środa, 28 marca 2012

Jędrek.

Jakoś w barłogu dnia codziennego się odnajdujemy.
Jakoś zipiemy i dajemy radę, choć łatwizną nie jest zaplanować dzień i owego planu się trzymać.
Jakoś mimo wszelkich przeszkód z wybraniem się na spacer- dołączyli do nich panowie, remontujący blok, zastawiający przejścia wszelkim "czymś", to i tak spacerujemy codziennie. Przesiadujemy na placach zabaw, dychamy świeżym powietrzem, cieszymy się z fryzur targanych we wszystkie strony świata, tuptamy po osiedlu.
A tuptając napotykamy na znanego nam Jędrusia!
Jeszcze wczoraj był to "Samotny Jędruś", dziś to tylko/aż Jędrek:D
Tradycyjnie achy-echy się odbyły, gdy książka trafiła w nasze Zezullowate łapska.
Julek to jeszcze eeeeeeował. Wertował szaleńczo i klepał po twarzy bohatera tejże.
Nie dajcie się zwieść tytułowi. Książka wcale a wcale nie jest smutna!
A wręcz przeciwnie. Zezullowata nie raz zatrzepotała brzuchem, czytając co też ten Jędrek wyczynia:D Jul widząc trzepotanie matuli, też się nie ograniczał i trzepotnął swym małym bebzunkiem nad wyraz słodziaszno! Bez kwęków i jęków dotrzymał do samego końca przygody Jędrkowej!
Co zauważyliśmy? Ano to, że Dziecię nasze bawią wszelkie onomatopeje!
Najwięcej zabawy i śmiechów było gdy "kap, kap, kap" deszcz z nieba leciał:D
Półka Julkowa dumna, że Jędrka dźwiga, Matula z Tatulą szczęśliwi, że Jędrka wyłowili.
Bo Jędrek okazał się strzałem w dziesiątkę!

_________________________

Jul- nie do kupienia
Rampers- prezent odBratowy
Książka- TU

46 komentarzy:

  1. AAALLLLLEEE macie książek ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dopiero się rozkręcamy;D

      Usuń
    2. masz regaliki ??? :-)

      Usuń
    3. Obecnie dwie półki po same brzegi:D Ale lista dłuuuga:D

      Usuń
    4. Chcialabym sie do Julcia biblioteczki dobrac i pomacac te cuda! Ja wlasnie zamowilam znow cala mase ksiazek... az mi glupio, bo sie uzaleznilam od nowych tytulow...

      Usuń
  2. ja mam spis pozycji i przed roczkiem rozdam co by zamiast kwiatków :))) choć jak wiesz czytanie na razie w kąt zarzucone, ale powróci... prędzej czy później :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróci, wróci:D A pomysł SUPER!:D
      Dobrym sposobem na poszerzenie biblioteczki jest też dogadanie się z BabcioDziadkami, co by raz, np. na miesiąc, dwa, sprezentowali po jednej:D

      Usuń
    2. albo żeby przelew robili nananananana :D

      Usuń
    3. O tym samym myślałam - na roczek lista książek Zezullowatych i Ewulczitowych :)

      Usuń
  3. Urzekł mnie ten Jędruś. Super :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tej książce człowiek ciągle o Jędrku myśli widząc studzienki w trakcie spacerów:D

      Usuń
  4. Zazdrościmy Wam takich fajowych książeczek! Julo ma same skarby w swojej bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co zazdrościć ino nabywać:D

      Usuń
  5. nie znałam Jędra i teraz poznałam :) i jaram się :) ale zobaczysz, ZOBACZYSZ, jakie ja mam nowe skarby! łejery! obfotografuję i po weekendzie zapodam :) będzie się działo! zaślinisz się jak nic! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapodawaj Olg tego Kota z dwoma:D Bo mnie ciekawość zżera:D:D:D

      Usuń
    2. zapodam! a potem noooo powiedziałabym Ci, co mam, ale chcę Cię trochę potrzymać w niepewności (bom złośliwa!) :D no mówię Ciii, jaram się!

      Usuń
  6. Mój dzieciak uwielbia też książki wertować. Ostatnio zostawiłam go w jego wyrku i pobiegłam do łazienki. Wracam a on sobie przez kratkę sięgnął najgrubszy tom bajek klasycznych i ładnie wertuje w łóżeczku :D Nie wiem jak Ciebie ale mnie cieszą ogromnie takie te literaturowe ciągoty syna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha:D
      Takim ciągotom mówimy tak!:D Oj nie ukrywam, że uwielbiam widok jak Julo z pełną koncentracją...nawala łapkami po okładkach:D Dodam, że wszystkie książki są nienaruszone!:D

      Usuń
  7. Jul jak zwykle zaczytany i pochłonięty nową lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wertować kartki to Jul lubi!:D

