sobota, 10 marca 2012

Binta tańczy!

Julo na pytanie, "gdzie owieczka ma oko???", pokazuje naprzemiennie, raz oczko, raz...
nos:D
A po chwili nawala owieczkę po całej głowie:/
Na pytanie, "a gdzie kici kici???" szuka Nicnieroba zaczynając od okna- bo tam spędza najwięcej czasu, potem na kaloryferze, gdzie standardowo kilka godzinek dupsko jest grzane, a następnie na podłodze. Jak go znajdzie, spogląda na pytającego, potem na kota,
na pytającego, na kota.
Na pytanie, "gdzie tata???" szuka taty na oknie, na kaloryferze a potem na podłodze:D
Jak znajdzie "tatę" to patrzy, najpierw na pytającego, potem na kota, na pytającego, na kota:D Nooooo...to tak jakby ktoś pytał, co Jul umie- a uściślając, co nam się wydaje, że umie:D
Synu, dla Twej wiadomości- Nicnierób to kobieta i Twym tatą być nie może!
Podejrzewamy- ba! pewność mamy, że z czytaniem bajek jest podobnie.
Słowa to dla Niego bełkot. Ale! No właśnie, zawsze jest jakieś ale, prawda?
Jakby nie patrzeć, czytanie to dla Julindy świetna zabawa. Wielbi wielce oklepywać okładki, skubać maleńkie elementy na ilustracjach, pokazywać paluszkiem te tyci tyci kwiatki, trawki, ludziki, gwiazdki, szepcząc pod nosem "aaatatatatata", lub "ccccccccccscssssccc".
Lubi spoglądać tam, gdzie rodzice wodzą paluchami, nazywają postaci, przedmioty.
Ma wtedy minę mówiącą jedno: "ale, że to jest Binta???", "ale, że to jest kura???", by kilka sekund później już nie rozróżniać Binty od kury:D
Boziuuniu, Synu cudny jesteś!:D
Ale kiedyś przyjdzie dzień, gdy ową Bintę sam znajdzie, gdy na słowo "kurka" odpowie "kokokoko".Gdy przestanie mylić Nicnieroba z tatą:D I gdy wreszcie powie mama:D
Bo powiesz Julku, prawda?
Także śpieszymy w nabywaniu nowych bodźców. Nic na siłę, bez przymusu.
Kiedy znudzi mu się memłanie gryzaków, walenie łyżką w kubek, oglądanie ze wszystkich stron Smyrającej, obgadywanie co gdzie i jak ze zwierzyną bodziakową, to książka jest jak znalazł!
A Binta...no wiecie, poczytna to pozycja, poczytna!:D
Jest taki moment w trakcie czytania/przeglądania Binty, gdy Julo śmieje się w głos.
Nie wiemy czy to z powodu zdolności rodziców w śmiechowym czytaniu;D, czy z powodu dźwięków jakich w Bincie pełno! Bo i bęben taty pięknie gra, pom, pom, pom, pam pam pa! 
Nogi Binty tin, tin, tin. Pupa Binty pimperi, pimperi, pin!
No gdzież takie cuda można znaleźć?
TYLKO W BINCIE!

______________________________

Jul- nie do kupienia
Body- z drugiej ręki
Książka- TU

30 komentarzy:

  1. Ależ się uśmiałam :-).
    Dla pocieszenia taty powiem że lepiej być pomylonym z kotem... ja jestem notoryczynie mylona z lampą :-/. A i "mama" też jeszcze nie doświadczyłam.
    I my też mamy Bintę i musimy ją chować przed adasiowym wzrokiem bo jak tylko dostrzeże okładkę na stole albo gdzieś to jest szokendszoł :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. hA Ha Ha :) Boskie!
    Konus jak pytam gdzie mama ma oko dźga mamę (lub tatę, to bez znaczenia) w sam środek oka, a jeżeli mamy na nosach okular to najpierw się pozbywa tej niedogodnej przeszkody :D

    OdpowiedzUsuń
  3. cudny Julo, cudny! A jak pięknie kolorystycznie się zgrał z książeczką:) Nie martw się mamo - przyjdzie taki dzień, tak jak mówisz, przyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Julo jak zwykle poprawia mi humor, nie można się nie uśmiechnąć do Was :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mówili wam to pewnie milion razy, ale co mi tam, powiem milion pierwszy - to stanie się tak szybko, tak szybko Julo pokaże gdzie tata i cała reszta ... . A i jeszcze jedno, dla Jula to na pewno nie bełkot, on rozumie więcej niż się wydaje. Miłego łykendu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, nie doceniają Jula, nie doceniają :D a Jul przed nimi wie, gdzie jest Binta i że ładna :D

      i te pokazywanie, te nazywanie... już zapomniałam, że faktycznie kiedyś Ewka nie ogarniała kuwety :D

