poniedziałek, 16 stycznia 2012

Miffy.

Mimo, że Julo to jeszcze Kurdupel, nasz stosik książkowy jest już dość pokaźny.
A to dlatego, że matula z tatulą powstrzymać się nie mogą i ciągle coś dla Synulindy nabywają.
A potem, leżakując w trójkę brzuchami do góry, wertując karteluchy,
opowiadaaaają i opowiadaaaają...
Absolutnie nie trzymamy się żadnych reguł książkowych, jednakowoż Tolkiena jeszcze nie mamy... Ze szczególnym naciskiem na JESZCZE:D
Tam gdzie więcej obrazków, więcej oglądania.
Tam gdzie więcej tekstu, więcej zabawy w intonowanie:D
Chętnie Wam pokażemy co też półka Julkowa dźwiga.
Równie chętnie Wam link podamy, gdzie egzemplarz w korzystnej cenie nabyliśmy.
Na pierwszy ogień idzie "Miffy, dziadek i babcia"
Nooooo, tu jest sporo zabawy. Tekst w formie rymowanki, obrazki wyraziste w kolorze, proste kształty, jednobarwne tła, czyli to co dzieci Kurduplowe lubią najbardziej.
Solidna okładka, wytrzymała na dziecięce jęzory i namiętne dziamgania.
Julko wytrwale klepie po książce i jak tylko uda mu się poklepać po którymś z bohaterów, wystarczy wykrzyknąć jego imię, by wywołać rechot, którego nie powstydziłaby się żadna szanująca się żaba. 
Śmiem myśleć, że obu rzeczy jeszcze nie jest w stanie ze sobą powiązać- klepnięcie=imię bohatera.
Ale przyjdzie i czas na "powiązywanie".
Teraz koncentrujemy się na śmiechu i robieniu durnych min, bo przyznam, że zależy nam
BAARDZO,
by Dziecię nasze oswoić z książkami.
By kojarzyły Mu się z miłymi chwilami, z czasem z rodzicami i z dobrą zabawą.

Ps. Julo nadal twierdzi, że jakies głosy ślecie na Jego blog.
Nie wiem czy Mu wierzyć, czy też nie, no ale mamy chyba by nie okłamał?
Z góry dziękujemy za każdego sms-a!
______________________

Jul- nie do kupienia
Body- z drugiej ręki, wyłowione w necie 
Koszulka - sh
Miffy- TU

31 komentarzy:

  1. i my czytamy na potęgę - Miffiego nie mamy ale też planuję napisać o naszych faworytach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam kupować książki dla mojej Zu. Zasypianie bez przeczytania bajki nie wchodzi w grę. Jak miała dwa latka, tak upodobała sobie Alicję w krainie czarów, że nie wchodziło w grę czytanie innego tytułu. Doszłyśmy do tego, że Zu znała zdanie w zdanie na pamięć. Zamieniałyśmy się rolami i to Mała czytała/rezytowała mamie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja Matylsa też chętnie przeglądała Miffi, teraz namiętnie przegląda.. Jezusa według mistrzów, nie namawialiśmy jej sama sobie wybrała taką lekture :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A znasz GALOPEM A. Frączak? Julowi spodobałyby się i rymowanki i piękne animacje :) Uwielbiam A. Frączak, ma świetne, melodyjne wierszyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa...mamy, mamy pozycję tej Pani:D Ale inna- pokażemy:D

      Usuń
    2. My mamy kilka i bardzo lubimy :)

      Usuń
  5. Miffy jest super! Książeczki nie mamy, ale po Twoim poście będziemy mieć na pewno. Dzięki za namiary, gdzie można nabyć takie cudo. Wstyd się przyznać, ale się przyznam: Ania ogląda Miffy na minimini i jest zachwycona. Ja też, bo mam 10 minutek dla siebie. Oj zła matka ze mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. I my biblioteczkę komponujemy :) a Syneczek najbardziej zainteresowany, gdy swoje książki mu czytam. I mam koleżankę, której córka tylko Stasia Lema toleruje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Póki co, nasz Tymek też jest zainteresowany przeglądaniem książek i lubi jak się Jemu czyta, szczególnie, gdy jest już lekko zmęczony :) Mamy nadzieję, że odziedziczy po nas zamiłowanie do książek. A Miffi jest super!Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas z książkami trochę problem, bo ja uwielbiam, a Mąż nie lubi (jemu mama nie czytała, zresztą oni żadnych książek w domu nie mają) i ciężko go namówic na kupno książeczki. Ale ja się nie poddaję i będę walczyc, żeby mój Lemurek książki pokochał!

