niedziela, 20 listopada 2011

No i masz ci....

Przyznaję się bez lania, że za każdym razem, ale to za każdunim, segregując Julindy ciuszki, z myślą odłożenia tych za małych do pudełka z napisem "dla siostrzyczki", ryczę:/
I to tak solidnie, z potokiem łez, ze szlochem, z czerwonym nosem i podpuchniętymi oczami.
No bo przecież, jeszcze wczoraj, no wczoraj powiadam, nosił ten pajacyk, wycierał nochala w ten rękawek, prukał w te rajtki, smyrał girkami te skarpetule...
I jakoś tak ciężko się człowiekowi pogodzić, że czas to taki sprinter- z długimi nogami
i umięśnionymi łydkami. Ciężko przetłumaczyć sobie, że tak musi być, że każda/każdy z nas tak ma. Więc idę za radą wewnętrznego głosu i tulę, noszę, całuję...
__________________________________

Jul - nie do kupienia!
Legginsy- kupione TU
Bodziak- wyszperany na necie/z drugiej ręki:) F&F

36 komentarzy:

  1. ooooj :( wiem o czym piszesz i doskonale Cię rozumiem. Torba cudownych sukienek, rajtków bodziaków, pajaców, i innych takich stoi cały czas i czeka aż ja wyniosę do mamy na poddasze (do przechowania jakby znów coś się trafiło ;D ) i serce mi pęka ... bo to już nie taka maleńka kruszynka :(

    OdpowiedzUsuń
  2. ps. niby fajne te leginsy :P ale na Julku wyglądają dużo lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja tak nie na temat: pamiętam o obiecanym kocie, jednakże tak się złożyło a może rozłożyło że przebywam teraz około 500km od mojej maszyny do szycia, jak tylko wrócę w jej pobliże czyli w okolicach czwartku, uszyję i wyślę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj niestety :( zaraz nasze dzidziusie będa pyskującymi nastolatkami i starymi koniami :( Ja niektóre ciuszki założyłam adzie może raz bo były za duże, odłożyłam więc na potem a kiedy nadeszło potem ciuch był już za mały :( Ja chce zawsze malutką Adę !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. ech wiem o czym piszesz...
    ja poprostu tych ubranek nie pakuję - zrobiłam raz i nawet nie wyniosłam na strych :). Reszta dalej siedzi w Adasiowych szufladach, zabiera miejsce, ale nie umiem się z tym rozstać, no nie da rady :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. czas już tak ma, że goni, biegnie i nigdy na nikogo nie czeka. warto łapać wszystkie chwile t e r a z, natychmiast i niczego nie zostawiać na później (:

    OdpowiedzUsuń
  7. ja tez odkładam i opisuję i dziwuję się, że to tak szybko

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj też tak mam...takie małe dzieci zdecydowanie zbyt szybko rosną, a z drugiej strony codziennie nas czymś zaskakują, więc jakiś plus jest ;)
    A Państwo z aukcji zdecydowanie powinni dać zdjęcie dzieciaczka toby im sprzedaż podniosło, bo same w sobie gatki nie wyglądają atrakcyjnie, a na takim Julu na przykład - to już inna sprawa :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo.. to musicie się zdać na Jula modela:D Legginsy są naprawdę fajowe, grube więc i pupuencję grzeją, do tego solidnie wykonane:D
    No i cena nie do przebicia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj tak, ja też co chwilę przegląd szafy robię i co chwilę coś jest za małe... Tylko ja za każdym razem przeżywam szok, gdy coś "na pewno za duże" jest w sam raz... Wczoraj założyłam mu bluzeczkę w rozmiarze 80! A ciuszki na 9-12 są akurat... A gdy rano wyjmuje go z łóżeczka to wydaje mi się jakby znowu przez noc urósł... To już nie jest ten mały dzidziuś, to już prawdziwy chłopczyk ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. no boli to boli a najbardziej te rzeczy jak maluch wyrośnie co szczególnie ci się podobają...

