piątek, 13 kwietnia 2012

Zorze.


Kiedy ranne wstają zorze...Jul spoziera na matulę okiem jakże wielkim!
Łypie z łóżęczka i podnosi te swoje chudzinowe łapencje, co by matula już dźwignęła Szkraboląga
i do siebie zabrała...No i wyciągam, no i biorę...
A On wtedy się wtula, za szyję ściska, łapelutą włosy kołtuni.
Smokiem oko mamie wydłubuje, nogą dziurę w brzuchu wierci.
Chwila leżakowania, chwila wymiany zdań i wkraczamy w dzień z nową energią.
A zaczynamy go od nocnikowania! Znaczy się, Jul zaczyna:D Fju, fju...od dobrych dwóch tygodni Julo przestał siedzieć W nocniku a zaczął siedzieć NA nocniku:D Kurdele, no dumnam z Niego! Po tych przyziemnych nocnikowych tematach, Jul świat odkrywać pełznie! Nim matula ostatnią skarpetkę na nogę synową wciśnie, Jego już nie ma...Bo tyle ciekawości czeka. Kontakty, które Jul tykać kocha, kot, którego ganiać wielbi, kable proszące się o targanie, fotel do szurania po łapkach, szuflady do odsuwania i zasuwania, drzwi do przytrzaskiwania paluchów, pranie z susznika do ściągania, woda z miski Nicnieroba do wylewania, karma do podżerania, komputer do włączania i wyłączania, komórka do ślinienia, pilot do rzucania...No wiele, oj wiele rzeczy głowę Julową zaprzątających!
A wszystko to, w ciągu caaaaałych 10 minut!:/
Potem nuuuuda! No coś by się zrobiło, coś by się zdziałało...ale co?! W tym momencie matula ma szansę wykazać się i zabłysnąć, wymyślając "zajmowacze Synowe"! No i gotujemy zupę z drewnianej biedronki, węża formujemy z koca kratowego, przewozimy kolejką gruszki, jabłka, banany. I niech mi ktoś powie, że jak dziecko się pojawia, to człowiek poważnieje...

_____________________

Jul- nie do kupienia
Body- TU

44 komentarze:

  1. U nas leżakowania nie ma od razu latanie po mieszkaniu w poszukiwaniu niewiadomego. Do nocnika też się przymierzamy, ale opornie nam to idzie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam szło opornie w 6 miesiącu ale teraz jest super!:D

      Usuń
  2. W tej kwestii to widzę, że i po dwóch latach nic się nie zmienia. Ze skarpetką też nie zdążam ;) ino w bodziaki takie cudne się już mój J.J. nie mieści :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja nie wiem, jak te bodziaki przeżyję:D

      Usuń
  3. hahaha spoważnieć to człowiek raczej nie spoważnieje :D my na razie nocnikiem się ... bawimy :P, badamy go z każdej strony ;) i siadamy na niego w ... ubraniu :D a ot takie powolne oswajanie się heh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbujcie z samego rana, tuż po przebudzeniu-zobaczysz, że zadziała:D

      Usuń
  4. My też nocnikujemy już dłuuuugo i jakieś efekty są. Chociaż ostatnio siadanie nie było "w modzie" i nocnikowanie zostało przerwane. Ale teraz do niego wracamy i mamy nadzieję, że juz za niedługo pieluchy pożegnamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie obawiam się, że z tym nocnikiem to raz będzie tak, drugi raz tak:D No ale warto się nie poddawać:D
      Ps. do powiedzenia "gudbaj" pieluchom jeszcze nam daleko-a może odwagi brak? Nieeee...to przez pogodę, nim Jula odpetłamy z bodziaków, rajtek, getrów, to już mamy dość:D

      Usuń
    2. Nam pewnie też daleko, ale przyzwyczajac do sadzania na nocniku warto. I to wyciąganie Dzieciolów z odzieży rzeczywiście mocno w nocnikowaniu przeszkadza. Ale gdy już przyjdzie lato to... bójcie się pieluchy, bo się za was weźmiemy!

      Usuń
  5. Boziuuu!! Ale spojrzenie ma na tych fotkach!! Rozpłynęłam się i aż mnie ściska w dołku, że niedługo i na mnie takie oczka będą patrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  6. poważnieje? Ale kto? my nie! :):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczy Jula powalające :-)

    zdjęcia w pościeli AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA syperaste :-)

    Mój Norb lubi prznosić nocnik ale siedzieć nie bardzo ;-)

    Świat jest bardzo ciekawy dla takiego szkraba zobaczysz jak bedzie w pełni mobilny ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie te oczy kruszą moje "Julku, nie wolno":D

      Usuń
    2. tak te oczy mówi ą MAMO ALE JA SIĘ I love YOU :-)

