środa, 28 grudnia 2011

Przewrotny Julo!

No i nie śmignęły!
Były takie jak trzeba.
Wyjątkowe!
Bo Julinda już z nami, bo Nicnierób po pierogach nie biegał, bo z szarlotką udaną...
No i Synulo prezent nam dał- przewrotkę z plecków na brzuszek!
I w drugą stronę też umie!
Tylko żeeeee... to tylko w dniu Wigilijnym takie cuda. Teraz nałożył sam na siebie szlaban przewrotkowania i już nie w głowie Mu takie podarki. Pewnie to wina mamy, która szaleńczo klaskała nad Jego głową, gdy serwował pokaz swych możliwości. Powiedzmy sobie szczerze, mamy bywają obciachowe w takich momentach:D

__________________________

Jul- nie do kupienia
Body- z drugiej ręki, wyłowiony w necie
Getry- TU

21 komentarzy:

  1. gratuluję osiągnięcia, mój dużo starszy a z brzucha na plecy nauczył się turlać dopiero w święta :) wcześniej po prostu nie miał takiej potrzeby :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja to się zdążyłam za Wami stęsknić!!!
    gratulujemy nowych osiągnięć:)
    Piotruś jednak tylko od czasu do czasu przejawia chęć przewrotkowania:)
    skoro na codzień nie jest mu to do szczęścia potrzebne, to cóż... muszę poczekać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieci lubią pokazać na co ich stać, a później się śmiać w duchu z mam, które tak wyczekują:))

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę jak to się wszystko w życiu kręci :D

    OdpowiedzUsuń
  5. dziś przewrotny, jutro wywrotny, popiernicza czas :)

    PS no już piszę maila, już! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulejszyn. Mój Drugi dość późno zaczął przewrotkować. Pierwszy za to zbyt wcześnie. Dwa osobniki i dwa różne charaktery, a wszystko w jednym domu :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne osiągnięcie :-) Brawo :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brawo dla Jula! No to teraz mamciu wzmożona obserwacja synula, co by nam fotę obrotów pokazać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. gratulacje :-) mam nadzieje ze święta były Wesołe :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja Królewna siada choć się chybocze na boki, przed wigilią złapała się za stopy i tak jej zostało :P Jak chwyta coś nowego to robi to namiętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bo widzisz, tak to już jest z prezentami, że tylko od święta się je dostaje ;) Antoni (tak, tak jeśli o to chodzi, to żaden Antoś, Antek, czy inne takie niegodne zdrobnienia), wszystkie sztuczki pokazuje, gdy jemu to pasuje. A jakby ktoś chciał popodziwiać, to akurat mu nie pasuje. Nie będzie taki poważny mężczyzna wygłupiał się dla rozrywki jakiś ciotek, babek, czy wujków...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ Jul wygląda w tych szmaragdach jak królewicz!!! Ja mam teorię, że dzieci nie będą się popisywać - umie i już, jak będzie potrzebował to się przewróci :)

    OdpowiedzUsuń
  13. brawo i prosimy o bis Julcia :) ale ze mnie obciachowa mama, ale mam to gdzieś, do "pewnego wieku" małego dozwolone głupie minki, śmiechy, klaski rodziców :D hihihi

    OdpowiedzUsuń
  14. witaj!

    w Wigilię też dostaliśmy prezent od córki, pierwsze słowo, może zbyt szumnie brzmi, ale BUBU nabrało dla nas innego znaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No to gratuluję !
    Powtórzy obroty,powtórzy na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hehehe.. a to się uśmiałam, że mamy obciachowe bywają.. ale święta to prawda oj święta, tak jest! Brawo dla Jula, cuuudny jest:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciesze się, że mieliście takie udane święta :) Ja czekam niecierpliwie na te w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  18. a co! pokazał Julo, że umie? pokazał. więc po co ma się teraz wysilać?

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też umiem być obciachowa kiedy trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziś obejrzałam sobie nagranie z sylwestrowych tańców Elki jej małych kumpElek, ich mam i ... moich ... i te moje tańce - to dopiero obciach był :D, ale dziewczyny maksymalnie szczęśliwe!

    OdpowiedzUsuń
  21. My też już przewrotkę mamy ;D ale najfajniejsze jest leżenie na boczku i ciąganie mamy za koszulkę :D

    OdpowiedzUsuń