    OdpowiedzUsuń
  12. za szybko rosną te maluchy, za szybko... ja mam taki rampersik malutki, taki śliczny i kiedyś nogawki były po kolana a teraz się dopiąć już nie da... bo to już nie nóżki to nogi się robią.

    Cieszyć się trzeba każdym dniem bo codziennie jest inne dziecko, codziennie... hlip...

    OdpowiedzUsuń
  13. Pewnie też będę kiedyś ryczeć, bo wizja tego szybko upływającego czasu mnie przeraża!

    'Ledżiny' Julo ma super! :D

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ehhh mnie co chwila ktoś się pyta co z rzeczami po Córci... A ja odpowiadam jak to? Przecież będzie Nas jeszcze więcej :) Mnie już kilkakrotnie śniło się, że jest nas czworo a nie troje... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Legginsy rewelacja, ale na Julku zdecydowanie lepiej wyglądają niż na zdjęciach allegro.
    Niestety dzieci za szybko rosną, za szybko.... ale jest okazja kupić bądź założyć nowe, fajowe ciuszki, które były do tej pory za duże.

    OdpowiedzUsuń
  16. Emilko kochana, nie jestes sama. Ja może nie płaczę, ale za to wzdycham i wzdycham i wzdycham. A serce me matulkowe pęka na pół.
    Bo dzidziusie są taaaaaakie słodkie!I taki żal, że zaraz dzidziuś dzidziusiem juz nie będzie.
    Zawsze wtedy pocieszam się, że stworzymy sobie jeszcze nie jednego dzidziusia do kochania. Prawdziwy dramat, jednak będzie wtedy, gdy już nie będzie można, bo materiał genetyczny się przeterminuje. Wtedy to i ja wyła będę;-(

    A leginsiki superowe. Zakupimy, a co!Dzięki Ci za namiary. Kochana jesteś.I proszę o więcej;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja właśnie rozpoczynam kształtowanie gustu ciuszkowego dla mojego przyszłego dziecka i muszę się przyznać, że Julek będzie dla mnie jednym z wzorców do naśladowania.

    OdpowiedzUsuń
  18. Okruch , bo niektórych rzeczy nigdy nie założył, bo tak rośnie, że ani się obejrzałam, a on już 68 nosi...a w lumpach biorę na 6-9mies. i czasem ma za małe :D

    Getry faktycznie w fajnej cenie, na pewno też zakupimy, bo ostatnio w rajtach po domu latamy, a to jest fajna alternatywa:)
    inne namiary też chętnie mile widziane:D
    skoro Jul jest naszą ikoną mody to trzeba go naśladować:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Boskie geterki! Amelka też chyba sobie zażyczy takowe do kolekcji.

    My również dziwimy się jak coś już nie wchodzi i trzeba to odłożyć...Najbardziej jednak wzruszają mnie te pierwsze pajace - takie mini-mini. Że jak to - Amelinda w nie wchodziła? I już niet? O Boziuuu...

    Trzeba siostrzyczkę sprawiać szybko :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak doskonale Cię rozumiem... No może potoków łez nie wylewam, ale żal serce ściska z całej siły... Ostatnio robiliśmy podmiankę ciuchów i pierwszy pajacyk Antka (ten, który był przyduży, gdy wróciliśmy ze szpitala)sięga tylko do kolan obecnego kombinezonu. A w ten ostatni ledwo wciskam Młodego... Kurde, tak długo czekamy na nasze maleństwa, a potem one tak błyskawicznie rosną. To nie fair ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgadza się...ja też przeżywam rozterki z drugiej strony dumna jestem jak dzieciaczki szybko rosną:) Strasznie się rozczuliłam i ucieszyłam jak wróciły do mnie po 7! latach śpioszki mojego synka, które oddałam przyjaciółce. Gdy ja będą zimą jeszcze w ciąży podrzuciła ciuszki po swoich dzieciach, i ONE (te śpioszki ma się rozumieć :)) tam zachowały się w całości, niezniszczone :)
    A getry super, już obczaiłam bo własnie potrzebujemy coś co będzie grzało nóżki. Naprawdę nie mechacą się w praniu?