      Usuń
    2. Nazwijmy to pamięcią krótką:D

      Usuń
    3. Dokładnie :) Ani się obejrzycie a Jul bedzie gadał i pokazywał o Tu! i tu! I mama i tata i kurka i krówka :) Czas zapierdziela! że się tak wyrażę :)

      Usuń
    4. Staramy się o tym zapomnieć, że czas tak zasuwa;D

      Usuń
  6. alez mi smaka na Binte narobilas. A swoja droga, bo nie wiem czy Ci kiedys mowilam czy tylko myslalam, Antonowka mial byc Julem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D A my nad Antkiem też myśleliśmy:D

      Usuń
  7. U nas też na pytanie gdzie kot Ada patrzy najpierw na szafę, potem na okno i na podłogę :) Mama jest mylona ze wszystkim co pod ręką a tata jest poszukiwany wszędzie dookoła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakże fajnie się Was czyta. Ty nie możesz się doczekać jak Julo powie "mama" a ja wam tego szukania Nicnieroba zazdroszczę. Majka jeszcze nie szuka :/
    A książeczka oczywiście czeka na kupienie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja sie nie moge nadziwic ze Julo tak chce spokojnie ogladac i sluchac tego co czytacie. u nas po 3 stronie jest ksiazeczka zamykana, walona o podloge i otwirana do gory nogami co by czytanie utrudnic:D moja dziecko usmiecha sie tylko przez 2 pierwsze strony pozniej juz jest nie dobrze:D
    Kpiekna ksiazka. przeciez doprowadzisz nie jednych do bankroctwa ksiazkowego:D
    Nie dobra Ty Zezula, nie dobra;D

    OdpowiedzUsuń
  10. ale zdolny Jul. Emilia narazie na zawołanie robi nieee i kiwa głową oraz robi puk puk w butelkę, stół itd. a teraz uczę ją robić papa...

    OdpowiedzUsuń
  11. a Julo to Julian, czy Juliusz, bo Witold przez chwilę miał być Julianem :)?

    OdpowiedzUsuń
  12. Wy się z Olgą chyba książkami wymieniacie!
    Ja też wierzę, że to czytanie zaowocuje, a póki co sama mam wielką frajdę. A i czasem Amelucha cieszy się, podchodzi co chwilę, zerka na książkę, odchodzi i znowu wyciąga rączkę, bo coś ją zaciekawiło lub pragnie wyrwać jakąś stronę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D mamy zrobić zdjęcie z gazetą codzienną i Bintą, by udowodnić, że jednak, nie? :D wymieniać to nie, ale polecać i inspirować to owszem! i dalej w świat ślemy info, że zachęcamy do lektury :))))

      Usuń
    2. Rzekłabym, że lepszego polecenia/inspirowania/zachęcenia niż Wasza dwójka (a raczej czwórka), to nie znajduję :)

      Usuń
  13. Mój młody kontakt ze słowem pisanym lubi mieć organoleptyczny, w paszczy znaczy się, możnaby powiedzieć że na książkach zjadł zęby gdyby nie to że zębów jeszcze nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  14. gdzie jest Binta? halloooo?
    woła Ewka
    a Binta u Jula :)

    a ja czekam na Lalo! jutro ma się zjawić, jak wynika z moich skomplikowanych obliczeń :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich gości Bintowych, to my rozumiemy:D
      Lato powiadasz;D

      Usuń
  15. świetny blog !!! , Na pewno będę zaglądać częściej :) :* obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
  16. Binta jest niesamowita, biega, krzyczy, podskakuje i jest bardzo podobna do Ninki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jul jak zawsze boski :). Ja się jakoś do Binty przekonać nie mogę no nie wiem czemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile Ludziów, tyle gustów- i to jest w tym najlepsze:D

      Usuń
  18. Zazdraszczamy Julowi cierpliwości czytelniczej, bo choć zapał u nas GIGANTYCZNY, Luśka książki traktuje, hmm...konsumpcyjnie :)Ale za Bintą chyba warto się rozejrzeć...jeśli nie na już, to na "za czas jakiś"

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak, u nas Binta też długi czas była na topie, ale teraz rządzi Lalo i jego bęben ("Lalo gra na bębnie"). Te książeczki są takie fajowe! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja to Ci powiem, że zaglądać do Ciebie będę jak książkę jakąś ciekawą kupić będę musiała. o.
    Bez dwóch zdań :*

    OdpowiedzUsuń