piątek, 10 lutego 2012

Dziś na obiad spodnie.

Szykują się ciche dni...
No bo ten tutaj u góry, tak ten Przystojniak, postanowił, że jeść zup gotowanych przez mamę nie będzie!
I mimo prób wielu, mimo kombinacji składnikowych, powiedział "NIE" i buźkę zatrzasnął, wypluwając wczesniej wszystko to, co też mama zdążyła do buźki wpakować:/
Na zewnątrz mróz, nowe mleko antyalergiczne też Synowi nie smakuje, słoiczki się skończyły, chrupki wchłonięte...
Julko ostentacyjnie spodnie wcina:/ Że niby smaczniejsze niż marchewka od mamy...
I do tego Niewdzięcznik cicho powtarza pod nosem: "ta-ta-ta-ta-ta-ta-ta-ta"....

47 komentarzy:

  1. Mój zup gotowanych też nie tknie. Za to te słoikowe wcina. A bardziej niż spodnie skarpety mu smakują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak, słoiczki wcina aż się uszy trzęsą:/

      Usuń
    2. Ja nie wiem co oni do tych zup dodają, że smakują lepiej, niż te przez nas przygotowane. Chociaż może lepiej nie wiedziec...

      Usuń
  2. Ciekawe po kim Julo taki wybredny ;)

    Marchewki samej zrobionej przez Ciebie też nie ruszy? A z ziemniakiem? Masełkiem? Uparciuch Mały. U mnie Królewna czasem stawiała opór, czasem protestowała, czasem się wkurzała ale prędzej czy później szło... Jak odrobinę solę gotujące się warzywa to lepiej idzie... ale reguł nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic a nic! Ma odruch zwrotny, nawet jak rozcieńczę woda, kaszką, mlekiem:/ Spróbuję jeszcze z olejem lnianym- patent podany przez Hafiję:D

      Usuń
  3. Te spodnie na prawdę muszą smakować ;-)) Julo, ale chyba nie bardziej niż zupki mamy ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że Julinda odpowiedziałby, że bardziej:D

      Usuń
  4. Emila nie miała problemu z jedzeniem zupki przeze mnie przyrządzonej. a słodziłaś? a soliłaś?
    te słoiczkowe w składzie mają jedynie warzywa i ew. kwasek cytrynowy widziałam, a tak same owoce/warzywa/mięso...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ani nie słodziłam, ani nie soliłam- to można dla takich maluchów?

      Usuń
    2. ja słodziłam glukozą, nie używam cukru, tylko właśnie glukozę. a soli dosłownie ciupinkę. tak mam napisane w książce o karmieniu niemowląt.

      Usuń
  5. No i Jul podpadł mamusi :D ale miejmy nadzieję, że mu się odmieni i jeszcze zostanie smakoszem maminych obiadków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przegłodzi się na spodniach to i mamowe obiadki posmakują:D

      Usuń
  6. Kurcze już nie pierwszy raz czytam, jak to dziecię nie chce jeść maminych zupek...a ja się przymierzam do robienia i jak będzie klops u nas to padnę :) tak psioczę na słoiki, a się okaże....
    Kolor oczu (zielony) przepiękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooooo...też słoiczków w planach nie miałam:D Nawet nowy blender kupiłam a tu foch ze strony Syna:D
      Ps. oczęta są niebieski-przekłamanie na zdjęciu;)

      Usuń
    2. ja też zakupiła blender, chciałam sama robić, ale gdy córka dostała porządnej wysypki po chemii z jakiegoś produktu zaprzestałam i zakupiłam słoiczki, mam zamiar an nich "lecieć" do ok 8 m-ca, póki organizm się nie uodporni.