    OdpowiedzUsuń
  9. Julo zaczytany i bardzo dobrze!!! U nas królują "Ela i Olek" ale to chyba oczywiste :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oczytany chłopak ;)
    dobry pomysł z oswajaniem dziecka z książkami od najmłodszych lat.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajowo :D ale co do rymowanek, to Małżon Twój winien książkę wydać ! Na kartki tylko bloga przepisze i pierwsza bym w kolejce po Julową książkę stała !

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas też stos książek.

    A wyobraź sobie że znam rodzinę w której trzyletnie dziecko nie ma ani jednej książki bo jest cyt. "Jeszcze na to za GŁUPIE" autentyko cytat z "mamusi" :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to, toć są książeczki z przedziałem wiekowym 0-2 :/

      Usuń
  13. Miffy jest super w każdej wersji nawet "twrdookładkowej", mamy wszystkie oprócz, uwaga ... "Miffy i dziadka i babci" oczywiście :) zakupimy wkrótce, bo mimo, ze Młoda starsza od Jula to do Miffy chętnie wraca :)

    OdpowiedzUsuń
  14. my mamy mnóstwo Miffy, a właściwie Nijntje jeszcze z czasówb belgijskich i szwedzkich, a co tam, niech się Łucja uczy języków;) przy okazji Olaf przegląda książki z wczesnego dzieciństwa :)
    Łucja z resztą też sama książeczki ogląda i żadne dziecko nie jest na nie za głupie ani za młode:D

    OdpowiedzUsuń
  15. znamy Miffy, choć nie mamy! wszystkiego (w temacie fajnych książeczek dla dzieci) nie jesteśmy w stanie mieć, niestety. a niedługo targi... ej, odpisałaś mi, czy się wybieracie czy nie?

    (dziury, w głowie, dziury w głowie)

    wygrałam aukcję tuniki w sowy nananananan :) i byłam jedynym licytującym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z racji, że są na początku lutego, raczej nie uda się z urlopem mężowym, który jak pisałam wcześniej pracuje 6 dni w tygodniu:/
      Głupi termin w tym roku wybrali.
      Noooo, sowisze wygrałaś:D Dumnam z Ciebie:D

      Usuń
    2. Zapomniałam dodać, że ja wygrałam dla Julindy babskie bodziaki czerwone w grzybki:D

      Usuń
  16. Ja właśnie dziś zaczęłam pierwszy raz czytać bajki naszemu Apaczowi bo podobno coś tam już do niego już dociera :) Na razie "poczytaj mi, mamo". Tatuś nóżkami już pociera na myśl o czytaniu mu trylogii Heńka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U nas, podobnie jak u mamy syn'a Alka, Ela i Olek! Ostatnim hitem jest Jabłonka Eli czytana obowiązkowo na nocniku :).

    OdpowiedzUsuń
  18. U nas niestety ksiazeczki tylko do gryziwnia, jak tylko mama zaczyna cyztac to dziecie wyrywaaaaa, wydzieraaaa ile sil;]
    takze na razie mamy 3 i nie kupujemy wiecej:)
    Tej Twojej ksiazeczki w ogole nie znam?? my zyjemy bez telewizora to pewnie dlatego;) ;]

    Czy Julinda to zawsze taki grzeczny i spokojny? czy daje popalic czasem rozrabiajac?

    Rashly-ktorej nie chialo sie logowac;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywają cięższe dni, ale to musi coś Julindzie dolegać, np. brzuchol:)

      Usuń
  19. Miffów nie znałam! Ja jestem fanką "Bardzo głodnej gąsienicy"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam coś o tej książeczce, także dobrze, że mówisz, że warto uwagę skierować na głodną:D

      Usuń
    2. Bardzo warto :) Świetna książeczka! Przed Ewką czasem ją nawet chowam na 2-3 dni. Chociaż nie przed Ewką... Przed sobą! :D Jak już przeczytam na głos 20 razy to mam ochotę na przerwę :D A jak leży na wierzchu to Ewka tylko ją przynosi :)

      Usuń
  20. U nas tez książeczki na czasie :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ostatnio wyczytałam, że nowe wydanie "Pinokia" (ilustracje Roberto Innocenti, przekład Jarosław Mikołajewski) zostało uznane przez New Yorker'a za najpiękniejszą edycję jaką kiedykolwiek widział świat. Książka wprawdzie dla trochę starszych dzieciaków, ale na pewno warto mieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, znam, widziałam, ale jeszcze na półce nie stoi:D

      Usuń
  22. Nadii pierwsz ksiazeczka "w Areoplanie" kupił dziadek, a pozniej juz sie posypalo... bo mloda uwielbia ksiazeczki, myśle ze Jluiusz tez bedzie lubil:]

    OdpowiedzUsuń