większość wielorazówek to chińszczyzna, z różnymi tylko naszywkami z nazwą) i okazało się, że są znacznie lepsze niż te 'firmówki' i mają znacznie bardziej chłonne wkłady. Tak więc, gdyby ktoś się decydował - polecam chińskie kieszonki z allegro, zwłaszcza w wersji minkee (z zewnątrz milutkie, jakby pluszowe). My mamy wersję m.in. krówkową, zebrę, tygryska i żyrafę, a czasem można upolować naprawdę fajne wzory :)


    Pozdrawiam,
    nadal będąc pod ogromnym wrażeniem garderoby Julka :)
    Go

    OdpowiedzUsuń
  29. Go- ano słyszałam o tym o czym mówisz:D
    No cóż, nasze dzieci będą z tych opornych emocjonalnie:D
    Co do tych tańszych to padł argument- są wykonane z bawełny, która zbierają głodujący, wykorzystywani przez system ludzie i kupując je przyczyniamy się do pogłębiania ich nędzy...:/
    No widzisz, ekolog to wie jak zagrać na uczuciach:D

    OdpowiedzUsuń
  30. O matko, to nie dość, że wyrodna matka, co nie chce pogłębiać więzi emocjonalnej z pierworodnym, to jeszcze, jak się okazuje, zła kobieta ze mnie :/ :P Się okazuje, że w którą stronę człowiek się nie ruszy, to komuś przykrość zrobi :( No chyba, że dużo pieniędzy ma, które chce wydać na jedną słuszną "ekologię". Ech, ech, chyba idę postać w kącie :P

    OdpowiedzUsuń
  31. I ja się przyłącze do poprzednicznek - widziałam strony poświęcone wychowywaniu bezpieluchowym, filmiki pokazowe i te de, ale.. nie wiem, może jestem zbyt mało spostrzegawcza, albo.. już sama nie wiem - nie widzę żadnych znaków kiedy moje dziecko zamierza się zsikać, a na filmiku mówili, że dzieci dają sygnały.. Co innego kupa, ale Sz ma wciąż problemy i debridat i czopki i termometr grany więc dokładnie wiem kiedy zrobi 2kę, tutaj byłoby teoretycznie łatwiej zaskoczyć ten moment.. Co do eko-pieluch - no ja stosuję, pranie nastawiam i tak codziennie i tak i piore wkładki i otulacze razem z ubraniami - moimi, mężulka i dzieciny w jednym proszku bez eko-wspomagaczy i innych takich. Muszę przyznać, że najciężej się wkręcić, a potem już z górki, choć na jakieś tam wyprawy, wyjazdy, lekarza i noc - pampki, więc taka chyba do końca eko to nie jestem;) Pozdrawiam pupinkę nuguska Twojego gdyż piękna jest i rajstopki i bodziak pięknościowe!

    OdpowiedzUsuń
  32. Gdzie można kupić takie fajne rajstopki?

    OdpowiedzUsuń
  33. effigie29- myślę, że w każdym sklepie:) Tylko zwróć uwagę na pas, żeby miał gumkę bezuciskową:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Słyszałam o wychowaniu bezpieluchowym, ale i tak teraz wizja latania z miską mnie rozłożyła na łopatki :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeszcze będąc w ciąży zastanawiałam się nad eko-pieluchami, ale...stwierdziłam, że zapiorę się na śmierć :D Może jak dziecięcię będzie starsze troszkę i mniej będzie wydalało, to powrócę do tematu :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Zastanawiam się jak ta ekopieluchowa filozofia wychodzi w przełożeniu na zużyty prąd, wodę i środki piorące. Bo codzienne pranie w pralce też zbyt eko nie jest, a do zimnego strumienia mam z centrum Polski trochę daleko ;)
    Swoją drogą wszystko, o czym piszecie jest jeszcze do przełknięcia w porównaniu z eko-podpaskami wielokrotnego użytku. Te to mnie dopiero przerażają... Ale może dlatego, że taka leniwa jestem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. a.pe-Eko-podpaski-eeee, to Ty leniwa faktycznie jesteś:D

    OdpowiedzUsuń
  38. Zezullo, nastawiłam właśnie pieluchy do płukania to mam chwilę :)) Jestem matką leniwą i wygodną, a z wielorazówkami mi po drodze. Pupa nie odparzona, roboty tyle co nic. aha, po każdej drzemce i karmieniu małą wysadzam - od 3 miesiąca życia, zaraz kończy siódmy. Efekt? Prania mniej, 99% kup ląduje w toalecie.
    co do eko - wiecie ile czasu rozkłada się jednorazówka? :D i ile wody jest potrzebne do jej wyprodukowania?...
    :))

    OdpowiedzUsuń
  39. Aleksandra- a ile wody jest potrzebne do wyprania tych wszystkich pieluch?:)
    Tak zupełnie bez złośliwości mówię:)
    Do eko-pieluch absolutnie nic nie mam, do eko człowieków również:)Ale mi brakłoby czasu i sił- szczególnie na samym początku.
    Nie zgodzę się tylko co do odparzeń- raczej ta dolegliwość kojarzy mi się z wielorazówkami, nie spotkałam dziecięcia, który miałby odparzenia od jednorazówki. No chyba, że ktoś zmienia pieluchę raz na 8 godzin:)

    OdpowiedzUsuń
  40. No a swoją drogą, to gratuluję wytrwałości, przyznam, że jestem pod wrażeniem:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Pieluchy piorą się z ciuchami :D Tak więc wody w sumie tyle samo, co zwykle. Przy wysmarowanym wszystkim pierwszoklasiście, codziennie eleganckim do pracy mężu, wymazanej kuchnią mnie itd to piorę tak czy siak raz dziennie ;)
    Instrukcję obsługi wielo popełniłam z wrażenia :D http://koralowamama.blogspot.com/2011/10/instrukcja-obsugi-pieluch-wielorazowych.html


    A co do odparzeń - mój Starszak w jednorazówkach miał najgorsze odparzenia jakie widziałam w życiu. Brr. Młodsza córcia w wielo pupcię ma obecnie jak jedwab czy inne aksamity.

    OdpowiedzUsuń