      Usuń
  8. my też dużo spacerujemy :D ale dziś była masakra, tak wiało że łeb mogło urwać ;O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam fryzury urywało, a na placu zabaw TYLKO piachem trzaskało po oczach ale i tak było przyjemnie:D Jutro już zimno:/

      Usuń
  9. Jaki Jul skupiony :), coś ten Jędrek musi mieć w sobie.
    My też spacerujemy uparcie, ale Młody głowie drzemki sobie urządza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu, to u nas nawet oka nie zmruży:/ Nawet w porze drzemki jak jesteśmy na spacerze, to spanie Mu nie w głowie:/ Dlatego na spanie wracamy do domu, bo co jak co ale szkoda zrezygnować z chwili "dla siebie":D

      Usuń
    2. No to zazdroszczę tych chwil dla siebie :), mój Młody choćby był wyspany to na spacerze i tak uśnie :).

      Usuń
    3. U mnie tak samo. Jak tylko wychodzimy to od razu lulanko jest.

      Usuń
  10. to studzienka kanalizacyjna!! a to Jędrula jeden! to ja juz wiem o czym ta ksiazka, o dorysowywaniu do Jędruli ciala!:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak to możliwe że Julo tak leży i te książki ogląda? Czy to tylko mój syn łapie je za okładkę i wali w podłogę lub zrzuca ze stolika lub próbuje zjeść? Czy tylko Morgan przebiera nogami i ucieka, gdy próbuje mu coś przeczytać, bo minuta spędzona bez ruchu, pełzania, wstawania, raczkowania, gramolenia się, turlania jest minutą straconą? Może ja go do tych książek przywiązywać będę???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że Morgan bardziej energiczno-dynamiczny:D

      Usuń
    2. clatite - mam to samo! już jedna książka podarta, innych nie daję dzieciakom do niszczycielskim rączek :)

      Usuń
  12. Jaaaaaaa ja przez ciebie zbankrutuję. Ale super te wasze książki. A Julo zacny książkopożeracz wyrośnie, pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Za to wydatek zaowocuje w przyszłości:D Tym bardziej, że u Was dwie sztuki Dzieciów:D Będzie jak znalazł i dla Zosi i dla Hani:D

    OdpowiedzUsuń
  14. muszę się wziąć wreszcie za to poszerzanie biblioteczki, bo lista się wydłuża, a na półce tylko dwie pozycje ;/ no wstyd ! wstyd na całego :(
    my ostatnio mamy płacze aaaaa w nocy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas marudowatość w ciągu dnia się pojawia:/ No ale żeby kolejne sztachetki rosły- no nie wierze?:/

      Usuń
    2. Ewce wyszły 4 równocześnie, ju newer noł... :D

      Usuń
  15. Jędrek tak Was wciągnął, że o całym świecie zapomnieliście...o nowym poście też?!?! :D

    re: Liczę na niezapomnianie CUDOWNE przeżycia z porodówki :P haha!

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nastawienie dużo daje;D
      Nadgoniliśmy wpisowo:D

      Usuń
  16. mówisz, że Jędrka też? mh. a już miałam na chwilę dać spokój, bo właśnie paczkę pokaźną z Merlina odebrałam. Udało mi się ściągnąć pierwszą bajkę okruszkową. mamy komplet. Ach i dumna będziesz z Nas! na huśtawce śmigamy aż głowa nam odskakuje!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poka, poka pierwszą Okruszkową:D Poka też środki, bo ciężko znaleźć na necie:D
      No Jędrka też:D Zostanie na lata, zobaczysz:D Bo i teraz można ją przeczytać i za dwa-trzy lata JJ po książkę sięgnie:D

      Usuń
  17. piszesz o panach remontujących blok. Ja dziś przyuważyłam na naszej małej klatce schodowej już cztery zamiast trzech wózków. Rozumiem, że fajnie jest zostawić je na dole, a nie targać na górę do mieszkania. Ale jak ja mam potem biedna wyjść na spacer z tym swoim szerokim wielkim wozem ?

    Książka zaskoczyła mnie grafiką. Pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O-ooooo, od jakiegoś czasu męzu nam wózek idąc do pracy znosi, wracając wnosi:D I też stawiamy na dole, ale na szczęście jest tylko u nas jeden wózek od dziewczynkowej pani:D
      Co do remontu-mamy dość, ciągle śmierdzi farbami, rozpuszczalnikami:/ A okna, by wywietrzyć nie otworzyć, bo elewację robią:/

      Usuń
  18. OMG :) Ale macie kolekcję! Przydałby się spis, będziemy małpować!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecamy szczerze każdą książkę- dobrze mieć wybór na wieczorne czytanie:D

      Usuń