czwartek, 17 listopada 2011

67 centymetrów łamane przez 6 kilo!

  Udało nam się podzielić dniami, popołudniami, wieczorami. Każdy ma coś dla siebie, swoje wyjścia, swoje spotkania- no chyba, że chłód dupsko smyrnie i człowiekowi kształtnej nie chce się za drzwi wystawiać. Wtedy można skorzystać z przydziału "wolnego" i posiedzieć w czterech ścianach. Co prawda należy się liczyć z ewentualną pomocą przy Jegomościu, ale nie narzekamy- czasem;)
  Do K. należą środy. Praktycznie wpada do domu po pracy na utulenie Jula, pogłaskanie żony po głowie, warknięcie na Nicnieroba, który nic nie czyni jeno miauka pod lodówką co pięć minut, twierdząc, że jego przydział żywieniowy jest nadal zbyt mały- błagam, toć jesz tyle co my razem wzięci! No, gdyby Nicnierób umiał czytać, to by wiedział co myślę na temat jego kwęków "podlodówkowych", a tak żyje w błogiej niewiedzy- szczwana niedouczona bestia!
  Mężu, gdyby spisać grafik wyjść, jakby mniej czasu dla siebie ma, ale nie dajcie się zwieść. Ten to zachachmęcił po prostu od razu nie godzinkę, nie dwie a cały wieczór i pół nocy! Dodatkowo dochodzą próby no i jeszcze musimy się dogadać co do spotkań na planszówki;)
  Ja za to podzieliłam skrzętnie swój "wolny" i rozłożyłam na różnorakie atrakcje. Tak więc niby krótsze te moje odskocznie, ale za to ich częstotliwość większa:D
Udało mi się nawet wcisnąć aerobik, co by owa kształtna stała się bardziej "szytą na miarę":D
  Zostawiliśmy sobie natomiast nietykalność niedziel. To czas spędzany zawsze we trójkę, plus minus ewentualni goście, no i Nicnierób.
  Teraz tylko Syna do jazdy samochodem przyzwyczaić i można kombinować z odwiedzinami dalszych WujkoCiotek:D Tylko jak już się naumie nie płakać w czasie jazdy, to nowy plan wolnego czasu będzie trzeba opracować:D

16 komentarzy:

  1. Dobrze miec chociaż chwilkę dla siebie :)
    A Jula ubranko piękne (oczywiście uroku dodaje mu właściciel). Normalnie nie powstrzymam się i zapytam skąd pochodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. On ma najlepszą "szafę" w świecie :D uwielbiam jego kreacje ! A tą głowisie tylko całować :*

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie że już się ogarnęliście, u mnie małż tyle pracuje że ja czasem w tygodniu łącznie z 5 godzin wolnego mam tylko, stad mogę sobie pozwolić wyłącznie na rozrywki domowe, patrz: druty, a aerobik mi się marzy...

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny pomysł z tym grafikiem, my mamy taki umowny - słowny, ale może lepiej go spisać i na lodówkę przyczepić ? :) Julo pięknie się prezentuje w ciekawym ubranku, jak zawsze :) Julo lansuj modę niemowlaków tak dalej, jesteś inspiracją innych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas bardzo podobnie :) Każde wie kiedy ma wolne i nie trzeba co dzień na ten temat dyskutować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi najbardziej brakuje takiego wolnego, żeby wyjść gdzieś z Mężem. Ale mało jest odważnych, żeby zostać z Potworami sam na sam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. my pracujemy nad podzialem ale ciezko, bo mąż ma ciągle zmieniający się grafik i mało wolnych niedziel, a mi to najbardziej brakuje żeby razem gdzieś iść. ale nie jest źle, taki urok posiadania dzieci i niestandardowej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. widzę, ze świetne Panty macie na pupie :)rośnie Wam Syncio jak na drożdżach, pięknie i zdrowo i bardzo zdrowo, ze macie w grafiku czas dla siebie samych i wspólnych chwil również pilnujecie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Julo na brzuszku leży rewelacyjnie. Nasza ma problemy zeby sie podniesc. A gdzie kupujecie takie fajne ubranka?

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie bardzo ładnie leży na brzuszku, Okruch wciąż leniwy w tej kwestii, choć idzie mu lepiej niż miesiąc temu:)
    W ubrankach jestem zakochana, a dziś idę do kina:DDDDD z koleżanką:) chyba, że katar Okrucha pokrzyżuje mi plany:/

    OdpowiedzUsuń
  11. lisek, lisek! Ewka jeszcze nosi, bo ma w rozmiarze 90! o!

    OdpowiedzUsuń
  12. i tak trzymaj... ja mam plany od stycznia działać na fitnessie

    OdpowiedzUsuń
  13. Oby tak dalej :) No i trzymam kciuki za polubienie Jula jazdy samochodem :) A ubranko ma reeeewelacyjne. Jak zawsze z resztą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Super, że udało Wam się to wszystko zorganizować. U nas tak poukładane nie jest i ciągle improwizujemy (zwłaszcza, ze jak M. wraca z pracy, to mały zaczyna mieć późno popołudniową sesję cycoholizmu i jestem uziemiona, ale nie narzekam ;) ). Ale się pochwalę, że na ćwiczenia też wykradłam czas i śmigam na rowerku stacjonarnym, gdy babcia (antosiowa rzecz jasna) dziecięciem się opiekuje :)

    Ps. Pięknie Julo leży na brzuszku, Antoś skubany przybrał postawę niedouczonego Nicnieroba i udaje, że nie wie, o co mi chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. My musimy tą kwestię dopracować...
    Uwielbiam obrazki na pupciach - lisek uroczyyy :D

    OdpowiedzUsuń
  16. dobry pomysl. tylko, ze ja cyckowa jestem ciagle i JJ jest nieobliczalny w zachciankach, wiec z wyjsciami krucho, gdyz butli nie tyka.

    OdpowiedzUsuń