wtorek, 8 listopada 2011

Gdybym wykazała się mniejszą empatią, to byłby też ostatni pstryk ukazujący Jula leżącego na pleckach. Jednakowoż z racji że słońce perfidnie postanowiło pokrzyżować nam plany, zaświeciło prosto w dziobek naszego Syna, powodując tym samym nieziemskie przez niewiarygodne, skrzywienie mordki:/
Matula rzuciła aparat i pobiegła ratować Pierworodnego.
Słońce skarcone, Syn wychwalony!
Naaaasza Duma:D

22 komentarze:

  1. Czy to
    Julo "wywrotkę" zrobił ? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy to Julo zrobił "wywrotkę" ;D Cudny wasz Synulo !

    OdpowiedzUsuń
  3. Duś- no jasne, wywrota była jak trza!:D

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba dobrze wybrałaś. Szkoda zdjęcia, ale Julo uratowany :)

    OdpowiedzUsuń
  5. za chwilkę będzie się turlał jak szalony :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow!!
    nasz niestety nieskory do takich wyczynów :/
    no cóż, każdy dzieć inny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie, każdy jest inny i każdy ma swój czas na wyczyny:) Jul bardzo długo nie podnosił główki jak leżał na brzuszku a teraz sobie świetnie radzi :)Także Okruch pewnie też zaskoczy Mamę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj! niedobre słoneczko! A syna jak najbardziej ratować trzeba... toż to nie pierwsza i nie ostatnia wywrotka w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. pięknie, pięknie, zuch chłopak!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój też tak się przewalał na początku,a ja paskudna wyrodna mać ryłam z tego jak głupia... ale on też rył :P

    OdpowiedzUsuń
  11. mój też nie lubi jak go razi, no, ale kto lubi ? słodkie wywrotki, a ile radochy, a świat przez chwilę do góry nogami można oglądać :) pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam Jula, za to spojrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. On ma naprawdę boski wyraz twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zezu napisalas w komentarzu ze Julo dlugo nie podnosil glówki...u nas tez taj jest. Tzn na brzuchu taty smiga ta głowa, ale kiedy położę go na płaskim...to nogi ida mu do góry, prez co glowa nie wyrabia... Julo tak sam z siebie, czy wiecej ćwiczyliscie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Grzegorzowa- podnoszenie główki samo przyszło. Jakoś specjalnie więcej nie ćwiczyliśmy. Standardowe kładzenie od czasu do czasu na brzuszku. Raz tylko położyłam Jula z rączkami tak jak na zdjęciu z podnoszeniem główki:

    http://zezuzulla.blogspot.com/2011/10/skoro-sie-juz-nauczy-dzwigac-gowe-skoro.html#comments

    i jak załapał o co chodzi to już sam dźwigał:)

    OdpowiedzUsuń
  16. dzieki :) jak mlody wstanie to spróbujemy...

    OdpowiedzUsuń
  17. dzielny Julas!!
    pozdrawiam,
    Asia, mama Zosi
    www.zosiabernasinska.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdolny facet. Mój tez nie jest skory do takich wyczynów... Za to wczoraj wykonał wyczyn wszech czasów, że prawie mi serducho stanęło na amen... No, ale to przez matkę swoją, która przy karmieniu usnęła i będzie chyba miała wyrzuty sumienia do końca życia swego... Na szczęście nic mu się nie stało...

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy te oczy mogą kłamać? no nie, to najpiękniejsze oczęta na świecie i minka, jak zawsze cudna!!! Taka pełna zastanowienia nad sytuacją w jakiej się znajduje - będzie kręciołek czy nie będzie? No buziaki takie, że ho, ho !!!

    OdpowiedzUsuń
  20. mama Pati i Wiki9 listopada 2011 23:05

    Ale minka przy tym taka poważna i skupiona, ale się nie dziwię bo jak tu wyczyniać takie akrobacje bez skupienia i powagi. Kiedy po raz pierwszy pozwoliłam moim Dziewczynom na takie przewroty (oczywiście na mięciutkim kocyku) to za każdym razem wydawały pisk radości

    OdpowiedzUsuń