niedziela, 29 stycznia 2012

Chichotek- ot co!

Ręczę, daję gwarant, pewność mam!
Że w chwili gdy z rańca porańca zaglądniecie do Julowego łóżeczka, otrzymacie strzał pięknego uśmiechu, tudzież wspomnianej kiedyś, literki "C, c, c, c, c..."
I nawet poranne kwęki- tym razem rodzicowe, że "no dlaczego już się budzisz, a może jeszcze chwileczkę, że no weno Synu, no co Ty?"- znikają w oka mgnieniu, gdy oko parentsów nawiąże kontakt okiem Synowym. 
Bo nawet w nim ten uśmiech widoczny.
I wielbię wielce, gdy mąż zwlekając się z łóżka, z leniem olbrzymim, w ślimaczym tempie, sunie do legowiska Julowego. Bo za chwil parę, za sekund kilka dobiegnie mych uszu, napełniony nagłą energią, skrajnym pałerem, głos męża, stwierdzający jakże oczywistą oczywistość: 
"Oj Ty Słodziaku", "Oj Ty Najpiękniejszy nasz".
Obciach? Tandeta? No może i nawet. W każdym razie robię tak samo i dołączam do tych najbardziej tandetnych i obciachowych.
Z dumą!

_________________________

Jul- nie do kupienia
Chichotek- TU

33 komentarze:

  1. ten obciach i tandeta to się miłość rodzicielska nazywa.

    OdpowiedzUsuń
  2. a bądźcie sobie i tandetni i obciachowi. Przy takim Synu to nie wstyd :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To i my tandetą zalatujemy :P
    I bardzo sobie ją chwalimy! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tandetę i obciach i my prezentujemy w takim razie. Co rano i jeszcze 1000 razy w ciągu dnia :D i nie powiem bardzo bardzo bardzo lubimy

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka tandeta to sama duma !
    I gratuluję pierwszego zębola - jakoś nie zajrzałam wtedy.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jaki świiiiiiiiietny bodziak :)piękny ten wasz Synuś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. :) Dumna obciachowa Mama tudzież tandetny Tato to jest to!
    Że się tak nieśmiało zapytam....Jak wygląda biały bodziak po obiadku? U mnie zakaz kupowania białej odzieży... a tak ładnie wygląda na dzieciowych ciałkach :) Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozbiorę Go przed jedzeniem, rozbiorę:D
      Julinda do jedzenie=Julinda golasowy:D

      Usuń
    2. :) Haha
      Proszę pokilać golaska :)

      Usuń
    3. wiesz... głupio się przyznać, ale na pomysł z rozebraniem dziecka przed jedzeniem nie wpadłam. Za to złotego środka w wywabianiu plam szukam... od dziś i mój Synek na gołą klatę ( no może częściowo) jedzenie przyjmować będzie ;)))

      Usuń
  8. My też obciachowi, i to jak!!
    ale żaden to powód to wstydu:D:D
    Chichotek pięknotek, eh:)

    OdpowiedzUsuń
  9. to my też tandetni :D Julo w takim bodziaku rozbraja jeszcze bardziej, skąd Ty takie cuda wynajdujesz, jesteś mistrzynią szperania w necie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja Ci winszuje tej TANDETNOSCI. Bo kazdy rodzic tak TANDETNY i OBCIACHOWY byc powinien. I ja tez z duma dolaczam sie do tej grupy! ♥ nami kieruje. Ot co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem az, Ci powiem szczerze, ze tej slodyczy sie w cukrowego lizaczka zamieniam chyba. Ochy i achy na synalcia mego!. Ale jakze inaczej?! No nie da sie. Przeciez go sama urodzilam i moj Ci on! (nasz), wiec co mi tam! Pysznie slodki on...

      Usuń
  11. Aaaaaa, my mamy dokładnie to samo :)))) I rozpływamy się w tych chichotkach i pławimy... I nawet najgorsze zło znika, gdy synulo uraczy nas tym swoim uśmiechem przecudnym :)

    Julo, jak zwykle przeuroczy... A w zasadzie, nie... Jeszcze bardziej słodki niż zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pan Chichotek jest absolutnie cudowny :D

    OdpowiedzUsuń
  13. W takim razie ja też jestem tandetna i obciachowa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Banan mi od tego wszystkiego wykwita na gębie i nic nie poradzę :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Oby jak najwięcej takich Obciachowców :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. aaaaa :)))) Pan Chichotek mnie rozbraja, no kładzie na obydwie łopatki!!!! Jest niemożliwy, przypomina mi w tym chichotaniu Moją Zbójnicę! Buziaki od Zbójniczki dla Zbójnika!

    OdpowiedzUsuń
  17. wydaje mi się, że trochę syn zbrzydł:( przykre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D:D:D:D
      Musisz być BARDZO nieszczęśliwą osobą:D

      Usuń
    2. No, paskudny jest, jak nie wiem co... ;p
      Anonimowy komentatorze, tak sobie myślę, że chyba bardzo musi Cię wkurzać szczęście Zezullowatych, skoro czepiasz się dziecka (skądinąd przeuroczego)... Musi Ci być bardzo źle w życiu i współczuję Ci z tego powodu... Bo jak tu nie współczuć osobie, której odwagi starcza tylko na tyle, żeby pojechać po czyimś dziecku i to anonimowo... Smutne to...

      Usuń
  18. My mieliśmy jeszcze stałą przyśpiewkę poranną, ale po roku z górka padły mi struny głosowe ;) Bodziak super i te inne Pani i Panowie. Aż żal, że wyrośliśmy :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Anonim! Tęskniłam! te wszystkie przychylne komentarze zaczynają mdlić, nieprawdaż Emi? ;) odrobina goryczki tudzież zgorzknienia jest potrzebna dla równowagi. ale skoro co osoba, to opinia - ja też się wypowiem: wydaję mi się, że z dnia na dzień Jul ładniejszy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, życie byłoby skrajnie nudne bez Anonimów:D To taka....wisienka na torcie:D

      Usuń
  20. Tandetne? Dlaczego? Patrząc na Jula nie ma się czemu dziwić:-) My już etap porannej fascynacji chichotów mamy za sobą i wybieramy 15 min drzemki ekstra.

    P.S. anonimowym: jeżeli nawet zbrzydł to jest nadal najwspanialszym zbrzydłym Maluchem!

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudne uśmiechy Jula-chichotka :D

    OdpowiedzUsuń
  22. teraz dopiero zauważyłam, jak się Pan Chichotek z bodziaka wkomponował w kwestię zęba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My już prawie dwa mamy:D Z tym, że oba na dole;) Jul miny stroi, wykrzywia się we wszystkie strony, bo coś tam przeszkadza i nie wie co:D

      Usuń
  23. Bo superowe są te wspólne poranki, bezzębnymi (lub kilkuzębnymi) uśmiechami przeplatane. Bodziak jak zwykle bosssssski!

    OdpowiedzUsuń