    OdpowiedzUsuń
  22. hiacyntowa- prałam tylko raz, przed nałożeniem Julowi, także ciężko mi stwierdzić:)
    W każdym razie Jul ma 68 cm a nosi 80 getry- te z liskiem minimalnie mniejsze, pomimo, że to ta sama rozmiarówka:)
    Dzięki temu posłużą dłużej, bo są rozciągliwe:D

    OdpowiedzUsuń
  23. hahah Zezulla musisz spis zakupów zrobić, albo edytować notki i każdą tak opisać jak dzisiejszą :D .
    Ja tam się cieszę, że młody rośnie jak na drożdżach już nie mogę się doczekać pierwszych spacerów za rękę i ganiania po parku.

    OdpowiedzUsuń
  24. a Julo ma te getry ze stópkami czy mi się zdaje?

    OdpowiedzUsuń
  25. Sroka- no właśnie od tej notki w miarę możliwości będę podawać skąd, gdzie, jak:D
    Co do Dzieci, to też jestem rozdarta. Z jednak strony chcę aby już Jul umiał kolejną i kolejną i kolejną rzecz a z drugiej...ryk:D

    Okruszek- Julo ma wszystkie bez stópek:D Mamy bzika na ich punkcie- już mamy 4 pary!:D I korci nas zakup kolejnej, bo podobno mają być nowe wzory, tym razem z KOTWICAMI! No a obok kotwic nie da się przejść obojętnie, no nie da!:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  26. Dziewczyny- będzie mi miło podzielić się z Wami naszymi perełkami ubraniowymi:) Niech tylko Julo zechce pracować w "domowym modelingu":D

    OdpowiedzUsuń
  27. a mi żal tych, których nawet nie zdążyłam założyć... ech

    OdpowiedzUsuń
  28. Rycz mała, rycz, płacz maleńka, płacz ... (buziole!)

    OdpowiedzUsuń
  29. To ja jeszcze proszę, abyś nawet jak wygrzebane w sieci z drugiej ręki, to chociaż firmę podaj:-) to też poszukam:-) A co do wyrastania...ach. taka już kolej rzeczy:-( ja również odkładam dla JJ siostrzyczki:-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Znam ten ból. Body jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  31. czasu nie zatrzymasz niestety ...

    ja po Gabi wszystko odkładałam jak się dowiedziałam że kruszek to chłopiec to chciałam oddać ale dookoła wszystkie z chłopami w ciąży ;-) teraz koleżanka urodziła bliźniaczki to jej spakowałam 4 duże pudła po pampersach i wysłałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Panty rządzą :)my nosiliśmy takie same, aż do wzrostu 86, nie wiem jak te getry to robią, ale rosną razem z dzieckiem :)
    a w sprawie ubranek, to ja już nie płaczę, tylko odczuwam lekki żal, ponieważ u mojej Siostry pojawiła się dziewucha też i myślałam, że większość pięknych rzeczy pójdzie do Nich, a tu niespodzianka... Oni wszystko maja i nic prawie od Nas nie chcą :( ubranka leżą i się marnują ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. A co ja mam powiedzieć jak mi w ten sposób przeleciało 7 lat a w dodatku chowam te małe ciuszki już drugi raz i to ze świadomością, że już nigdy ich nie wyjmę, to dopiero ból :(

    OdpowiedzUsuń
  34. bodziaka mamy identycznego, tylko się Luśce już z niego wyrosło... i też się nad nim zasępiłam przed zapakowaniem "na kiedyś". Czas pędzi jak szalony - tylko smętne resztki włosów powiewają na wietrze i przypominają jak to było wczoraj :)))

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie mam dobrych wieści - tak już zostanie. Za chwilę pójdzie do szkoły

    OdpowiedzUsuń
  36. kiedy czytałam Twój wpis kilka dni temu nie rozumiałam tego żalu i łez. Dziś zrozumiałam, bo Paweł nie zmieścił się w moje ulubione śpiochy. Ech ;)

    OdpowiedzUsuń