poniedziałek, 13 lutego 2012

Czupieńki i Gwiazdka.

Księgarnie kryją mnóstwo skarbów.
Aż przykro, że człowiek nie może mieć WSZYSTKIEGO- od razu;)
Ale powoluutku, powoluuutkuu...
Uwielbiam widok kolorowej półki Julowej- zarówno tej ubraniowej jak i tej książkowej:D
Ba! Zaczynam Mu powoli obu półek zazdrościć!
Do grona papierowych koleżanek dołączyła kolejna książeczka.
Pięknie wydana! Pięknie barwna!
A w niej o malutkich, takich tyci Czupieńkach mieszkających w równie malutkich chatkach na pniach drzew. Pewnej nocy z nieba spada gwiazdka. Bidulka schorowana, zziębnięta, błyskająca ledwo widzialnym światłem. Czupieńki zabierają ją do swego domu, by pomóc w odzyskaniu sił. Stosują wszelkie znane im metody, ale tylko Tycipieniek wiedział co jest w stanie gwiazdkę uzdrowić. 
To książeczka o intuicji dziecięcej. A czym owa intuicja jest?
Aaaaaaaa....zdradzać nie będziemy!
Powiem tylko, że metoda Tycipieńkowa na Potworę przeziębieniową, jest naszą ulubioną- niech się kryją wszelkie syropy, napary i inhalacje!

_______________________

Jul- nie do kupienia
Czupieńki- TU

30 komentarzy:

  1. Jak zwykle wzdycham do ekranu: ochy i achy urządzam nad kolejną Julową książeczką. A moje oko wyławia jeszcze kropeczki na kocyku (?) pod Julowym brzuszkiem i całkiem się już rozpływam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Achhh....a gdy dodać jeszcze do tego słodki zapach Maluszka i równie cudowny zapach książki...CUDO!

      Usuń
    2. Właśnie sobie te dwa zapachy zmieszałam w wyobraźni ..., niech nie uciekają jak od ciebie wyjdę ... rzeczywiście cudowne :)

      Usuń
  2. My też dzisiaj sobie poczytujemy, a może nawet w ramach spaceru zajdziemy nabyć jakąś nową pozycję :) Oczywiście polecaną przez Jula :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecamy- my z tej serii "chorujemy" jeszcze na "Czupieńki i Smok":D

      Usuń
  3. Wspaniałe ilustracje, uwielbiam taki "klimat"

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach te łapki maleńkie! Uwieeeelbiam :) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Julkowa półka pewnie już się ugina od tych wspaniałości książkowych :)
    My mamy kilka książeczek, niestety z gromadzeniem większej ilosci musimy poczekac aż zmienimy lokum na większe. Poza tym nasze ściany nie utrzymują pólek z ksiązkami (w sumie pólki chyba przybite były niezbyt fachowo przez matkę za pomoca tłuczka do mięsa :) - młotek nabyliśmy dopiero niedawno)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam tylko powiedzieć że książki świetne, ostatnio poczyniliśmy zakupy i jesteśmy z Kubutkiem zachwyceni!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż zapragnęłam kupić synowi kolejną książkę do kolekcji. My również mamy półeczkę z przeznaczeniem wyłącznie na bajeczki. Pewnie juz czas żeby zawitała na niej kolejna dziecięca pozycja:)

    OdpowiedzUsuń
  8. i znów ciekawa propozycja, do nas już też lecą książeczki od Wilgi (znów nie mogłam się powstrzymać)

    OdpowiedzUsuń
  9. My też lubimy książki. I potwornie nas boli fakt, że są one często drogie i nie można mieć tyle ile by się chciało. Mimo to też powolutku tworzymy naszą małą biblioteczkę :))

    OdpowiedzUsuń
  10. kolejny raz o Czupieńkim słyszę! a nie znam! nie znam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystkie polecane przez Was książki wydają się być rewelacyjne! Linkujemy je sobie i będziemy zlecać Ciociom i Wujkom zakupy zamiast zabawek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej poprosić DziadkoBabcie co by kupili po sztuce raz w miesiącu:D Można uzbierać pokaźny stosik w ten sposób:D

      Usuń
  12. O! Piękna książeczka, zanotuję sobie na przyszłość bo i Luśce na pewno się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A mi to by się taka biblioteczka przydała co to te wszystkie znakomitości pomieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My polecamy skrzynie na książki:D

      Usuń
  14. Widać, że Julowi książeczka przypadła do gustu, bo "czyta" ją wszystkimi zmysłami prawie ;-))
    Książeczkę znamy i lubimy :-))

    OdpowiedzUsuń
  15. ach, takie już poważne te dłonie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. no i prosze, co ksiazka to mile zaskoczenie, mile oczywiscie... My tez mamy dluuuuuga, rosnaca liste ksiazek Antonowek, i chyba kolejna musze dopisac...

    OdpowiedzUsuń
  17. no właśnie...to powolutku, pomaleńku...przy moim nastawieniu na JUŻ to duży trening dla cierpliwości. Dobrze, że mamy naszych chłopców...możemy cieszyć się ich zdobycznymi jak własnymi:-) zapisuję książeczkę do listy przyszłych zakupów. Wieczorami przy zasypianiu króluje Okruszek. Dziękuję:-)

    skusiłam się: www.mifkaszafa.blogspot.com

    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Takie "skuszenie" to ja rozumiem:D

      Usuń
    2. Koniec- wykupią nam WSZYSTKIE rarytasy:D

      Usuń
  18. Ja tylko zapisuję w ulubionych linki do tych książeczek:/
    jeszcze żadnej nie kupiłam, a chciałabym je wszystkie:D
    zdrowy rozsądek mi nie pozwala, ale zastosuję metodę babciodziadkową a i sama jedną w miesiącu zakupię:D:D

    OdpowiedzUsuń
  19. a ja ostatnio od teściowej dostałam kilka książek po moim mężu :D jak był mały :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Książki dla dzieci uwielbiam ;) Chyba bardziej niż takie dla mnie ;P
    I dlatego Nikusiowa półka wypchana jest juz po brzegi, cały parapet zastawiony i kolejna półka już prawie pełna... Przydałby się nowy regał :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolejna ksiazeczka do zanotowania...
    My jestesmy na etapie kompletowania biblioteczki dla Stwora.
    Na razie nie jest ona bardzo bogata, ale z kazdym tygodniem rosnie i rosnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale Julo ma szczęście, że Mama go tak zaopatrza :) Kolejna cudna książeczka!

    OdpowiedzUsuń