sobota, 24 marca 2012

Ten pierwszy.

Pierwszy plac zabaw zaliczony.

_________________________

Jul- nie do kupienia
Bluzo-kurtka- PoEwulczitowa:D
Spodnie- z drugiej ręki, wyłowione w necie
Butki- podarunek
Czapa- TU

39 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. może nas nie widzicie bo mamy adres zmieniony? może trzeba na nowo zalinkować ?? http://matko-i-corko.blogspot.com

      Usuń
  2. "nie wchodź", "nie ruszaj", "nie wolno", "nie dotykaj", "nie siadaj", "nie klęcz", "nie krzycz", " nie huśtaj", "nie zjeżdżaj

    są naturalną konsekwencją różowych spodenek i białych rajstopek (chłopaka łatwiej się chowa niż dziewczynkę )
    My już zaliczyliśmy przerażone spojrzenia i oburzone komentarze, gdy Witek raczkował po placu zabaw :) Jak to tak? Przecież się pobrudzi/przeziębi!

    a mój starszy do tej pory umorusany i zadowolony lata po wsi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurdele, lubimy Was:D

      Usuń
    2. eeeeee no prosze nie szufladkować ;-) Moja Gabi na różowo a turlała sie po piachu, raczkowała po trawie i reszta wszystkiego co zazwyczaj zakazane ;-)

      Usuń
  3. Ja jestem za tym,żeby dziecko się umorusało, wygłaskało wszystkie koty i psy,goniło kury, wytarło kurze pod stołem u babci i szczęśliwe poszło spać znając granice, które może przekroczyć na podstawie własnych doświadczeń :> mnie się udało przeżyć wszystkie swoje szalone akcje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooo...u nas wczoraj Julo wylizał ogon kota na podwórzu:D
      Emi, MUSICIE mieć Dziecko!:D

      Usuń
  4. od tego jest pralka i dobry proszek do prania, żeby dziecko mogło się brudzić!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. A potem dzieciom te wszystkie zakazy się we łbie buntują i przeżywają intensywniej lata pierwszego wąsa 8)
    sytuacja: jesteśmy ze znajomymi nad jeziorem, upał 300stopni w cieniu, normalnie Polskie Las Palmas. Dzieci biegają z majtami pełnymi piasku, trzeszczy im w zębach a Kubuś (no niestety wbiło mi się imię tego biedaka do głowy :/ ) stoi w wodzie po kostki, czasem zaszaleje i wejdzie aż po kolana (!) i zanurzy buzię z goglami w tejże- ale tylko na sekundę bo zaraz jest wrzask rodzicielki: Kuuuuba co Ty robisz! Nie wchodź do wody bo się przeziębisz! o_O
    Ja rozumiem, że może o niego się martwią (bo może faktycznie jakieś przejścia miał- przecież tego nie wiem) ale po cholerę ja się pytam w takim razie zabierać dziecko nad wodę? o_O Przecież widokiem się nie nacieszy...
    To tak jakby pokazać mi alfabety (naklejki...) a potem zabroniono ich użyć. To już wolałabym żeby mi ich nie pokazywano 8).
    U Ciebie piszę zdecydowanie najdłuższe posty ever! ahahaha
    Ściskam Jula!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, pokaż mi ciastko i powiedz, że go jeść nie mogę:/

      Usuń
  6. tak. tak, tak! Na plac zabaw idzie się w byle czym i się uświnia po pachy, tylko to dzielenie oranzadą zdecydowanie nie dla nas :):)

    OdpowiedzUsuń
  7. wszystko na tak!!!!! mój Bruno też szaleje w piaskownicy, też biega ...no i pierwszy strupek na nosku już zaliczył...ale szaleje, poznaje i przede wszystkim dobrze się bawi!!!!! Nie dajmy się zwariować...dzieci pod naszą czujną opieką jak najbardziej tak, nie na smyczy....przyceież my na takim spacerze też mamy się dobrze bawić...a nie ciągle denerwować, że to zabrudzi, czy słapie niegroźnego zająca :) pozdrawiam wszystkie zdrowo opiekuńcze mamy!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Obecna ukochana zabawa Raszka-wkladanie raczek do paszczy Guapy i ciaganie za łeb. ;Potem poczywiscie te raczki laduja w buzi- donosze, że zyjemy i czujemy sie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojjj tak :) Kulanie się po placu zabaw rządzi ;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. A u nas róż w umiarze, cekinów brak. Czapeczka biała, z kotkiem. Choć kurtka różowa, to ubrudzona bananem. I ręce w ciastka. I wózek pełen okruchów. I spacer po części pełną gębą, bo "butem", a nie wózkiem:)

    I konik na placu, który Agatka nazywa swoim, a jeszcze nie zdążyła go dosiąść. Ani razu:( Może po południu.Bo teraz śpi. Zdążymy, w końcu nie ucieknie.

    Julo świetny, pełen prawdziwego chłopięcego wdzięku:)))

    Pozdrawiam Was!

