poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Słów kilka.

Doszliśmy do etapu, gdy w domu da się słyszeć co chwila: "Biedroooonka, śliiimak, lew!"
A Jul patrzy na to co rodzice paluchem wskazują, uśmiecha się pod nosem i podskakuje na pupencji, niczym szalony torreador.
A więc tak małe dzieci, też czerpią przyjemność z poznawania świata? A to ci nowina!
Zachęceni szczerymi, 4-zębnymi uśmiechami, brniemy dalej w przygodę wytykania paluchem rzeczy, które nazwać można. Jakoś najszybciej Julko łapie nazwy zwierzątek- coś czujemy, że Nicnierób maczał w tym łapska...
I powtarzamy: "Biedroooonka", na co Synulinda tradycyjnie odpowiada: "ta-ta" :/
Bo wiadomo, gadać nie umie, ale biedronkę i ślimaka, wśród innych zwierzątko-owadów znajdzie!
Do codziennych przygód poznawczych, zaprzęgliśmy drewnianą książeczkę, która może znieść wszelkie metody odkrywcze- włącznie z gryzieniem i oblizywaniem. Bo Jul wyznaje zasadę, przez żołądek do...głowy! I jak serce nam drży, gdy zostawiamy Go sam na sam z książką papierową, tak z takim egzemplarzem problem znika!

____________________________

Jul- nie do kupienia
Bluzka- sh
Spodnie/które teraz są spodenkami- sh
Rajty-PoBliźniakowe, odBratowe
Książeczka- TU

44 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Szkoda, że u nas ten transfer już tak nie działa:D

      Usuń
  2. nie moge sie napatrzeć na tego malego przystojniaka !@! :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też się na Niego gapiiimy...i gapiiimyy:D

      Usuń
  3. heheheh "przez żołądek do głowy" - doooobre :D

    OdpowiedzUsuń
  4. od razu postanowiłam się zaopatrzyć w tę książeczkę:D
    a spodenki spodniowe są super:P chyba ten patent też wykorzystam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My ostatnio na patent spodniowy wpadliśmy, jak mi żal było, tych mało wykorzystywanych, odłożyć do pudła:D

      Usuń
  5. Wielofunkcyjna książeczka do gryzienia i oglądania :) Jul cudny!

    OdpowiedzUsuń
  6. bo język, bo smak podpowiada co to lub kto to taki :)
    świetny pomysł z taką książeczką, zaraz luknę :)
    podziwiam, że Julo usiedzi w czasie zabawy, u nas to niemożliwe, chyba, że na łóżku :)
    Pozdrawiamy Zezulki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u nas posiadówki się zdarzają, ale musi mieć coś ciekawego do roboty, bo ja nie...to tyle Go widzieliśmy:D

      Usuń
  7. Fajny pomysł, fajna książka.
    a jeśli chodzi o spodnie, to Chłopaki też chodzą aktualnie w za krótkich. Przy ich wiecznych próbach stawania takie są wygodniejsze, bo się nie ściągają i nie przydeptują. Mimo aktualnego rozmiaru 80 Pawłowi zdarza się zasuwać w portkach 62 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My dlatego prawie wszystkie spodnie mamy bawełniane:D Mniej ruchy krępują- choć czasem marzy się, by coś choć na 5 minut pokrępowało Jula:D

      Usuń
  8. Ten wpis wyjątkowo podniósł mnie na sercu. Sądziłąm, że wszystkie takie super grzeczne i mądre i wiedzą, że książkę się czyta nie je - bo u nas na widok książek jest taka ekscytacja, że niejedna strona już poleciała, a obgryzanie okłądek to norma. Dochodzi jeszcze całowanie (z językiem) ulubionych ilustracji :D książka bomba. My też mamy jedne spodnie w których Witold chodzi od 3 miesiąca, myślę że na lato będą idealne na spodenki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty, toć często czytanie przerywane jest na rzecz klepania, lub otwierania i zamykania książki:D

      Usuń
  9. o nie widzialam jeszcze nigdzie drewnianej ksiazeczki,ciekawy pomysl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ją zobaczyliśmy to od razu o zębowych zapędach Jula pomyśleliśmy:D

      Usuń
  10. świetna książeczka! a co do spodnio-spodenek, no rosną razem z Julem :D
    u nas okazało się przedwczoraj, że wszystkie piżamki w rozmiarze 62 są dużo za małe, bodziaki zresztą też. rosną te dzieci jak na drożdżach :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wnoszę podanie do czasu, co by przestał szaleć! I, że niby już w 68 wchodzicie? Nie wierzę:D

      Usuń
    2. a no 68 zaczął Pan Syn nosić po skończeniu 15 tygodni życia swego! wpadnij do nas to się przekonasz :D

      ps. nie wiem, jaki Jul był długi w dniu narodzin, u nas 59 cm było, więc ubrań w rozmiarze 56 nie używaliśmy właściwie; jedne tylko spodnie w rozmiarze 56 były, ale to chyba pomylona numeracja była...

      Usuń
    3. Jul miał 55 więc na 56 załapał się i nosił dość długo:D

      Usuń
  11. fajowa ta książeczka :D pasuje fajowemu Julowi :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha przydałaby się gryzakowa książeczka z prawdziwego zdarzenia :). Widać, że Julowi smakuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. toż to idealna książeczka dla nas :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. A Raszko od 2 dni klaszcze. Jak to cudnie wyglada
    buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezusie, dziwne, alem dumna z każdego Dziecka blogowego:D

      Usuń
  15. może nie przez żołądek ale do mojego serca Jul trafił.
    książeczka na mojej liście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To i wirtualnie do serca można trafić:D

      Usuń
  16. dobra sprawa z tą książeczką :) , Arianna też na "wszystko" woła "tata" tylko jak chce wyjść z łóżeczka albo inna straszna rzecz ;) się jej dzieje to woła "mama". już najlepiej jak mówię do niej "powiedz mama" a ona odpowiada (moim zdaniem z premedytacją) "tata" :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie u nas tak samo!:D Zmowa jakaś:D

      Usuń
  17. Czyli Julo nie tylko piekny ale tez mądry będzie :)
    Ooo tak, takie drewno to lepsze niż papier. Ja preferuję jeszcze książeczki szmaciane, bo najmniej szkód robią podłodze i głowie Morgana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba!
      Morgan po prostu jest dynamiczny Chłop- ot co!:D:D:D

      Usuń
  18. Superasta książeczka :-) u nas ostatnio też książki na czasie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. No, no, drewniana sztuka. Widzę, że Jul osiąga bliższy poziom jedności z literaturą ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie ma to jak efektywne metody nauczania:)A metodę przez "żołądek do głowy" trzeba by wręcz opatentować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeknę Synowi słówko, co do patentu:D

      Usuń
  21. no, a Nicnierób już poczuł, że czytanie boli? bo tak gwizdnąć kota drewnianą książeczką, fiuuu, fiuuu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No gdzieeee...toć Nicnierób jest do oglądania i robienie: "dooobry Nicnierób, dooobryyy":D

      Usuń