wtorek, 29 listopada 2011

Triumf.

Nasz zdolny Julo, odkąd nauczył się koordynować rączki, ciągle wyciąga triumfalnie smoczek.
Triumfalność prezentuje się tak:
Smok ląduje w buzi. Jul uradowany tym faktem, zaczyna machać rączkami i nóżkami
z prędkością światła.
Potem zastyga!
Powooooli, powoooliii zaczyna robić WIELKIEEEEGO zeza,
co by móc prześwietlić obiekt pożądania.
Jak zez jest piękny i kształtny- czyli taki jak trza, w żółwim tempie do smoka zbliża się rączka.
Zbliiiża się, zbliiiżaaa, zbliiiiżaaaaaaa.... aż natrafia na smoczek.
W tym momencie akcja nabiera na wartkości!
Trach! I paluchy chwytają obiekt!
Ciach! I zaciskają się na smoku!
Pach! I rączka ze zdobyczą, niczym odrzutowiec, zmierza w górę!
Bach! I wyprostowana triumfalnie trzyma smoka!
Jul zaczyna pedałować, szyybko, szyyybko...z rączką dumnie wyprostowaną.
Okrzyki i piski towarzyszą tej jeździe na niewidzialnym rowerze.
Ale.. po chwili... Co to?
Jul jakby traci na sile...Pedałowanie jakby jakieś wolniejsze, jakieś lichsze,
mniej zdecydowane...
Grymasik jakiś nie teges się robi:/ Usteczka przybierają kształt podkówki...
Warga zostaje wywinięta na nicę...
Ooooo ho! Synulo zropzumiał, że smok już nie jest w zasięgu Jego dzioba:D
Więc ryyk, syrena, alarm się włącza!
Co by wreszcie ktoś ruszył swój kształtny i pomógł biednemu dziecku:/
No to pomagamy! A co?! :D
Także wiecie...
No, zdolny ten nasz Syn:D Zdolny!
___________________________

Jul- nie do kupienia
body- sh
spodenki- TU

28 komentarzy:

  1. U nas na razie jest plucie smokiem na odległość, choc lewa ręka wydaje mi się że jeszcze mało świadomie...ale też wyciąga smoka z paszczy )))
    Zezu powiedz mi jakim obiektywem robisz zdjecia...podoba mi się ta ich jasność....

    OdpowiedzUsuń
  2. Grzegorzowa- obiektyw zwykły a potem je obrabiam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za słodkie jabłuszka:) I piękne ciemne oczęta:)
    A no właśnie, pięknie obrabiasz zdjęcia! Czy zdradzisz mi, jakim programem? Będę wdzięczna jakby co...:) @ w moim profilu...
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. ;O nie mogę :D Jul ! w "różach" :D haha On i tak cudownie wygląda :D. To my się pokażemy w demonicznych sowach :D
    Arianna całe szczęście trafia smokiem do swojej malutkiej paszczy, chyba że niechcący go upuści to też się włącza syrena ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. słodki opis, u nas jest zabawa smokiem ale ssać nie umie

    OdpowiedzUsuń
  6. E tam nei do kupienia.
    cHOLIRA A rASZKO mam wrazenie jeszcze nie wie o co cho z raczkami. NO łapie butelke, ale mam wrazenie ze bardziej na czuja niż z premedytacja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak gmyranie przy smoku to super zabawa.

    OdpowiedzUsuń
  8. w różach chłopcu też do twarzy!!!!
    mój mąż nie chce się zgodzić na róże...
    a ja to bym chętnie poeksperymentowała:D

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas nawet jak smok zostanie wyjęty przez matke lub ojca to Synul jak tylko go dorwie to do buzi wpycha. Niestety mamy w domu smokoholika... Jak my go oduczymy... Trzeba będzie zrobic wymianę na coś równie atrakcyjnego. A Jul w różach przewspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jul w różach...a ja niedawno napisałam, że chłopaka w różowe ciuszki odziać się nie da...no cudnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaraz, zaraz, gdzie tu róż?:D Toć to łososiowy, morelowy, pomidorowy i turkus;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie słodziutkie rączusie. A mina Jula!!! Ale jak tu się cieszyć jak mama przeszkadza w zabawie smokiem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. znam to, mam to :) tylko zeza moi panowie nie robią. Może by ich tak nauczyć ? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. a u nas smok do buzi włożyć się nie chce więc i plucia nie ma, ale za to rzucanie na odległość to i owszem :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. spryciarz i szaławiła jakby to powiedział mój dziadek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. zdolny bardzo:-) za chwilę już pomoc w podawaniu smoka nie będzie potrzebna...gdyż Julo przejdzie na dział samoobsługowy:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uśmiałam się, jak norka :)) Cudny Julo, cudny wpis i w ogóle jakoś tak cudnie różowo :))

    Antoni smokiem gardzi, za to moje palce są już ok! Ale ostatnio najbardziej ok. jest siadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No właśnie, ja już od dawna zachwycam się Twoim "warsztatem obróbkowym"... Może podzielisz się nazwą programu?

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratulacje! Nowa umiejętność wszystkim ułatwi życie :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Haha bosko to musi wyglądać :D
    A Julek widzę jak to prawdziwy facet - różu się nie boi :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Amelce czasem udaje się smoka umiejscowić w pyszczku z powrotem. Ufff.

    OdpowiedzUsuń
  22. U nas na razie tylko paluchy do paszczy trafiają, ale zez już też jest :D
    Jul w ŁOSOSIOWYM boski - jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jejku, słodziak ten Wasz synuś, a im więcej umie tym mądrzej patrzy - ach te oczęta! Buziaki dla słodziaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. i ja dołączam do pytań o program do obróbki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. sama słodycz...no aż słów w gębie brak! :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  26. U nas Chłopcy wyciągają sobie smoki nawzajem :D To dopiero komicznie wygląda, a ile krzyku przy tym. Jednak próbujemy już odstawić smoki, dostają je tylko na noc ;)

    OdpowiedzUsuń