    OdpowiedzUsuń
  11. a mój dziś na placu zabaw wciągał piasek, kamienie i patyki :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. bluza poEwulczitowa :) a do nas ona przyleciała z Irlandii, od wujka W. :)

    byliśmy dziś znowu na dziecięcym spektaklu i co? kto się pchał cały spektakl w światło reflektorów? kto bosą stopą macał (niczym orangutan ;)) siedzące na scenie aktorki? :D no Ewka, z TAKIMI rumieńcami :D

    PS wygrałam na AL spodnie w groszki nananana

    OdpowiedzUsuń
  13. Baaaardzo mądry post, na piateczkę ;D Dzieci mają być zabiegane, zagilane, zabrudzone i zabawione! A nie stać na baczność, bo dżeciki w tyłek się wbijają...! ;)

    Buziaki dla Jula :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak pracowałam w żłobie, rozwalały mnie mamy, które ubierały dzieciaki w jasne- białe rzeczy a potem z kwaśna miną mówiły...Oj dzisiaj malowali, rysowali, jedli (do wyboru)?
    No ja pie... Mocno zdziwione, że dziecko ubrudzone...
    Niech żyje wolność , wolność i swoboda!!!!!
    Pozdrawiam weekendowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Boziuuu...i teraz będzie łazić za mną ten kawałek:D

      Usuń
    2. Fajnie było cooo? :)
      A my na to z uśmiechem Taaaak! :D

      Usuń
  15. Gratuluję pierwszej wyprawy na plac zabaw :D

    A co do "Księżniczek", to ich rodzice chyba nigdy nie słyszeli, że BRUDNE DZIECKO, TO SZCZĘŚLIWE DZIECKO!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. To ja mam dziwne podejście chyba - moja córka może się nawet w kałużach błotnych taplać - jak prosię :D Obowiązkowo w białych rajtuzach.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jako że ja zawsze jako mała dziewczynka ponoć sama nie cierpiałam się brudzić, byłam taka pedantyczna(co w niektórych kwestiach mi zostało do dziś :D), czuję, że przeniosę tę "fobię" na Okrucha... może nie posłucha matki:D oby! bo wcale mnie się ta przypadłość moja nie podoba!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ło matko, ile krytyki!!! My też z tych, co nie w różowych rajstopkach a w dresach i trampkach. I te nam nie preszkadało, że Diecko nasze tarza się w piachu i boso biega po trawie. Ale uwierzcie, że inaczej bedziecie mówić jak dziecko Wam w przyblokowej piaskownicy złapie gliste. Tam naprawdę tak fajnie nie jest i trochę rozsądku potrzeba na co się dziecku pozwala. Także niech każdy robi tak jak uważa, zakłada dziecku to co lubi i mówi do niego to co mówi - w końcu ma do tego prawo! uwierzcie - punkt myślenia zależy od punktu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, ale żal człowieka ogarnia jak widzi dziecko stojące na środku placu zabaw i tylko patrzy jak inne dzieci się bawią, bo wedle jego dziadka nie wolno mu było nic.
      I tylko pytam "po co?" a nie krytykuję:)

      Usuń
  19. a my w chłopięcej kurtce, chłopięcej bluzie, chłopięcych dresach słyszymy:"jaki ładny" i kupujemy dalej swoje chłopięce dla naszej dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak my. Duzo chlopiecych ubrań mamy i tez cały czas słyszymy jaki ładny chłopiec :P

      Usuń
  20. poza tym brudne dziecko to szczęśliwe dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
  21. My też powoli oswajamy sie z placami zabaw, ciekawy to przeglad postaci

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od pierwszego miesiąca życia J.J.'a zaopatrzyłam się w doskonały odplamiacz, dzięki któremu prawie nic mnie nie stresuje, więc i nic nie przeszkadza mojemu dziecku w zabawie. (Prawie, bo wkurza mnie niemiłosiernie, kiedy np. moja teściowa sprawdza moje nerwy, karmiąc wnuka burakami:/).

      Usuń
  23. Takie dzieciaki niestety prawdopodobnie nie tylko na placu zabaw tak mają. Znam taką mamę co w salonie musiała mieć szklaną ławę, a dziecko rączkami dotykało maziaje zostawiając na okrągło. Mama zamiast ławę wymienić łaziła ze ścierką w kieszeni wycierając co 3 minuty i narzekając jak to dzieci wszystko brudzą. My specjalnie rezygnujemy ze skórzanej kanapy, która nam się spodobała na rzecz zwykłej sofy z IKEI ze ściąganym obiciem do prania żeby mała mogła robić na niej co będzie chciała!

    OdpowiedzUsuń
  24. Julcio się temu też przyglądał ? to z kim się będzie bawił jak innym dzieciom nie będzie wolno ? za to wszystkie huśtawki będą jego ! i na karuzelę bez kolejki :)
    swoją drogą, szkoda mi tych dzieci...
    Julcio prezentuje się pięknie !

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratuluję zdroworozsądkowego podejścia do wychowania :-) W piątek obserwowałam podobne reakcje rodziców na placu. Moja córa, faktycznie była wystrojona w róże i kokardki, ale w związku z tym, że większość ubranek kupuję w SH lub dostaję po dzieciach znajomych, to nie mam do nich żadnego sentymentu i jak młoda wracała ze zjeżdżalni z dziurą na kolanie to nawet mi powieka nie drgnęła :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja się brzydzę piaskownic, tam mieszkają pasożyty i odzwierzęce różne choroby.
    współczuję moim dzieciom, że mają taką matkę jak ja
    ale cóż rodziny się nie wybiera

    OdpowiedzUsuń
  27. To Elka by się wam spodobała:D ... notorycznie mylona z chłopcem, pływająca w piaskownicy, zjeżdżająca na brzuchu (ostatnio na placu zbaw się dowiedziałam, że tak nie wolno ... hmmm) itp., itd.

    OdpowiedzUsuń