      Usuń
  7. spróbuj baby led weaning :-) z czasem sam bedzie wcinal az mu uszy beda sie trzasc :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam ale tak się krztusi i dławi, że na razie odpuściliśmy:/
      Ale powrócimy do tematu za jakiś czas:D

      Usuń
  8. Marchewka? Zupki? Toż to nic dziwnego, że Julo się krzywi. Jako prawdziwy facet ma ochotę na golonkę lub coś równie treściwego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Fakt, królika ze słoiczka wcina że aż łyżki nie chce oddać:D

      Usuń
    2. Znaczy się....nie to żebym myślała, że królik to golonka:D

      Usuń
  9. A to nicpoń! Ma ma ma ma ma mówić... U nas plucie, zaciskanie ust i odwracanie glowy bylo 2 miesiace, a pare dni temu cud sie zdarzyl i Antoni gruszke zjadl! Wiec sie zapytuje, jako swieza mama dokarmiajaca: co polecasz? jakie zupki? A Jula plucie... moze przez zabki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurdele, trochę tych smaków już u nas było...najlepiej jednak sprawdzają się warzywne zupki. Z dynią próbowałam, bo wszyscy polecali i faktycznie polubił (tylko u nas ciężko z dynią dostać- w słoiczku oczywiście).
      Ale najlepiej sprawdza się jabłko z marchewką w formie deseru:D

      Usuń
    2. o fajnie bo ja właśnie kupiłam dla małej jabłko z marchewką. ale na razie walczymy z samą marchewką. Trzymamy kciuki, żeby Jul polubił mamine zupki. Myślę, że się przekona tylko trzeba trochę czasu i cierpliwości :)

      Usuń
  10. Może potrzebuje trochę więcej czasu żeby się przekonać. Nie łam się, próbuj. Nie samymi słoikami człowiek żyje (taka jestem mądra, a Chłopaki cały czas jeszcze jedzą ze słoików, bo nie mam czasu/siły na gotowanie im. No i boję się takiej sytuacji, że ja się napracuję, a oni będą mieli gorszy dzień i nic nie ruszą)

    OdpowiedzUsuń
  11. Skrobnęłam Ci małą podpowiedź u Niezłej żony w komentarzu;-P
    Ale u nas tez protest. Stanowczy na kaszkę, ciut mniej stanowczy, ale jest na zupki.
    Bo najpyszniejszy okazał się rogal z masłem i już!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zupki zupkami ale z tym tatatata to naprawdę perfidne ;). Jul, Ty się opamiętaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas podziałały dziś teletubisie i buzia otwierała się bez myślenia o jedzeniu :P

    OdpowiedzUsuń
  14. A to dziwne! u nas jak syn zasmakował tych domowych to na sklepowe się obraził ;) a może to zęby? w naszym przypadku zęby=brak apetytu. Potem mija :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tez mieliśmy ten problem. Gotując zupki, zaczęłam stosować proporcje słoiczkowe.Czytałam ile procent czego, i mniej więcej tak gotuję:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Smaczne spodnie nie są złe! A Julowi przejdzie! I będzie wcinał zupki Mamine! Ja bardzo szybko zaczęłam Olkowi doprawiać zupy, najpierw ziołami a teraz nawet pieprzu mu dodaje i się Młody przyzwyczaja a zupy nie smakują jak ... nie powiem co... :) Smacznego Jul!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. majeranek i oregano- dobre na trawienie :) i trochę curry- bo tam mieszanka różnych ziół- kurkuma i kmin- też dobre na brzuszek i podobno przeciwzapalnie działają
      No generalnie zioła są OK ;)

      Usuń
  17. Żelaza mu brak. My tylko na słoikowo pojemnikowych jedziem. Chrupki? Jakie chrupki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to pytanie:D Więc na wszelki wypadek podam, że zwykłe kukurydziane flipsy:D

      Usuń
  18. a Okruch odmawia słoików z mięsem. wcale mu się nie dziwię, to tak śmierdzi, że ja tego nawet skosztować nie mogę, żeby sprawdzić, czy ciepłe..odruch wymiotny mamy oboje:D od dziś przygotowuję sama..jutro pierwsza próba..ciekawe!!
    deserki słoikowe i warzywne jak najbardziej wcina:) jabłko z marchewką to też u nas nr 1:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tyle rad co sposobów :P To ja jeszcze ja dorzucę : a może by tak dodawać do warzyw ziarna podprażone i zmielone np słonecznik, dynię, sezam lub owoce suszone do mięska typu namoczona morelka, śliwka i pod blender. Od razu jest smaczek i zdrowe że ho ho!