      Usuń
  8. Ale ma piękne, wielkie oczy:) A co do zabaw, to każde dziecko rozbudza kreatywność i wyobraźnie u prawie każdego dorosłego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakieś wielgaśne Mu się trafiły:D

      Usuń
  9. Jak się Elka pojawiła, w końcu mogłam bezkarnie z siebie pajaca robić :D. I tak mi zostało - jak nikt nie patrzy ... to znaczy jak Elka patrzy ;) ... no i jeszcze Tatelki.
    Jul jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooo...MamoEli, tego się właśnie po Tobie spodziewałam:D

      Usuń
  10. kołdrzaste zdjęcie wypasione jest wielce:)))
    my z nocnikiem jeszcze się nawet nie zapoznaliśmy, choć teoretycznie go posiadamy już od dnia ślubu:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okruszu polecam metodę "pospaniową":D Po nocy, po drzemkach, sadzamy Jula i mówimy: "A teraz Julo robi siiiii" a ten Cholernik, nim skończymy paplaninę, już sika:D Zobaczysz, że zadziała:D No i od razu nocnik zabieramy, by kojarzył Mu się wyłącznie z szybkim "uwinięciem się" :D Żadne posiedzenia w grę nie wchodzą:D

      Usuń
  11. Ps. Dziewczyny, czytam co u Was, ale zazwyczaj nie mam czasu na komentarz:( Bo jak nie Julisiek koło nogi, to znowu każda chwila na zlecenia poświęcona... Ale jest super i chcemy by tak było ZAWSZE!:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zupa z biedronki pewnie pyszna co? :)
    No i tan nocnik! Dzielny Jul!
    Matki-wariatki ale przynajmniej nudy nie ma! I to chichranie :) Bezcenne :)

    Ech Julo! Cudny jesteś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupa z biedry jest najlepsza!:D A wąż z koca najwężowaty:D

      Usuń
  13. On jest po prostu piękny. Najpiękniejsze te duże oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata:D A ja myślałam, że to ktoś nowy:D Nie poznałam Cię na zdjęciu, dopiero Cebulki dostrzegłam:D:D:D

      Usuń
  14. niech ktoś wreszcie napisze jakieś wskazówki jak to jest z tym nocnikowaniem, od czego zacząć i co czekać na kupencję ???
    Słodko i misowo Julo wygląda w pościeli :)
    ja też lubię poranki !
    mój wali we wszystko smokiem, jakby przedłużona ręka :) i ciora po podłodze, po oknach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My na kupencję czekamy aż znak da, że to TEN czas:D- nie zawsze się udaje. A siku po każdej drzemce, plus dodatkowo przed każdorazową zmiana pieluszki:D No i standardowo,, używamy określeń "siiiiiku" licząc że z czasem zacznie sygnalizować chęć dźwiękiem "sii":D

      Usuń
    2. podziwiam, mój starszy a nie ma mowy żeby na nocniku posiedział, zwiewa i już!

      Usuń
    3. My sadzamy Jula na minutkę, dwie, a potem ubierando i do zabawy!:D

      Usuń
  15. Hahahaha. Niesamowite są te identyczne naszych chłopców skłonności. IDENTYCZNE!
    Poranki u nas bardzo podobne, tylko ja taka kreatywna nie jestem;-)
    No, ale teraz mam motywację. Popracuję nad tym...;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeeee, dni z "nie chce mi się" też miewam:D

      Usuń
  16. Wracam do zywych! Nadrabiam zaleglosci! Emi, to Ty energie musisz miec na to wszystko. A da Ci szanse obiad zrobic? Nasz hrabia byl dzis noszony z pokoju do pokoju, w kregle pszczele gralismy, a jako zem chora, ledwo zipie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bywa, że mam ochotę tylko leżeć:D Ale jakoś wypracowaliśmy sobie tryb dnia i obiad da się przygotować:d A jak nie, to mąż po przyjściu z pracy gotuje:D
      No Hrabia wie co dobre! Toć na rękach jest najfajniej!:D

      Usuń
  17. Hehe taaa poważnieje :> ale po co w ogóle poważnieć, tak jest ciekawiej !:)

    OdpowiedzUsuń
  18. poważnieje, hm, no że nooooooooooo taaaaaaaaaa ;) jasne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak pojawia się dziecko to w końcu można samemu nim pobyć jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie było mnie tu kilka tygodni i proszę - Jak ten Jul rośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak zwykle mój zachwyt nad Julowym Rozwojem jest ogromny. Troszkę wam zazdroszczę Mamuśki tych cudnych chwil z maluchami.Zaglądam,żeby powspominać i zastosowac w pracy z moimi maluchami. My też się rozpieluszamy, bywa różnie.

    OdpowiedzUsuń