czwartek, 2 lutego 2012

Okruszek!

Utknęliśmy w domu. Jakoś odwagi brak, by wybrać się na spacer w taką pogodę- ale niech tylko temperatura wzrośnie do -10, to już nas w domu nie uraczycie:D
By się nie nudzić- nie mówię tylko o Julu ale i o sobie, fundujemy sobie moc atrakcji. Nie ma co ukrywać, głównie wybieram takie, które będą wciągające i dla Synulindy i dla mnie:D
Ach, ten egoizm;)
A co wygrywa? No co? Co?
Sie wie, więc nie ma co klawiatury marnować na oznajmianie oczywistej oczywistości.
Choć, należy przyznać, że Julka dość długo korciła łyżeczka leżąca nieopodal- hicior przy obecnym ząbkowaniu. Ale wystarczyło zaszeleścić kartkami, postukać w okładkę,
rzecz: "hhhyyyyyyyy jaaaakiii smoooooook" i uwaga Jula należała już do papierowej "zabawki".
Dziś o "Okruszku" ruszającym w świat wraz ze swym przyjacielem Szczurkiem. 
Książka pojemna- mieści aż 21 przygód małych bohaterów. Wszystko to zdobne w piękne ilustracje kolejnego z naszych ulubionych rysowników, Pawła Pawlaka.
Postanowiliśmy sobie, że półka Julkowa dźwigać będzie każdą jego pozycję, wcale a wcale przy tym nie marudząc, że to dla niej zbyt wiele. 
Ktoś mógłby odnieść wrażenie, że książeczka raczej dla starszaków przeznaczona. Hmm...no my tam na przedział wiekowy nie patrzymy. Wolę miast sztampowego "aaa a a a a" w trakcie usypiania, poczytać Julkowi co nieco i pokazać kilka obrazków- choć oglądanie bardziej atrakcyjne w ciągu dnia, kiedy to można uważniej spojrzeć Okruszkowi w oczy.
Ale! By nie było, owe "aaa a a a a" też serwuję od czasu do czasu!
_____________________

Jul- nie do kupienia
Okruszek- TU

27 komentarzy:

  1. My też utknęliśmy w domu, to już dwa dni...
    Słońce za oknem grzeje, ale temperatura -16 nie zachęca...
    Też czekamy na "ocieplenie" do -10 :)
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh, i my w zamknięciu... poza pogoda stopuje mnie jeszcze Luśkowa gorączka - sama nie wiem ząbki czy trzydniówka? Doczekać się nie mogę aż słupek rtęci powędruje w górę :))) Pozdrawiamy z mroźnej Warmii!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nie wychodzę. Szkoda mi dziecka (albo siebie). U nas czytanie ostatnio kończy się wyrywaniem kartek :((( Synek też chce czytać, tylko po swojemu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też tak wygląda czytanie. Nawet się nie udaje opcja, że Oni mają swoje książeczki, ja ze "swojej" czytam na głos. Muszą wszystko pomacać, nadgryźć i wymiętolić. Brak kultury totalny ;)

      Usuń
    2. My książki trzymamy nad głową Julkową, tak by widział, ewentualnie by mógł pomacać, ale by nie mógł wyrwać, tudzież wytarmosić kartek:)
      Lub metoda: "masz kartkę z gazety do tłamszenia" a my czytamy i pokazujemy co w książce:D

      Usuń
    3. ooo tak :) gazety to lektura obowiązkowa :). Czasem nawet przytaszczam specjalnie ulotki reklamowe ze skrzynki pocztowej żeby było co tarmosić :)

      Usuń
  4. No i kolejna piękna pozycja :) U nas dziś odebrany pakiet książeczek z księgarni. Od jutra też czytamy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My głównie przez net zamawiamy bo wychodzi sporo taniej, nawet wliczając przesyłkę do domu:D

      Usuń
  5. no toooo toooć my to mieć musimy:D:D:D
    że o Okruszku niby??!!i my nie wiedzieliśmy!!
    ale od czego mamy Was, książkowi maniacy:D

    a my w góry jedziemy... chyba nas tam zamrozi..najwyżej tylko widoki z okna będziemy podziwiać i leżeć do góry brzuchami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaale Wam dobrzeeee:D Nawet do poleżenia brzuchem do góry warto jechać:D

      Usuń
  6. Okruszek Okruszek nasz kochany! To i ja muszę nabyć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No i super, trzeba oswajać dzieci z książkami od najmłodszych lat !
    Ja czytam Józiowi (6tyg.) wierszyki dla dzieci, też nie lubię "aaa" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kolejna pozycja w bibliotece Jula :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Obrazeczki rzeczywiście świetne :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, tę obowiązkowo nabędziemy. Ja dziś zaobserwowałam, że syn podczas samodzielnego poczytywania książki z twardymi kartkami zeżarł i połknął spory kawałek strony, więc teraz monitorowanie czytania musi być :>>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta strony ma miękkie:D Ale wystarczy monitoring i nie ma problemu:D

      Usuń
  11. Ja jestem książkocholiczką ;) Ale okruszka nie mamy, chociaż teraz to już chyba za późno ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mojej hani czytam czasem nawet wyborczą ;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie zazdroscimy Wam tego mrozu... U nas +1 a i tak nam zimno... Bo na polnocy Anglii jestesmy a tu wiatry nas w oczy szczypia... Och, maly mnie wola... Milego czytania...

    OdpowiedzUsuń
  14. o i kolejna ciekawa lektura, zgapię ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. zbankrutuję!:-) wprowadziłam sobie zasadę: jedna książka miesięcznie:-) już sporo zebrałam więc również przyznam się, że wolę poczytać od a a a. Ostatnio, gdy czytam na dobranoc i czasami przerywam z łóżeczka dobiega stanowcze: hy hy hy! tłumacząc: no czytaj mamo! czytaj!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nasza półka na książki (kosz ... duuuuży kosz) coraz cięższa (cięższy ;)) ... Elka w niej (w nim) chętnie przesiaduje :). (Zakręciłam? ... eeee nieee ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. też siedzimy w domku, u nas na razie hitem zabawkowym są wszelkie szeleszczące torebki, torebeczki i reklamóweczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nic mi nie mów..my też od ponad tygodnia siedzimy w domu i powoli zaczyna brakować pomysłów na zabawy i atrakcje...byle do wiosny ;)

    OdpowiedzUsuń