    OdpowiedzUsuń
  20. oj ten Jul :) spodnie smaczniejsze hehhe, moja arianka dziś miała taki sobie humorek, i cały czas mamamamamamamama (pewnie jeszcze nieświadomie ) ale mnie tak chwyta za serducho że zaraz koło niej jestem :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Z takimi oczami to plucie trzeba wybaczyć...
    Mnie się wydaje, że te słoiki mają taką jedwabistą konsystencję i dlatego maluchy je lubią. Blenderem tak nie zmielisz. Ja sprzedam tylko patant na najulubieńsza zupkę Morgana, może zadziała: 2 marchewki, 1 pietruszka, 1 ziemniak, trochę kaszy mannej i pod koniec gotowania pół jabłka. Słodki smak złamany odrobinę słodkim jabłkiem. Jest tak dobre, ze ja mu to wyjadam. W odróżnieniu od niektórych słoików zupełnie nie-jadalnych. Burak z ziemniakiem też dobry bo słodki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie można się gniewać na kogoś, kto ma TAKIE oczęta.

    OdpowiedzUsuń
  23. Hehe, mój też uwielbia szelki - zwłaszcza sztruksowe. I skarpety frotte. A je tylko słoiki, ze smakiem, i zdrowie mu dopisuje, niczym nie pluje, paszczę otwiera szeroko do łyżeczki, brzuch nie boli. To po co sobie dodawać roboty?

    OdpowiedzUsuń
  24. smacznego Julcio ! my jedziemy na słoikach i odpukać, Mały Szkrabek Nasz z ufnym wzrokiem na matkę zjada (pierwsza łyżka z grymasem bezcenna) co mu podaje.
    Nie próbowałam jeszcze dań swojego autorstwa dla Dziubka Mego, ale by może byłaby taka reakcja ? Nie martw się, jak zgłodnieje to sam się zgłosi gdzie trzeba :)
    Kupiłam kaszkę jaglaną na allegro (niemiecką Hippa), polecam, samo zdrowie, łatwość przygotowania, a jak Julcio lubi owoce to z kaszką będą bardziej urozmaicone witaminami dla jego zdrowia :)
    Chrupki mówisz? Na razie ja zajadam / czytaj objadam się chrupkami kukurydzianymi, czyli mogę się już podzielić z moim Urwiskiem ? hmmm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Myślę, że śmiało możesz podać chrupki, tym bardziej, że przy pierwszych próbach mało co w buźce zostaje:D Bardziej rączki, pyszczek, ubranka i wszystko dookoła obklejone:D

      Usuń
    2. to będzie frajda jak będziemy tak wszyscy szamać flipsy na kanapie :D

      Usuń
    3. Najlepsze chrupki takie dlugie patyki, my kupujemy w tesco i sa bez konserwantow i sztucznych gowien bo tych malych flipsow Naluś nie chce:) taka podpowiedz:)

      Usuń
  25. A ja od siebie powiem, ze my na sloikach tez bo nie chce jesc tych zup przygotowanych przeze mnie, chyba ze daje jej cos z mojego talerza;] to wtedy jeee jak najlepszy smakosz. :)
    A co do podawania.. to bez piosenki "kaczuszki" lub piosenki poczatkowej w bajce "hello kitty" nic nie zje:) Mamy wymuszacz-nie gra-nie jem.:D
    wiec chodzimy juz z tekstami na pamiec w glowach.
    K ostatnio wszedl do pracy i nudzil "kaczuszki" i tlumaczyl wszystkim zdziwionym, ze dziecko tylko przy tym je:D ale otwieraa buzie! póki gra to je!:)
    A co do "tatata" no widzisz.. kazdo dziecko inaczej, nie bierz tego do siebie po prostu latwiej mu to mowic, nasza Natka wcale nie chce powiedziec ta-ta i tata jest zdruzgotany:) zadne proby czy zabawy nie pomaga, na tata odpowieda baba albo mama:)

    OdpowiedzUsuń
  26. bo to zła marchewka była ;) :D

    OdpowiedzUsuń