piątek, 30 grudnia 2011

Ahoj!

Jak to się stało, że nasze życie tak się zmieniło? Nie wiemy...
Patrząc na Jula wciąż nie dociera do nas, że to NASZ Syn.
Że to miszmasz Zezullowatych. 
Abstrakcja!
I, że w moim brzuchu? W brzuchu tym moim???

_________________________

Jul- nie do kupienia.
Rampers- prezent (podziękowania dla Pani Celestyny:))
Lis- prezent Odsarenkowy:)

25 komentarzy:

  1. Julo wygląda super, elegant :) Aż mi się humor poprawia bo mam wizję mojego smrodka za parę miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mina na drugim zdjęciu mnie powala :D:D
    rampersik rzecz jasna śliczny!
    a mam jeszcze sprawę, ale to na mailu się wyprodukuję:D

    OdpowiedzUsuń
  3. styl marinero :) uwielbiamwe3

    OdpowiedzUsuń
  4. oooo moje małe sie dopisały heheee.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do mnie to też nie dociera :) Ahoj, Julo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mina z drugiego zdjęcia to nowość:D
    Robi ją w trakcie wymuszania na nas zachcianek swoich:D
    Zaciąga wtedy powietrze, po czym energicznie je wypycha i ponownie wciąga- taki szybki nochalowy oddech:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zauważyłam, że Jul polubił się z metką lisa (pożądliwe spojrzenie na zdjęciu nr 5).
    Metki są najlepsze jak sądzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Młody zadaje szyku :) zaczynam się stersować umieszczając fotki Tymka w rajstopach i zniszczonych bluzkach ;) ŚCISKAMY W KOŃCÓWCE STAREGO ROKU :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Agata- tak! A najśmieszniejsze jest to, że aby dostać się do metki należny zajrzeć liskowi pod ogon:D

    Lady- eeeeeee. Toć widziałam u Was Tymka w przepięknych getrach w kotwice!:D Nasz Julo jak zacznie śmigać już sam, to zacznie występować w rajtach z dziurami na kolanach:D Zobaczysz, zobaczysz:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Minki rewelacyjne a rampersik boski :-) też chce taki :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. no proszę... my takie tylko czerwone wdzianko posiadamy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczny dzióbek na drugim zdjęciu :)
    Wiem o czym mówisz - do nas też nie dociera, że Tymek jeszcze niedawno siedział w moim brzuchu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam tak samo. Patrzę na Chłopców i cały czas się zastanawiam skąd oni się wzięli, jak się w tym brzuchu zmieścili i jak mogliśmy kiedyś żyć bez nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, chyba każda mama wie o czym piszesz. "Na naszych oczach" dzieje się coś dla mnie nadal niepojętego: taki mały - WIELKI cud, mieszkający z nami od kilku miesięcy i nadający sens życiu! Jak to było bez naszej pociechy? Już nie pamiętam!

    Ahoj cudny żeglarzu!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Marynarski styl to jest to! A za mundurem (choćby żeglugi morskiej) panny sznurem ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. :-) był taki czas, gdy wieczorami siedzieliśmy z Krisem na kanapie, oglądaliśmy zdjęcia JJ i zastanawialiśmy się, jak to możliwe, że On to Nasz Syn:-))) teraz już wierzę i się nie dziwię:-) uwielbiam marynarski styl...dla mnie nieśmiertelny. zauważyłaś, że marynarskie paski podkreślają kolor...zieleń, czerwień. ach. Julo zmienia się niesamowicie. już metki obrabia:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ach ten Julo.. jaki on jest śliczny :) bobas z reklamy (albo bardziej DO reklamy), wymiata w tych swoich ubrankach :) no i te oczęta jak perełki :)

    Ale jak Ty to robisz, że u Was zawsze jest tak pięknie jasno i oświetlenie dobre do zdjęć :) bo u nas to ciemności takie potworne i zdjęcia wychodzą bleee.. no ale wiadomo Irlandia nie rozpieszcza ze słoneczkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj jak to dobrze, że sama z tym dziwowaniem nie jestem...A dziwuję się dnia każdego.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mały wygląda prześwietnie! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. widze ze Julo tez lubi metki, Arianna może nawet 5 długich minut wczytywać się w metkę ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Bo to cud największy z możliwych i niemożliwych też :) ja mam takie same odczucia, gdy patrzę na Antosia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ps. minka na drugim zdjęciu - REWELACJA!!!!

    OdpowiedzUsuń