czwartek, 15 grudnia 2011

Cyk, cyk, cyk. Cyk, cyk, cyk. Dzwonią dzwonki saaaa a ań..

I pewnie myślicie: "O nie, jak oni Jula przegrzewają!"
Lub: " O nie, ogrzewanie Zezullowatym wyłączyli."
A Zezuzulle po prostu okna myją:D

_________________________

Jul- nie do kupienia
Kurteczka miś- z drugiej ręki, wyłowiona w necie.
Piracka apaszka- prezent:)
Czapeluta- TU

22 komentarze:

  1. Rewelacyjny pomysł :-) Teraz puki mały jeszcze niemobilny łatwo umyć okna :-) ja chyba sobie teraz daruję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie to sobie urządziliście ;-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bobasa na początku planuję werandować w ten sposób :). Może i jakieś okno się po drodze załapie na mycie? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świateczne porządki też kiedyś trzeba zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A to podrzuciłas mi myśł z tą apaszką, bo ciągle schizuję że młody ma żle opatuloną szyję...
    No tak , święta..mycie okien, gotowanie...a ja jadę na gotowe:)

    OdpowiedzUsuń
  6. :) hehe! Korzystaj Kochana póki Julo się nie przemieszcza! :) Podobało się Małemu?

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobało się przez pierwsze dziesięć minut:D Ale dzięki temu mamusia uwinęła się raz dwa!:D No i przyznaję, w jednym dniu zajęłam się jednym pokojem, w drugim drugim;) Co by mieć awaryjnie jakieś ciepłe miejsce na niespodziankową pieluchę:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w tym roku odpuszczam okna. Mąż w rozjazdach praktycznie do Świąt, sama nie dam rady ogarnąć wszystkiego. Przy balkonowym stawiamy choinkę, a reszty zapyziałych okien liczę, że goście zaaferowani prezentami nie dostrzeżą :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Mycie okien... niee to zupełnie nie dla mnie :)
    Jul przecudny jak zwykle :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. A jaki Jul zaangażowany! Ja sobie w tym roku daruję mycie okien :)

    OdpowiedzUsuń
  11. hahah a ja myślałam że Jul ma "werandowanie" w samym leżaczku hahah :D

    OdpowiedzUsuń
  12. fajna czapa, pierwsze co to pomyślałam, że werandujesz, bo na spacer nie ma kiedy ? :) pozdrawiam z moim przystojniachą :)!

    OdpowiedzUsuń
  13. Julkowi takie mycie okien widać pasuje :) się chłopak nie narobi, a okna lśnią ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja rok temu też tak okna myłam z moją Matyldką,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczny Mały Pomocnik Mamusi:)
    Ja z moją Zolinką dzisiaj pyknęłyśmy wszystkie okna ale moja to 3-letnia panna już:)Pozdrawiam serdecznie!Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja pomyślałam o wieszaniu prania bo Ada też ze mną balkonuje :) Mamy taki sam leżaczek :) Jul lubi te drgawki ?

    OdpowiedzUsuń
  17. Paula- no właśnie nie za bardzo:) Jakoś mu do gustu nie przypadły:D

    OdpowiedzUsuń
  18. ja też miałam zamiar zrobić z Okruchem dokładnie to samo, ale Miodu wział go na 3h spacer i się uwinęłam w tym czasie:D
    Co do drgawek leżakowych, Okruszyn początkowo(tzn. po 1 miesiącu swojego życia, jak dostał leżak, nie cierpiał tego drżenia. zresztą drżało też wszystko wokół jak się to załączyło, więc się nie dziwię, ale teraz od czasu do czasu jak mu to zapodaję o dziwo się uspokaja nawet:D)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ha ha ha!A ja myślałam, że to próba generalna po prostu.
    Ostatnie prezentowane bodziaki w paski - zamówiłam i leginsy też!!!Ależ Ty sprzedaż nakręcasz kochana!
    No ale cóż się dziwić. Mając takiego modela...;-D

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam! Strasznie żałuję, że trafiłan na blog Julka dopiero teraz. No ale lepiej późno niż wcale. Malutki jest cudny. Ma Pani świetny styl pisania, aż buzia się sama śmieje gdy czyta się posty. Obiecuje zaglądać tutaj często. buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Taki Mały, a Taki Robotny :) Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Super myśl, ale kto mi te okna umyje ? Bo mi się za cholerkę nie chce...

    OdpowiedzUsuń