wtorek, 13 grudnia 2011

Pierwsze Nicnieroby za płoty.

Tak! Od jakiegoś czasu żyjemy w krainie nie tylko mlekiem płynącej:D
I Julindzie (już) się to podoba;)
Początki były trudnawe, bo niby jak się to coś nowego je, jak to zrobić, by nie wypchnąć całej zawartości językiem, no i nie nakarmić noska, czółka, polików, nóżek, leżaczka, skarpetek, bluzeczki, ptaszorów ze śliniaczka, oraz stada kur, gęsi i królików z pieluszki jednocześnie?
No jak? Hm? Hm?
No Julind nie miał na to pomysłu...
Ale jak się okazało, praktyka czyni mistrza i z dnia na dzień rośnie nam
Miszczuniu od łyżeczki:D
Dobrze byłoby gdyby jeszcze dotarło do naszego Syna, że kichanie to niekoniecznie w trakcie jedzenia, no i że jak się je, to się nie "mówi", a pedałowanie to już absolutnie niewskazane!

A teraz zagadka. Co to jest?
-Aaaaaaaaaa....!
Mniam, mniam, mniam, mniam...siorp....
-Łaaaaaaaa....!
Mniam, mniam, mniam, mniam, mniam....siorp, siorp, siorp...
-Ayaayayaaaaaa...!
Mniam, mniam, mniam, mniam, mniam....siorp, siorp...
?

To Julo, który jeszcze nie pojął, że łyżeczka to nie butelka i nie leci z niej non stop!
______________________________

Jul- nie do kupienia
Body- TU
Śliniaczek- TU
Pieluszka- TU
Getry- TU


19 komentarzy:

  1. Kichanie przy jedzeniu też z SynAlkiem przerabialiśmy :) Smacznego dla Jula!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nasza ładnie zabiera z łyżeczki ale po chwili wypluwa na brodę :/ tyle dobrego że Dama robi to delikatnie żeby niczego nie "oświnić" :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak On dostojnie wygląda z tą łyżeczką przy buzi:)
    Chłopaki też się niecierpliwią kiedy tylko sięgam łyżeczką po następną porcję jedzenia. Powoli jednak łapią, że cierpliwość popłaca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja mała aż gulgotała na widok miski i śliniaka - pies Pawłowa :) I to się tak skończyło, że w 6 msc życia odrzuciła butelkę z mlekiem na rzecz kaszek, butla była tylko do wody a i tak wolała kubek niekapek. Swoją drogą, Jul to super elegancik :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam, mniam :) pycha musi być to nowe jedzonko, bo Julek zadowolony :D

    OdpowiedzUsuń
  6. a za chwilę łyżeczkę to będę chciał sam sobie włożyć do paszczaka i w oko przy okazji i będzie tak suuuuper, ze lepiej być nie może :)

    OdpowiedzUsuń
  7. o kurcze... jak ten czas szybko leci... Julek już "sam" je, a jeszcze niedawno ze szpitala wróciliście :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że tematycznie czytamy sobie w myślach;-DJulinda jak zwykle przeuroczy...

    OdpowiedzUsuń
  9. hahaha...wypisz wymaluj obraz posiłkowania dzielnego malucha. kichanie...tia:-))) zaraz przyjdzie czas samodzielnego łyżkowania i znowu nakarmione zostanie całe ubraniowe stadko:-) P.S. masz niezwykły dar wyszukiwania perełek! pielucha rewelacyjna!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. To teraz się zacznie :-)

    rozmowy Jula boskie jak zwykle :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nasz polubił marchewkę i ogarnia już łyżeczkę, szybko te bestie się uczą :) Super te body i w dobrej cenie, zdradź kochana jak oni z rozmiarami bo na aukcji twierdzą, że jest większe niż na metce i nie wiem co kupić - lepsze za duże niż za małe.

    OdpowiedzUsuń
  12. Clatite- lepiej weź większe, najwyżej później założysz:) Zdarzyło mi się parę razy wziąć w sam razi i po tygodniu żałowałam, bo już Julo nie chciał się wcisnąć:D

    OdpowiedzUsuń
  13. No ale jak to nie kichać podczas jedzenia? :) Przecież to najfajniejsza zabawa :) Albo wytrącanie mamie łyżki :P Ada lubi jeść łyżką ale pewnie dlatego, że z butli nie umie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Julo jak zwykle - boski - ciesz się że tak bardzo chce jeść - lepsze to niż namawianie do każdej łyżeczki

    OdpowiedzUsuń
  15. o jak się cieszę, że nie ma weryfikacji literkowej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. U Nas łyżeczka już ma ślady ząbków... Od przygryzania a łyżeczki samej mi nie pozwala Królewna wpakować do buzi musi mi w tym "pomagać" :) Więc wszystko jeszcze przed Wami :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak ten czas leci. Jaaaaaaacie !
    No i smacznego :)

    OdpowiedzUsuń